Dział: KSIążKI

Dodano: Marzec 01, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Agonia"

Press

Paweł Kapusta

Wielka Litera
Warszawa 2018

Służba zdrowia w książce Pawła Kapusty jest zdehumanizowanym systemem, układanką niepasujących do siebie procedur. Jednak to tylko tło. W „Agonii” system ma twarz, wiele twarzy. Twarz ratownika medycznego, który w trybie 24-godzinnym ratuje życia, narażając własne za 14 zł na godzinę. Pielęgniarki, która wprawdzie od niedawna zarabia lepiej, ale wciąż pokonuje kilometry szpitalnych korytarzy między pacjentami, których ma kilkakrotnie więcej niż jej zachodnie koleżanki.

Twarz rezydenta, którego system rzuca na głęboką wodę i każe decydować o życiu i śmierci, nie pytając, czy jest na to gotowy. Twarz lekarza z SOR-u, który choć na rękę dostaje ponad 20 tys. zł, nie starcza mu czasu na życie, a przy kolejnych rekordach w długości dyżurów sam nie wie, czy bardziej naraża zdrowie własne, czy swoich pacjentów.

Dzięki autorowi system obserwujemy z kilku perspektyw. Każda jest wstrząsająca i pokazuje, że nierówną walkę z procedurami przegrywają i lekarze, i pacjenci. Paweł Kapusta nie ocenia, nie moralizuje, nie próbuje podpowiadać, jak uzdrowić system. Jest cichym, uważnym obserwatorem, który z chirurgiczną precyzją, bez znieczulenia wycina jego chore tkanki.

Cykl reportaży, czytelnikom znanych z „Magazynu” Wirtualnej Polski, to lektura dla wszystkich, bo wszyscy jesteśmy elementami systemu. Historie, które się na nią składają, ulepione są z krwi, potu i łez. I, niestety, są prawdziwe. 

(RAQ, 01.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: KSIążKI

Dodano: Marzec 15, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Mali bogowie 2. Jak umierają Polacy”

Press

Paweł Reszka

Czerwone i Czarne
Warszawa 2018

Tym razem Paweł Reszka wprosił się do karetki, w której udawał ratownika medycznego. To kolejny etap jego doświadczeń od środka z polską służbą zdrowia. Wcześniej zatrudnił się w szpitalu jako sanitariusz i w książce „Mali bogowie” opisał znieczulicę lekarzy.

W kolejnej części pokazał, jak ludzie zachowują się w obliczu śmierci, bólu, strachu, rozmaitych patologii, odpowiedzialności za ratowanie czyjegoś życia. Opisał sytuacje straszne, a niekiedy też groteskowe. Karetki wyjeżdżają bowiem zarówno do pijaków, którzy z rowerów spadają do rowów, jak i do dzieci, którym już nie można pomóc.

Praca w karetce lub na SOR-ze to nie jest zajęcie dla każdego – autorowi udało się uchwycić specyficzne cechy osobowości tych ludzi i ich motywacje do tej roboty. Przy czym nie znajdziemy w tej książce opowieści o heroizmie dzielnych lekarzy i ratowników. Reszka raczej uchwycił mechaniczność ich działania, która ratuje przed rozczulaniem się nad każdym cierpiącym, co utrudniałoby pracę. Emocje pojawiają się wtedy, gdy ekipa ratunkowa musi wyjechać do kogoś, kto zatruł się alkoholem albo wezwał karetkę, bo ma rozbitą wargę.

Nie da się pisać takich tekstów, uprawiając powszechne dziś dziennikarstwo przez telefon. Reszka zastosował starą reporterską szkołę: najpierw musiał zdobyć zaufanie lekarzy i ratowników medycznych, by pozwolili mu sobie towarzyszyć, potem rozmawiał i obserwował.

Walorem książki jest też jej konstrukcja – reporterskie opisy z pracy w karetce poprzedzielane są szczerymi rozmowami z ludźmi zajmującymi się ratowaniem życia. A mają co opowiadać.

(MAK, 15.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.