Dział: KSIążKI

Dodano: Styczeń 11, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Szkoła falenicka"

Press

Stefan Szczepłek

Wydawnictwo Literackie
Kraków 2018

Myślał, że będzie piłkarzem. „Podczas gdy chłopaki grały, ja przez kilka lat żonglowałem piłką, aż doszedłem do perfekcji brazylijskiego cyrkowca z Copacabany. Odbijałem piłkę głową, stopami, piętami, udami, ramionami, rzęsami. Mogłem to robić godzinami, tak żeby nie spadła na ziemię. Dopóki chciało mi się liczyć rekordy, doszedłem do około czterech tysięcy podbić”.

Nic dziwnego, że gdy został dziennikarzem sportowym, za tytuł swojej rubryki z felietonem w „Rzeczpospolitej” wybrał słowo „Żonglerka”. Wcześniej dzięki żonglerce zasłużył na komplement od samego Kazimierza Górskiego: „Stefanek to jest biały Pelé...” – nawet jeśli zaraz po tym trener dodawał: „...ale na rozgrzewce”.

Jeśli ktoś w szkolnym kabarecie miał za partnera Jacka Santorskiego; przeczytał książki, które znają tylko studenci polonistyki; kocha muzykę poważną i potrafi o niej opowiadać, a do tego ma talent literacki – zrozumiałe, że nie mógł wyrosnąć na tuzinkowego dziennikarza.

W tej książce jest wszystko, co najlepsze w jego tekstach. Umiejętność żonglowania wspomnieniami, szybkie zmiany tempa, precyzja w podawaniu szczegółów i zaskakiwanie czytelnika, a także szczerość, która nie przeradza się w ekshibicjonizm.

Nic dziwnego, że Stefan Szczepłek wszedł do drużyny autorów Wydawnictwa Literackiego. Na promocji tej książki w warszawskiej Big Book Cafe wielu gości musiało stać na zewnątrz. Przez szybę można było dostrzec prezesa PZPN, dziennikarzy, ludzi sportu, muzyki, sztuki, lekarzy...

Dlatego jeśli kiedykolwiek pomyślisz o kimś lekceważąco, że „przecież to tylko dziennikarz sportowy”, ugryź się w język. Jeśli zaś marzysz o dziennikarstwie sportowym, przeczytaj „Szkołę falenicką”, by wiedzieć, ile nauki przed tobą.

(CP, 11.01.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: KSIążKI

Dodano: Styczeń 11, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Żeby umarło przede mną”

Press

Jacek Hołub

Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2018

Tej książki nie chciało wydać kilkanaście wydawnictw. Bo kto chce czytać o czyimś codziennym cierpieniu, kogo interesują nieuleczalnie chore dzieci, kto to kupi...

A jednak się udało i dostaliśmy szczerą, bezpretensjonalną książkę, w której o swoim życiu opowiada pięć matek niepełnosprawnych dzieci.

„Żeby umarło przede mną” to słowa jednej z nich, Agnieszki, matki dorosłego już Pawła ze stwardnieniem guzowatym. Ta myśl towarzyszy wielu rodzicom, którzy opiekują się niepełnosprawnymi dziećmi, choć nie każdy wypowie ją na głos.

A słowem, które najczęściej przewija się przez te opowieści, jest walka. Matki chorych dzieci o wszystko muszą walczyć: o właściwą diagnozę, o dostęp do lekarzy specjalistów, o rehabilitację, sprzęt medyczny, pieniądze. Zbywane w szpitalach i urzędach, posądzane o „zarabianie na dziecku” w końcu dostają etykietkę roszczeniowych.

„Najpierw prosisz, potem się wykłócasz, a na końcu uważają cię za wariatkę i wytykają palcami” – opowiada Agnieszka, mama Kacpra z wadą mózgu.

Na co dzień muszą zmagać się z bałaganem informacyjnym i niedofinansowaniem służby zdrowia. Cierpią z powodu braku empatii lekarzy, urzędników, polityków, ale też osób z najbliższego otoczenia – znajomych, rodziny, sąsiadów. Bo nie każdy wytrzymuje tę próbę. Także niektórzy ojcowie, dla których istnieje społeczne przyzwolenie, by „tego nie wytrzymali”. Więc odchodzą – jak mąż Ewy, ojciec Jagódki z rzadką chorobą genetyczną.

Znacie takie historie? To jeszcze raz przeczytajcie. Bo jak pisze Jacek Hołub we wstępie – napisał tę książkę również po to, byśmy choć trochę zrozumieli.

(UR, 11.01.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.