Dział: PRASA

Dodano: Luty 08, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

PAP zwolniła Witolda Repetowicza, korespondenta na Bliskim Wschodzie

Witold Repetowicz był związany z PAP od 2017 roku (screen: Youtube.com/Telewizja Republika)

Polska Agencja Prasowa wypowiedziała umowę o współpracę z Witoldem Repetowiczem, korespondentem agencji na Bliskim Wschodzie.

„Właśnie skończyłem współpracę z Polską Agencją Prasową, przy czym to nie była moja decyzja. Niemal równo rok temu otrzymałem z rąk prezesa PAP nagrodę SDP im. K. Dziewanowskiego m.in. za reportaże dla PAP z Syrii. Teraz otrzymałem wypowiedzenie umowy, Dziękuję” - napisał na Twitterze.

Repetowicz w rozmowie z "Presserwisem" powiedział, że decyzję o zakończeniu współpracy podjęli prezes PAP Wojciech Surmacz i redaktor naczelny Radosław Gil. Oficjalne powody tej decyzji nie zostały mu przedstawione.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wypowiedzenie umowy z Repetowiczem ma związek z cięciami kosztów w PAP.

Witold Repetowicz pracował w PAP jako korespondent od 2017 roku. Publikuje m.in. na Defence24.pl, w „Do Rzeczy” i „Polsce Zbrojnej”. Jest autorem serii reportaży telewizyjnych o sytuacji humanitarnej na Bliskim Wschodzie i uchodźcach z Syrii. Od 16 listopada do 22 grudnia 2017 roku był więziony przez syryjski wywiad wojskowy. W 2018 roku otrzymał Nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. K. Dziewanowskiego za reportaż dla TVP Info o uchodźcach syryjskich w Libanie oraz za serię reportaży dla PAP z Syrii.

(PD, 08.02.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Luty 08, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Protest w siedzibie Agory. Z manifestującymi rozmawiał Jarosław Kurski

Uczestnicy manifestacji tuż przy wejściu do siedziby Agory rozdawali z kartki z oświadczeniem oraz skandowali i prezentowali hasła (fot. Press.pl)

Kilkoro aktywistów protestowało w piątek po południu w siedzibie Agory. Domagali się „przeprosin oraz zadośćuczynienia” za opinie dziennikarzy „Gazety Wyborczej” opublikowane po tym, jak demonstranci pod siedzibą TAI utrudniali wyjazd Magdalenie Ogórek. Do manifestujących przyszedł m.in. Jarosław Kurski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego dziennika.

Uczestnicy manifestacji tuż przy wejściu do siedziby Agory rozdawali z kartki z oświadczeniem zatytułowanym „»Atak« na Ogórek, czy atak medialnej paniki?” oraz skandowali i prezentowali hasła m.in. „Dziennikarze, a nie plotkarze” „Dość symetryzmu”, „60 pogróżek na godzinę” „Profesjonalizm zamiast moralizowania”.

W oświadczeniu napisano m.in. „bawi nas obecne umywanie rąk przez media liberalne, oburzone propagandowymi atakami TVP. To właśnie te media jako pierwsze podsyciły i rozgrzały atmosferę linczu”.

Press

Manifestujący wyjaśnili, że chodzi o tekst Wojciecha Czuchnowskiego, który opublikowano w niedzielę po południu, zatytułowany „Nienawiść to droga do zła. List do Pani Elżbiety Podleśnej” oraz tweet Dominiki Wielowieyskiej, w którym napisała, że zachowanie demonstrantów wobec Magdaleny Ogórek miało cechy linczu.

„Protestujemy pod TVP, ale i w siedzibie »Gazety Wyborczej«, która ponosi bezpośrednio współwinę z mediami prawicowymi i »publicznymi« za setki gróźb karalnych, jakie docierają do naszych przyjaciółek i przyjaciół. Są to groźby pobicia, gwałtu ze szczególnym okrucieństwem, zabójstwa i napaści. Boją się one i oni wyjść z domu, boją się zalogować na maila, boją się w końcu stracić pracę i prywatność” - napisano w oświadczeniu, które rozdawano w piątek w siedzibie Agory.

Manifestujących do opuszczenia budynku najpierw próbowała przekonać ochrona, a następnie  przedstawicielka zarządcy budynku. Do protestujących przyszli Jarosław Kurski, Wojciech Maziarski oraz Bartosz T. Wieliński. Na pytanie dziennikarzy, czego manifestanci oczekują, usłyszeli odpowiedź: „przeprosin i zadośćuczynienia”. Wymiana zdań trwała ok. 15 minut.

- Wysłuchałem tych zastrzeżeń do publikacji Wojtka Czuchnowskiego i Dominiki Wielowieyskiej. Wszystko odbyło się pokojowo, w duchu troski o jakość debaty publicznej. Okazałem życzliwość, przywitałem się i pożegnałem z każdym. W takich momentach należy przede wszystkim okazywać ludziom szacunek - powiedział Press.pl Jarosław Kurski.

(PAZ, 08.02.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.