Dział: PRASA

Dodano: Grudzień 20, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Spiegel" przyznał, że jego reporter zmyślał i manipulował faktami

Redakcja obszernie informuje o sfabrykowanych przez 33-letniego obecnie Relotiusa reportażach (screen: Spiegel.de)

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" poinformował w środę o zwolnieniu z pracy swego znanego, wielokrotnie nagradzanego reportera Claasa Relotiusa, gdy okazało się, że w wielu swoich artykułach zmyślał, relacjonował fikcyjne rozmowy itp.

Niektóre z ok. 60 artykułów napisanych przez Relotiusa od 2011 roku odpowiadają standardom dziennikarstwa, natomiast inne są "kompletnie zmyślone lub podkolorowane zmanipulowanymi cytatami" - przyznał "Der Spiegel".

Redakcja obszernie informuje o sfabrykowanych przez 33-letniego obecnie Relotiusa reportażach. Wymienia się m.in. artykuły o bezpodstawnie zatrzymanym więźniu Guantanamo, o dzieciach porwanych przez Państwo Islamskie czy o kobiecie, która była świadkiem egzekucji w USA.

"Der Spiegel" przyznał, że przełożeni Relotiusa zajęli się kwestią jego zawodowej uczciwości, kiedy swymi podejrzeniami podzielił się inny reporter. Ostatecznie Relotius przyznał się do zmyślania w wielu artykułach.

Tygodnik zarzucił mu "rozmyślne, metodyczne działanie", demonstrowanie "wysokiego poziomu przestępczej energii". Przyznano, że Relotius pisał o ludziach, których nigdy nie spotkał, cytował ludzi, z którymi nigdy nie rozmawiał.

Po przyznaniu się Relotius powiedział edytorom "Spiegla", że nie chodziło mu o kolejne sukcesy. Twierdzi, że powodował nim "strach przed porażką".

Kierownictwo "Spiegla" zapowiedziało powołanie komisji ekspertów, własnych i z zewnątrz, mającej zająć się sprawą fałszerstw Relotiusa. Jeden z członków redakcji naczelnej przyznał, że obecnie nie jest nawet jasne, czy w ogóle są jakieś teksty Relotiusa wolne od manipulacji.

(PAP, 20.12.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: PRASA

Dodano: Grudzień 20, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zespół "Faktu" zaskoczony wyborem nowej naczelnej

Katarzyna Kozłowska obejmie obowiązki 14 stycznia (screen: Youtube.com/capital24tv)

Katarzyna Kozłowska, ogłoszona w środę nową naczelną "Faktu" (Ringier Axel Springer Polska), ma doświadczenie w tabloidach i prasie opiniotwórczej, co według branży będzie przydatne w budowaniu pisma. Zespół "Faktu" jest zaskoczony wyborem. Zdaniem jednego z wydawców, który pracował z Kozłowską, gazeta "skręci" w prawą stronę.

Nowa naczelna obejmie stanowisko 14 stycznia. Podczas środowego spotkania z zespołem prezes RAS Polska Mark Dekan poinformował, że zainteresowanie stanowiskiem naczelnego było duże. Powiedział, że gazeta nie potrzebuje rewolucji, a ewolucji. Katarzyny Kozłowskiej na tym spotkaniu nie było.

Dziennikarze gazety nieoficjalnie przyznają, że wyborem są zaskoczeni. - Jej nazwisko wprawdzie się pojawiało, ale nikt nie brał tego na serio. Na pewno znaczna część z nas sądziła, że to Mikołaj Wójcik będzie naczelnym. Mimo wszystko nastroje w redakcji są dosyć spokojne. Zapewniono nas, że rewolucji nie będzie – komentuje jeden z naszych rozmówców. – Są obawy, jak przed przyjściem każdego nowego szefa, ale na razie za wcześnie na stanowcze sądy. Nawet jej nie poznaliśmy – dodaje inny dziennikarz.

Kozłowska pracowała w "Fakcie" w latach 2004-2007, kiedy m.in. kierowała działem politycznym. W latach 2007-2008 była zastępcą redaktora naczelnego "Super Expressu", w latach 2008-2010 wicenaczelną "Wprost", a następnie p.o. redaktor naczelną tego pisma. Była też wydawcą dziennika "Polska The Times". W 2011 roku zakładała wydawnictwo Kurhaus Publishing. Do "Faktu" wraca z "Dziennika Gazety Prawnej". 

– Nie znam osobiście nowej naczelnej "Faktu", ale jej CV pokazuje, że ma doświadczenia zarówno z prasy "rzeźniczej", jak i opiniotwórczej oraz lifestylowej. To ciekawa kombinacja, sugerująca, że wydawnictwo będzie chciało nieco "uczłowieczyć" swój flagowy tytuł. Czy to dobry pomysł? Nieco wbrew trendom, ale życzę sukcesu – ocenia Bogusław Chrabota, naczelny "Rzeczpospolitej" i prezes Izby Wydawców Prasy.

Inny z wydawców, który pracował z Kozłowską (chce zachować anonimowość), przypuszcza, że pod jej kierownictwem "Fakt" może "skręcić" w prawą stronę. - Jest postrzegana jako osoba niezależna, ale było widać, że miała swoje sympatie i w naszej redakcji nie zawsze zachowywała neutralność – wspomina. Jeden z dziennikarzy, który z Kozłowską pracował jeszcze w "Fakcie", przewiduje, że będzie starała się tak prowadzić gazetę, żeby "nie robić sobie wrogów". - Potrafi dostosować się do sytuacji, politycznej także – mówi.

Inne zdanie ma Sławomir Jastrzębowski, były naczelny "Super Expressu", obecnie prezes agencji PR R4S. – Jest bardzo asertywna i na pewno nie da sobą sterować – mówi o Kozłowskiej. – Pracowałem z nią w "Fakcie", była też moim zastępcą w "SE". Ma wnikliwy umysł, słuch społeczny i jest człowiekiem, który zna się na tabloidzie – dodaje.

Dziennikarze, którzy pracowali z Kozłowską, wypowiadają się o niej pozytywnie. - Mało jest równie kompetentnych redaktorów na rynku. Jest niezwykle kreatywna. Jak ma dobry pomysł, a ma ich dużo, to prze jak taran, by go zrealizować – mówi Barbara Kasprzycka, wicenaczelna "Dziennika Gazety Prawnej", która zna nową naczelną z "DGP" i "Wprost". Dobrze współpracę z Kozłowską wspomina też inny dziennikarz "Wprost" Marcin Dzierżanowski. – Kiedy z nią pracowałem, była bardzo młoda, a jednocześnie już dojrzała redaktorsko – mówi.

Kozłowska nie odpowiedziała w środę na nasze pytania. W SMS-ie zaznaczyła, że rozpoczyna pracę w styczniu, a o swoich planach najpierw chciałaby porozmawiać z zespołem. Poprosiła o kontakt po Nowym Roku. Cytowana w komunikacie prasowym wskazała, że "Fakt" to tytuł "z ogromnym potencjałem". "Cieszę się, że wraz z zespołem będę ten potencjał rozwijać" - dodała.

Jak pisaliśmy w "Presserwisie", Kozłowska od kilku tygodni była jedną z osób typowanych na naczelną tytułu. W grze znajdowało się też nazwisko Mikołaja Wójcika, szefa działu politycznego "Faktu". Obecnie obowiązki naczelnego pełni wicenaczelny tytułu Marcin Walter. Przejął je we wrześniu, kiedy ze stanowiska zrezygnował Robert Feluś. Stało się to po tym, jak gazeta artykuł o samobójstwie syna byłego premiera Leszka Millera opatrzyła tytułem "Ojciec wybrał politykę, a syn sznur".

(KW, KOZ, 20.12.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.