Dział: TELEWIZJA

Dodano: Maj 23, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Szpakowski i Laskowski w reklamie Media Expert. TVP komentuje

Dariusz Szpakowski, podobnie jak Jacek Laskowski, dostał zgodę TVP na udział w reklamie (screen YouTube.com/TVP Sport)

Dziennikarze sportowi Telewizji Polskiej Jacek Laskowski i Dariusz Szpakowski występują w kampanii reklamowej Media Expert (Terg). Telewizja Polska nie ma z tym problemu, choć wcześniej spółka zawieszała dziennikarzy za udział w reklamach.

Spot, związany z finałem rozgrywek Ekstraklasa Games, emitowany jest w stacjach radiowych od wtorku.

"Jacku, mam pytanie. Wiesz, co to jest streaming?" - pyta Jacka Laskowskiego w reklamie Dariusz Szpakowski. "Oczywiście, Darku. To właśnie dzięki streamingowi oglądam transmisję moich ulubionych sportowych wydarzeń" - odpowiada Laskowski, na co Szpakowski stwierdza: "Brawo. Doskonała odpowiedź. A my zapraszamy wszystkich na Mediaexpert.pl na streaming z wielkiego finału Ekstraklasa Games". Następnie obaj się przedstawiają.

Prawa telewizyjne do pokazywania Ekstraklasa Games ma Polsat Games (Telewizja Polsat).

Dariusz Szpakowski mówi, że razem z Jackiem Laskowskim dostał zgodę na udział w reklamie. - Zostało to załatwione przez impresariat, odprowadziliśmy pieniądze do impresariatu - informuje Szpakowski.

"Zarówno pan Dariusz Szpakowski, jak i pan Jacek Laskowski otrzymali zgodę na udział w kampanii Media Expert związanej z finałem Extraklasa Games" - potwierdza biuro prasowe TVP. "Taka zgoda została im udzielona zgodnie z obowiązującymi w spółce zasadami" - wyjaśnia spółka.

Jednak zgodnie z "Zasadami etyki dziennikarskiej w Telewizji Polskiej", które wciąż są dostępne na jej stronach internetowych, dziennikarzowi "nie wolno występować w reklamie i zajmować się akwizycją reklam ani uczestniczyć w przedsięwzięciach promocyjnych i wypowiadać się w publikacjach promocyjnych z wyjątkiem akcji charytatywnych".

W 2013 roku komisja etyki TVP uznała, że udział dziennikarza sportowego Macieja Kurzajewskiego w reklamie Banku PKO był sprzeczny z obowiązującymi w TVP zasadami etyki dziennikarskiej. Kurzajewski został wówczas zawieszony.

Komisja etyki TVP stwierdziła wówczas jednogłośnie, że od zawartej w "Zasadach etyki dziennikarskiej w TVP” regulacji: "Dziennikarzowi nie wolno zajmować się akwizycją reklam, ani występować w programach reklamowych” nie ma wyjątków.

W lipcu 2010 roku naruszenie zasad etycznych komisja etyki TVP zarzuciła Paulinie Smaszcz-Kurzajewskiej i Beacie Sadowskiej, które zostały zawieszone. Smaszcz-Kurzajewska promowała biżuterię projektanta Claudio Canziana, a Sadowska wystąpiła w spocie Toyoty.

- W zależności od tego, jakie kto miał układy z szefem, mógł sobie nagrywać reklamy albo nie - mówi Paulina Smaszcz-Kurzajewska. - Inni dziennikarze występowali w reklamach i nikt nie robił im z tego powodu problemów. My z Beatą zostałyśmy zawieszone w trybie natychmiastowym. Czułyśmy się pokrzywdzone - wspomina.

(KOZ, 23.05.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Maj 23, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Naczelny trójmiejskiej "GW" po oświadczeniu Sitka: absurdalne insynuacje

Oświadczenie Łukasza Sitka: "Prokuratura w dalszym ciągu próbuje dowieść prawdziwości faktów, które nigdy nie miały miejsca" (screen: Tvp.info)

Łukasz Sitek z TVP 3 Gdańsk, któremu prokuratura zarzuciła znęcanie się nad partnerką, artykuł "Gazety Wyborczej" o tej sprawie określił mianem "politycznego zamówienia". - Insynuacje w jego oświadczeniu są absurdalne - odpowiada naczelny trójmiejskiej "GW".

Trójmiejska "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że Łukaszowi Sitkowi (zgodził się na upublicznienie nazwiska i wizerunku) we wtorek przedstawiono zarzut psychicznego i fizycznego znęcania się partnerką, m.in. uderzenia kobiety ręką w twarz, przytrzaśnięcia jej ręki drzwiami podczas awantury domowej i ograniczania jej kontaktów z innymi osobami.

W opublikowanym w serwisie Wpolityce.pl oświadczeniu Łukasz Sitek stwierdził, że od ponad dwóch lat "Gazeta Wyborcza" prowadzi wobec niego "kampanię oszczerstw i nienawiści". Sitek uważa, że jest to odwet za "mówienie niewygodnej prawdy m.in. o majątku Pawła Adamowicza i jego rodziny".

Łukasz Sitek przypomniał, że jest osobą niekaraną, a w polskim prawie obowiązuje zasada domniemania niewinności. Według niego "GW" swoimi publikacjami ją narusza.

Dziennikarz w oświadczeniu poinformował, że jego partnerka "zwróciła się do Prokuratury o powstrzymanie się od podejmowania jakichkolwiek czynności względem jej i rodziny". "Wielokrotne próby okazały się bezskuteczne i Prokuratura w dalszym ciągu próbuje dowieść prawdziwości faktów, które nigdy nie miały miejsca" - napisał.

"Uważam, że wszelkie sprawy prywatne powinny zostać rozstrzygnięte polubownie. Liczę, że organy ścigania także przychylą się do takiego rozwiązania" - stwierdził Łukasz Sitek. Według niego sprawa rodzinna jest wykorzystywana do celów politycznych.

Zdaniem Sitka artykuł "GW" został napisany na polityczne zamówienie i wpisuje się w nagonkę na dziennikarzy TVP, zwłaszcza na sześć dni przed wyborami. Zapowiedział również złożenie zawiadomienia o "możliwości popełnienia przestępstwa przez dziennikarza GW o naruszenie tajemnicy postępowania przywoławczego z art. 241 kodeksu karnego".

Redaktor naczelny trójmiejskiej "Gazety Wyborczej" Grzegorz Kubicki tłumaczy, że Łukasz Sitek to "znany dziennikarz gdańskiego ośrodka TVP, wielokrotnie zabierający głos w sprawach publicznych". - Gdy dowiedzieliśmy się, że usłyszał zarzuty ws. znęcania się nad partnerką, zrobiliśmy to, co powinni zrobić dziennikarze: opisaliśmy tę sytuację, prosząc wcześniej Łukasza S. o komentarz. Insynuacje w jego oświadczeniu są absurdalne. Nie mamy sobie nic do zarzucenia - stwierdza Kubicki.

Bianka Mikołajewska z OKO.press skomentowała na Twitterze: "Dziennikarz publicznej @TVP @lukaszsitas uważa, że sprawa, w której jest podejrzany o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad partnerką oraz uszkodzenie ciała powinna być załatwiona »polubownie« w ramach rodziny".

Telewizja Polska we wtorek poinformowała, że "w związku z toczącym się postępowaniem prokuratorskim, pan Łukasz Sitek zostaje zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych do czasu wyjaśnienia sprawy".

Łukasz Sitek zasłynął z przeprowadzania stronniczych sond ulicznych dla TVP Info. W lutym 2018 roku "Gazeta Wyborcza" opisała, jak Sitek miał w pociągu grozić mundurowym i pracownikom PKP Intercity, że ich "załatwi", pokazując legitymację dziennikarską TVP. Został wtedy oskarżony o znieważenie funkcjonariuszy publicznych będących na służbie i publiczne znieważenie kierownika pociągu.

(KOZ, 23.05.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.