Dział: TELEWIZJA

Dodano: Maj 17, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Olszański z zakazem wypowiadania się w mediach po wywiadzie o Kaczyńskim

Jarosław Kaczyński w rozmowie nazwał prezes Trybunału Konstytucyjnego swoim "towarzyskim odkryciem" (screen: Pytanienasniadanie.tvp.pl)

Michał Olszański przyznał, że podczas programu "Pytanie na śniadanie" w TVP 2 z udziałem Jarosława Kaczyńskiego dostał zadanie ocieplenia wizerunku prezesa PiS. Eksperci komentują, że to kompromitacja zarówno dla TVP, jak i dziennikarza. Teraz od TVP dostał zakaz komentowania sprawy.

W poniedziałek w "Pytaniu na śniadanie" w TVP 2 gościł Jarosław Kaczyński. Rozmowa, prowadzona przez Olszańskiego i Monikę Zamachowską, dotyczyła głównie jego kotów i tego, co lubi jeść. Kilka dni później Olszański udzielił wywiadu na ten temat. – Rozmawialiśmy według pewnego schematu, który został opracowany dla tej rozmowy po konsultacjach PR-owców prezesa i kierownictwa "Pytania na śniadanie" – powiedział portalowi Natemat.pl. Dodaje jednak, że same pytania nie były ustalane. – W dużej części rozmowa była opracowana przez nas – mówi Olszański. Dziennikarz radiowej Trójki przyznaje także, że postawiono przed nim zadanie ocieplenia wizerunku Kaczyńskiego.

Zdaniem Patryka Słowika z "Dziennika Gazety Prawnej" dowolność w wyborze pytań polegała zapewne na tym, że Olszański "mógł zapytać, czy prezes Kaczyński lubi pierogi, ewentualnie, czy lubi schabowego". – Olszański jest jedną z pierwszych osób, która powiedziała szczerze, że w mediach publicznych nie udaje dziennikarza, tylko ociepla wizerunek polityków – dodaje Słowik.

– Olszański kompromituje się, zdradzając tajniki warunków rozmowy – komentuje Wojciech Szacki z Polityki Insight. – Zrobił jeden ze strasznych wywiadów z Kaczyńskim, nie miał możliwości pytania o politykę i zgodził się na to. Dla dziennikarza to kompromitacja – dodaje.

Według Jacka Nizinkiewicza z "Rzeczpospolitej" od telewizji śniadaniowej nie należy oczekiwać analitycznej rozmowy o polityce, ale standardy obowiązują dziennikarzy również tam. – Widać było, że to ordynarna PR-owa ustawka. Dobrze, że Olszański powiedział o tym wprost – mówi. Odnosi się też do słów dziennikarza TVP o ustalonym schemacie rozmowy. – To może opracować sobie redakcja, dziennikarze między sobą, wydawcy. Ale telewizja nie może ustalać przebiegu rozmowy z przedstawicielami polityka – podkreśla Nizinkiewicz.

O komentarz poprosiliśmy Michała Olszańskiego. Przekazał nam jednak, że ma zakaz komentowania sprawy i odesłał do rzecznika TVP.

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(JSX, 17.05.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.