Dział: PRASA

Dodano: Grudzień 06, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Polityka i Polska Press Grupa wycofują gazety z Ruchu, inni wydawcy obserwują

Informacja o wstrzymaniu współpracy z Ruchem pojawiła się w środowych dziennikach Polska Press Grupy (fot. okładka "Gazety Pomorskiej")

Polska Press Grupa i Polityka wstrzymały dystrybucję swoich gazet za pośrednictwem Ruchu. Jako powód wskazują zaległości dystrybutora wobec wydawnictw. "Rzeczpospolita" podaje, że czas Ruchu się kończy, "liczy się w godzinach, może dniach". Wydawcy mówią, że "obserwują sytuację".

W środę we wszystkich dziennikach i magazynach regionalnych należących do Polska Press Grupy pojawiła się informacja o wstrzymaniu współpracy z Ruchem. Poinformowano też czytelników, gdzie mogą kupić gazety. "W tych zdarzeniach nie ma naszej winy, ale nie zamierzamy się tej sytuacji biernie poddać" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym w dziennikach regionalnych. Zaznaczono, że sytuacja obowiązuje "do odwołania".

- Powodem są zaległości finansowe Ruchu wobec naszej spółki - wyjaśnia Joanna Pazio, rzeczniczka Polska Press Grupy. Zaznacza, że spółka "jest otwarta na rozmowy w przyszłości". 

Informację o zawieszeniu współpracy z Ruchem opublikowała też Polityka (wydawca m.in. tygodnika "Polityka" i dwutygodnika "Forum") w serwisie Polityka.pl. Powód podano ten sam: "rosnący dług wobec wydawnictwa". W wydanym oświadczeniu czytamy, że Polityka "nie wyklucza powrotu" swoich tytułów do Ruchu. Warunkiem jest uregulowanie zobowiązań.

Dyrektor wydawniczy Polityki Piotr Zmelonek, pytany o wpływ zawieszenia współpracy z Ruchem na sprzedaż egzemplarzową, mówi: - Zawsze musimy wkalkulowywać w ryzyko prowadzenia tego biznesu, że jeśli gazeta jest nieobecna w części sieci dystrybucyjnych, będzie to wpływać na spadki. Natomiast mamy nadzieję, że nasi wierni czytelnicy pofatygują się w inne miejsca, żeby kupić gazetę.

Polityka i Polska Press Grupa wskazują, że tytuły wycofane z Ruchu można kupić m.in. w punktach sprzedaży Kolportera, Garmond Press, galeriach handlowych i sklepach spożywczych.

W środę "Rz" napisała, że czas Ruchu "powinno się liczyć w godzinach, może w dniach". Powołując się na anonimowego informatora, dziennik podał, że 14 grudnia upływa kolejny termin finansowania dystrybutora przez Alior Bank, jego głównego wierzyciela. Bank tej sprawy nie komentuje. - Ze względu na tajemnicę bankową nie mogę udzielać takich informacji - mówi Kamila Nowak z biura prasowego Alior Banku.

Bogusław Chrabota, naczelny "Rz" i prezes Izby Wydawców Prasy, w komentarzu na temat sytuacji Ruchu opublikowanym w środę w dzienniku pisze: "Próbowaliśmy i próbujemy jako wydawcy ratować upadające przedsiębiorstwo, ale sami nie damy rady". Pytany przez nas, czy wydawca "Rz" pójdzie w ślady Polska Press Grupy oraz Polityki i wycofa swoje tytuły z Ruchu, odpowiada: - Nie ma na razie takiej decyzji.

"Rz" podała też, że oprócz Polityki i Polska Press Grupy ograniczenie dostaw do Ruchu planuje Wydawnictwo Bauer. Dyrektor PR Bauera Maciej Brzozowski napisał nam, że nie komentuje tej sprawy. Podobnie odpowiedzieli też przedstawiciele Ringier Axel Springer Polska i ZPR Media. 

Część wydawców zapewnia, że bacznie obserwują, co dzieje się z Ruchem, ale na razie nie podejmują żadnych decyzji. – W naszej sytuacji na razie jest bez zmian. Jesteśmy w dialogu z Ruchem – informuje Michał M. Lisiecki, prezes PMPG Polskie Media (właściciel "Wprost" i "Tygodnika Do Rzeczy"). Zaznacza jednak, że w przypadku tygodników skala problemu nie jest tak duża, jak w przypadku dzienników. – Obserwujemy sytuację i cierpliwie czekamy – dodaje Lisiecki.

Agora na początku września poinformowała o rozwiązaniu długoterminowych umów na dystrybucję "Gazety Wyborczej" przez Ruch. Od tego momentu współpraca jest kontynuowana na podstawie uzgodnień krótkoterminowych. – Współpracujemy z Ruchem w bardzo ograniczonym zakresie – mówi nam Agata Staniszewska, rzeczniczka prasowa Agory. 

O komentarz do sprawy poprosiliśmy Ruch. Do chwili zamknięcia tego wydania "Presserwisu" nie otrzymaliśmy odpowiedzi. 

Ruch od miesięcy zalega z płatnościami wobec części wydawców. We wrześniu sąd zabezpieczył jego majątek poprzez ustanowienie spółki Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja tymczasowym nadzorcą sądowym. Celem postępowania było zawarcie układu częściowego, obejmującego wydawców posiadających wierzytelności co najmniej 1 mln zł. Na początku października spółka Lurena Investment podpisała umowę z Alior Bankiem, która przewiduje program restrukturyzacji Ruchu i znalezienie inwestora. Również w październiku z funkcji prezesa Ruchu zrezygnował jego właściciel Igor Chalupec, a rada nadzorcza na jego miejsce powołała Rafała Wardaka. W listopadzie siedziby Ruchu i Alior Banku przeszukało CBA.

O problemach Ruchu piszemy w najnowszym wydaniu magazynu „Press”.

(KW, 06.12.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Grudzień 06, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada "miękką" walkę z fake newsami

(fot. Unsplash.com/rawpixel)

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada stworzenie narzędzia, które pomoże rozpoznawać fałszywe informacje "inspirowane przez środowiska antypolskie". Resort informuje też o podjęciu współpracy z mediami społecznościowymi w celu wypracowania kodeksu dobrych praktyk w walce z fake newsami.

O zagrożeniu związanym z wykorzystywaniem botów i fake newsów mówił na posiedzeniu sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii wiceminister cyfryzacji Karol Okoński. – W ramach działań zastanawiamy się nad rozwiązaniami technicznymi, które pozwoliłyby wesprzeć administrację publiczną w rozpoznawaniu tych treści, które są inspirowane przez środowiska antypolskie, w szczególności w naszym kontekście mocno prorosyjskie, których celem jest dezawuowanie działań Polski czy działań NATO – zapowiedział.

Okoński podkreślił, że ministerstwo w walce z fake newsami opowiada się głównie za "działaniami miękkimi", takimi jak edukacja i promowanie właściwych wzorców.

Informacja o spotkaniu wiceministra z posłami pojawiła się na Twitterze Sejmu. Cytowany we wpisie przedstawiciel ministerstwa powiedział: "Nie popieramy kierunku ustawodawstwa niemieckiego w zakresie walki z dezinformacją w sieci, czyli nadmierną nadaktywność w niszczeniu informacji fake'owych - spowoduje to ograniczenie wolności słowa, a my chcemy tę wolność wspierać i krzewić".

W 2017 roku niemiecki Bundestag wprowadził ustawę, zgodnie z którą media społecznościowe po wpłynięciu skargi mają 24 godziny na usunięcie treści bezsprzecznie niezgodnych z prawem. Dotyczy to m.in. rozpowszechniania pornografii i nawoływania do przemocy. W pozostałych przypadkach czas na usunięcie treści wynosi tydzień.

(KW, PAP, 06.12.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo