Dział: TELEWIZJA

Dodano: Marzec 20, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Artur Orzech poprowadzi w TVP 2 "Szansa na sukces. Opole 2019"

W roli gospodarza "Szansy na sukces" Wojciecha Manna ma zastąpić Artur Orzech (fot. Michał Kołyga/Press)

Wracający do Telewizji Polskiej muzyczny talent show "Szansa na sukces" trafi na antenę TVP 2, a nie - jak wcześniej zapowiadano - TVP 1. Program poprowadzi Artur Orzech.

TVP planowała emisję "Szansy na sukces. Opole 2019" w TVP 1 od 7 kwietnia w niedziele o 21.15, po serialu historycznym "Stulecie Winnych". Telewizja jednak zmieniła ramówkę i w tym paśmie pojawi się program rozrywkowy "To był rok!". "Szansa na sukces" ma być nadawana od 7 kwietnia w niedziele o 15.15. Przez lata program ten był właśnie emitowany w niedzielne popołudnia.

"Szansę na sukces. Opole 2019" poprowadzi dziennikarz muzyczny Artur Orzech (dawniej gospodarzem programu był Wojciech Mann). Dla każdego uczestnika Orzech wylosuje utwór z listy piosenek wykonawcy goszczącego w danym odcinku. Nagrodą główną dla zwycięzcy programu będzie udział w konkursie Debiuty podczas 56. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.

(KOZ, 20.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Marzec 21, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

KRRiT nic nie zrobi z ujawnieniem przez TVP danych protestujących

W materiale "Wiadomości" pokazano dane uczestników protestu (screen wiadomosci.tvp.pl)

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie będzie wszczynać postępowania ws. ujawnienia przez "Wiadomości" wizerunków osób protestujących przed siedzibą TVP na początku lutego. Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapowiada, że znowu będzie interweniować.

"KRRiT nie widzi podstaw do wszczęcia postępowania na podstawie ustawy o radiofonii i telewizji. Nie pozostaje to w sprzeczności z możliwością dochodzenia ochrony dóbr osobistych w postępowaniu cywilnoprawnym przed sądami powszechnymi" - napisał przewodniczący rady Witold Kołodziejski w odpowiedzi na interwencję RPO.

Tym samym KRRiT podzieliła stanowisko prezesa TVP. Jacek Kurski, również w odpowiedzi na interwencję RPO, stwierdził, że osoby protestujące przed budynkiem TVP Info i zachowujące się agresywnie wobec dziennikarki w żaden sposób nie zastrzegały publikacji ich wizerunku, "ostentacyjnie przechadzając się przed kamerami TVP oraz udzielając wypowiedzi dziennikarzom Telewizji Polskiej na temat ataku na panią M. Ogórek, a niektóre z osób wręcz szczyciły się swoim zachowaniem".

"Udzielenie wsparcia publicznemu wydarzeniu poprzez osobisty w nim udział oznacza również rezygnację z anonimowości i uczestnicy publicznego zgromadzenia powinni uwzględnić tę okoliczność przy podejmowaniu swoich decyzji" - zauważa Kołodziejski w piśmie do RPO.

- Będę pisał jeszcze raz do KRRiT - zapowiada Adam Bodnar w rozmowie z „Presserwisem”. - Przewodniczący argumentuje, że skoro ludzie idą na zgromadzenie, to mogą być zaprezentowani na ekranie telewizyjnym - to oczywiście prawda. Ale nie oznacza to, że mają być otagowani i nazwani - to przetwarzanie danych osobowych, pozyskiwanie danych na temat osób i nadużywanie czyjegoś wizerunku - podkreśla. - Możemy być fotografowani i przedstawiani jako część zbiorowości, ale nie na zasadzie, że każda osoba jest wyszczególniona i nazwana - dodaje rzecznik.

- Odpowiedź KRRiT wskazuje na brak zrozumienia istoty zgromadzeń, obowiązków mediów oraz ochrony danych osobowych uczestników zgromadzeń - mówi Bodnar. Jak dodaje, w sprawie protestujących będzie się również przyglądał toczącym się postępowaniom cywilnym. - Jedynie to mi pozostaje, jeżeli te osoby nie mogą liczyć na ochronę konstytucyjnego organu, jakim jest KRRiT - zaznacza RPO.

4 lutego w materiale „Wiadomości” autorstwa Marcina Tulickiego na temat protestujących, którzy próbowali utrudnić wyjazd Magdalenie Ogórek sprzed siedziby TVP, pokazano twarze, imiona i nazwiska 10 uczestników. W niektórych przypadkach także ich miejsce pracy lub zamieszkania. Jednej z pokazanych przez TVP osób tego dnia nie było na demonstracji. Po materiale "Wiadomości" dwie osoby z tego grona straciły pracę, dwie kolejne miały problemy z jej utrzymaniem, prawie wszystkie zalała fala hejtu. Większość z protestujących nie chce już wypowiadać się w mediach pod nazwiskiem.

Sprawę komentowali dziennikarze i prawnicy. - To niewyobrażalny skandal. Nie są to osoby z prawomocnymi wyrokami sądowymi. Zatem pokazanie ich twarzy, nazwisk, miejsc pracy i zamieszkania to karygodne naruszenie ich praw – mówi mec. Maciej Ślusarek z kancelarii LSW Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy. - To także łamanie prawa prasowego, które mówi wyraźnie i jednoznacznie, że do momentu ogłoszenia prawomocnego wyroku każdy ma prawo do anonimowości – dodaje Dominika Bychawska-Siniarska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

(JSX, 21.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.