Dział: INTERNET

Dodano: Maj 16, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Sekielski przyciągnął do YouTube ludzi zainteresowanych poważnymi tematami

Kanał Tomasza Sekielskiego na YouTube miał w środę ponad 180 tys. subskrypcji (screen: Youtube.com/SEKIELSKI)

Zdaniem twórców internetowych Tomasz Sekielski filmem „Tylko nie mów nikomu” przyciągnął na YouTube nową grupę odbiorców, zainteresowanych poważniejszymi tematami i sprawami publicznymi. Pomoże mu to uprawiać dziennikarstwo na swoim kanale. 

Do środy „Tylko nie mów nikomu” wyświetlono ponad 15 mln razy. Jak poinformował nas Paweł Kwaśniewski, odpowiedzialny w sieci partnerskiej Video Brothers za kanał Tomasza Sekielskiego, film przyciągnął najwięcej osób w średnim wieku, od 35 do 44 lat – stanowili oni 29 proc. wszystkich widzów. Najmniej było widzów w wieku powyżej 65 lat (5 proc.). Osoby młode w wieku 18-24 lat to 13 proc. widzów. Do premiery filmu 11 kwietnia kanał miał ok. 30 tys. subskrypcji, wczoraj było ich ponad 180 tys.

Czy Sekielski może utrzymać duże zainteresowanie swoim kanałem? - Dobrym pomysłem byłoby pokazanie kulisów prac nad „Tylko nie mów nikomu”, ale też pracy dziennikarskiej w ogóle. Takie rzeczy bardzo dobrze sprawdzają się na YouTube, skracają dystans między twórcą a widzami – uważa Radosław Kotarski, twórca kanału Polimaty. Podkreśla przy tym, że duża baza subskrybentów niekoniecznie musi przełożyć się na dużą liczbę wyświetleń filmów, które zostaną opublikowane w przyszłości. - Każdy film jest traktowany osobno i każdy kolejny musi się obronić na swój sposób. Tak samo jest z kanałem Tomka Sekielskiego: to, że „Tylko nie mów nikomu” zapewnił mu subskrybentów, nie gwarantuje tysięcy wyświetleń przyszłym jego publikacjom. Za każdym razem trzeba dostarczać widzom jak najlepsze treści – twierdzi.

Rafał Gębura, autor kanału 7 Metrów pod Ziemią zwraca z kolei uwagę, że największą grupą widzów na YouTube stanowią osoby młode. To, że film „Tylko nie mówi nikomu” obejrzały głównie osoby powyżej 30. roku życia, oznacza, że Sekielski przyciągnął na YouTube nową grupę widzów. - To jest pokolenie Sekielskiego. Myślę, że dla nich najciekawsze byłyby typowo dziennikarskie formy: publicystyka, reportaże, wywiady. Po prostu robienie dziennikarstwa na YouTube – uważa Gębura.

(PD, 16.05.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

Dział: INTERNET

Dodano: Maj 17, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Kanał Wolne-media na YouTube zablokowany na żądanie Mikołaja Janusza

Na pierwszym z filmów, 3 lutego, ukryty pod brodą, sztucznymi włosami i czapką Mikołaj Janusz zaczepia demonstrantów przed siedzibą TVP (kolaż screen Wiadomosci.tvp.pl, Twitter.com/wolne_media_pl)

YouTube zablokował kanał Wolne-media na żądanie Mikołaja Janusza, youtubera z Pyta.pl, byłego dziennikarza TVP. Powodem są filmy dyskredytujące jego akcje prowadzone podczas różnych demonstracji.

"Ze względu na otrzymane żądanie usunięcia materiałów w związku z naruszeniem praw autorskich musieliśmy usunąć z YouTube te filmy. (...) Żądanie usunięcia treści zostało wysłane przez Mikołaj Janusz" - pierwszą informację tej treści otrzymał 12 maja Adam Wiśniewski, dziennikarz obywatelski prowadzący Wolne-media.pl.

YouTube zablokował film "Dziennikarz TVP wyrywa flagę", na którym to Mikołaj "Jaok" Janusz podczas demonstracji przeciwko zatrzymaniu aktywistki Elżbiety Podleśnej próbuje wyszarpać jednemu z uczestników tęczowy sztandar. - Gościa ciągam za ramię, by się do mnie odwrócił, nikogo nie szarpię - tak przedstawia tę sytuację "Jaok".

13 maja Wiśniewski otrzymał mailem informację o zablokowaniu dwóch innych filmów opublikowanych przez niego na YT. One także pokazywały działania "Jaoka" na demonstracjach. Na pierwszym z nich, 3 lutego, ukryty pod brodą, sztucznymi włosami i czapką zaczepia demonstrantów przed siedzibą TVP, uderza ich kilkakrotnie megafonem. Kolejny zablokowany film obrazuje wspomnianą scenę z szarpaniem tęczowej flagi plus sytuacje przed wydarzeniem i po nim.

Po trzecim mailu o zgłoszeniach YouTube zablokował cały kanał Wolne-media - do tego wystarczy zgłoszenie trzech naruszeń. - To wszystko filmy mojego autorstwa. Nie naruszam w nich żadnych praw autorskich. Odwołałem się od tej decyzji, wysyłając do YouTube "roszczenia wzajemne". W osobnej wiadomości opisałem sprawę i prosiłem o odblokowanie kanału. Odmówili - opisuje Adam Wiśniewski. Jego zdaniem Mikołaj Janusz celowo "wprowadza w błąd YT", by zablokować niekorzystne dla niego publikacje. A w zgłaszaniu filmów pokazujących akcje Mikołaja Janusza brało udział więcej osób - wcześniej już internauci w komentarzach pod filmami grozili, że je zablokują.

Mikołaj Janusz twierdzi, że to znajomy informatyk ma pełnomocnictwa admina do jego konta. Przekonuje, że nie wie ani które filmy zgłosił kolega, ani z jakiego powodu. - Od pana o tym się dowiedziałem. Ale jeśli blokował, to znaczy, że miał jakieś podstawy - mówi "Presserwisowi". Po rozmowie z adminem nadal nie jest w stanie sprecyzować, na czym polegało owo łamanie praw autorskich, ale podkreśla, że każde takie zgłoszenie YT musi zaakceptować, a on "ufa YouTubowi".

Już po zakończeniu pracy nad tym artykułem, Mikołaj Janusz wysłał nam e-mail z informacją, że "już wie" na czym miało polegać łamanie praw autorskich ww. filmów: "rejestrowanie bez zgody kogoś rejestrującego content". Twierdzi, że regulamin YT zakazuje tego.

Według Wiśniewskiego "Jaok" ma teraz 14 dni na okazanie dowodów, iż w tej sprawie podjął kroki prawne. Inaczej będzie to traktowane jako fałszywe zgłoszenie. - A za to mogą jemu zablokować konto - przekonuje Wiśniewski. Zablokowane na YouTube filmy są cały czas dostępne na stronie Wolne-media.pl na Facebooku.

7 maja, po ujawnieniu filmu z "Jaokiem" szarpiącym na demonstracji tęczową flagę, ten napisał: "W dniu dzisiejszym o godzinie 17 złożyłem legitymację prasową i nie jestem już dziennikarzem TVP". Zapytaliśmy TVP, czy tak było oraz czy w jakikolwiek sposób obecnie współpracuje z Mikołajem Januszem. Do zamknięcia wydania "Presserwisu" nie dostaliśmy odpowiedzi. Po akcji z 3 lutego, TVP Info najpierw przedstawiła na wizji Mikołaja Janusza jako "dziennikarza", który "został uderzony w rękę i kopnięty w piszczel" przed siedzibą firmy. Po ujawnieniu przez Wolne-media.pl filmu TVP odcięła się od działań "Jaoka" podczas demonstracji, twierdząc, że robił to na własny użytek.

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(KB, 17.05.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.