Dział: REKLAMA

Dodano: Maj 14, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

mBank odciął się od instagramerki, która nagrała film, jak niszczy rzeźbę

Sprawę nagłośniło stowarzyszenie Miasto Jest Nasze (screen Facebook.com/@miastojestnasze)

Po tym jak instagramerka Julia Słońska zniszczyła rzeźbę w warszawskim ogrodzie Dolinka Szwajcarska, mBank zerwał z nią współpracę. Zdaniem eksperta bulwersująca sprawa nie obciąży marki, straci natomiast influencerka.

Julia Słońska była jedną z twarzy mBanku promującą eKonto w wiosennej kampanii "#najlepiej" (akcja obejmuje serię spotów, w których młode osoby opowiadają o korzyściach płynących z posiadania konta w mBanku).

Influencerka nagrała film, jak niszczy rzeźbę w Dolince Szwajcarskiej – odłupuje młotkiem nos aniołowi. Sprawę nagłośniło stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. "Kiedy mBank odetnie się od osoby, która dopuściła się w Warszawie aktu wandalizmu w Dolince Szwajcarskiej a równolegle jest bohaterką ich kampanii reklamowej?" - napisało na Twitterze MJN.

Bank po kilku godzinach poinformował, że zerwał współpracę z Julią Słońską. "W mBanku nie zgadzamy się na takie zachowania! Dlatego zdecydowaliśmy się wycofać spot reklamowy z emisji. Nie chcemy być kojarzeni z aktorką, która wiele tygodni po zakończeniu zdjęć zasłynęła kolejną rolą – wandala" – napisał na swoim profilu mBank. 

– mBank wstrzymał kreacje z udziałem Słońskiej. Ponadto jako VMLY&R Poland skontaktowaliśmy się z domem produkcyjnym Flota Filmowa i z agencją castingową, która reprezentuje aktorkę i poinformowaliśmy o zaistniałej sytuacji. Jako VMLY&R Poland nie planujemy zapraszać pani Julii Słońskiej na kolejne castingi – mówi "Presserwisowi" Łukasz Majewski, head of PR & communication VMLY&R, agencji obsługującej mBank.

– Ta sprawa bulwersuje, ale nie sądzę, aby mocno nadszarpnęła wizerunek marki, więcej straci na niej sama influencerka. Zastanawiające jest tylko, czy nie dało się przewidzieć jej zachowania – komentuje Tomasz Sikorski, account director w United PR.

Po tym jak sprawa stała się głośna, Słońska przeprosiła za swoje zachowanie: "To, co się stało wczoraj, w ogóle nie powinno mieć miejsca i serio, mega żałuję, że to zrobiłam. Pewnie jestem megagłupia" – powiedziała influencerka w wideo opublikowanym na Instagramie. Stołeczny konserwator zabytków Michał Krasucki poinformował w rozmowie z Metrowarszawa.pl, że zgłosił sprawę na policję.

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(IKO, 14.05.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.