Dział: KSIążKI

Dodano: Grudzień 21, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Lud. Z grenlandzkiej wyspy”

Press

Ilona Wiśniewska

Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2018

Tym razem Ilona Wiśniewska postanowiła opowiedzieć o mieszkańcach Grenlandii. Z jej wcześniejszych podróży po Północy powstały dwie książki: „Białe” – o mieszkańcach Spitsbergenu i „Hen” – o norweskim końcu świata.

Trzecia – „Lud” – jest bardziej osobista, więcej tu prywatnych refleksji samej autorki. Zapewne wynika to z faktu, że Wiśniewska nie pojechała tam tylko jako reporterka. W 2017 roku pracowała jako wolontariuszka w domu dziecka w Uummannaq, miasteczku na wyspie u zachodnich wybrzeży Grenlandii. To podobno jedyne miejsce, gdzie taksówki jeżdżą po zamarzniętym morzu. Grenlandczyków poznajemy poprzez kolejnych mieszkańców Uummannaq, z którymi Wiśniewska pracowała, jeździła na ryby czy świętowała. Dowiadujemy się, że jest to naród dumny ze swych tradycji i języka, ale zamknięty w sobie. Są gościnni, lubią się śmiać z siebie i otwarcie rozmawiają o seksie, ale w zetknięciu z Duńczykami stają się dziwnie cisi.

To właśnie stosunek Danii do Grenlandii jest najciekawszym wątkiem książki. Dania sprawuje bowiem kontrolę nad Grenlandią i jak wynika z doświadczeń bohaterów książki, Duńczycy mają na sumieniu klasyczne winy kolonizatorów. Jedna z bohaterek, ponad 70-letnia Helene, jest ofiarą okrutnego eksperymentu przeprowadzonego w latach 50., gdy ponad 20 dzieci z Grenlandii, które uznano za inteligentne, wywieziono do Danii. Tam trafiły do rodzin zastępczych i były wychowywane na Duńczyków, a gdy po półtora roku odesłano je na Grenlandię, trafiły do domu dziecka, gdzie kontynuowano proces ich danizacji.

Autorka rozmawia także z Grenlandczykami, których doświadczenia z Danią i Duńczykami są pozytywne. Bo na Grenlandię przyjeżdżają Duńczycy szukający spokojnego, choć wcale nie łatwego życia.

(RG, 21.12.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: KSIążKI

Dodano: Grudzień 21, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Łowcy z kotłowni”

Press

Mateusz Ratajczak

Wydawnictwo WAM
Kraków 2018

„Proszę dać mi 1 proc. zaufania, a zamienię to w 100 proc. zysków”. Brzmi znajomo? Każdy z nas przynajmniej raz odebrał telefon od nieznajomego doradcy z wyjątkową propozycją: zamiast kilku procent na lokacie – realizację marzeń i lepsze życie. Klient nie zdaje sobie sprawy, że z chwilą połknięcia haczyka staje się „frajerem”, który zapewnił naciągaczowi wymarzoną prowizję. Jeszcze większą zgarnie menedżer, a resztą zajmą się pozostający w cieniu właściciele firmy, która wkrótce rozpłynie się w powietrzu. Tytułowa kotłownia to specyficzne call center, które poznajemy z perspektywy „łowcy”.

Dziennikarz Money.pl Mateusz Ratajczak zatrudnił się w takiej firmie, chcąc zrozumieć, co sprawia, że ludzie oddają oszczędności życia komuś, kto właśnie do nich zadzwonił. Wraz z autorem przechodzimy kolejne etapy – od rekrutacji, przez szkolenie, aż do codziennych obowiązków. „Łowcami” są najczęściej ludzie bez ekonomicznego wykształcenia. Narzędziem jest telefon, a przeciwnikiem „frajer” po drugiej stronie słuchawki. Oprócz premii, kotłownia oferuje cały system nagród, w tym imprezy w najdroższych lokalach z nieograniczoną ilością alkoholu i narkotyków.

Autor pokazuje też słabość państwa nieradzącego sobie z procederem. Sprawy kolejnych „kotłowni”, które rozpłynęły się wraz z milionami złotych klientów, prowadzi zwykle jeden prokurator. Zaś poszkodowani niechętnie współpracują z organami ścigania, nie chcąc się przyznać, że zgubiła ich chciwość i naiwność. Niektórzy wolą nawet czekać na kolejny telefon z „niepowtarzalną okazją” – żeby się odkuć.

Jak bronić się przed oszustami i własnymi słabościami? Gdy usłyszymy w słuchawce, że nieznajomy chce zmienić nasze życie na lepsze, rozłączmy się – radzi autor.

(21.12.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.