Dział: PRASA

Dodano: Lipiec 27, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Fotograf Marek Lasyk otrzyma od PiS honorarium za zdjęcie na ulotkach

Zdjęcie Jacka Majchrowskiego wykonał Marek Lasyk, fotograf z Agencji Fotograficznej Reporter (fot.piskrakow.pl)

Agencja Fotograficzna Reporter zawarła porozumienie z PiS w sprawie bezprawnego wykorzystania na ulotkach zdjęcia ich krakowskiego fotografa Marka Lasyka. 

Działacze PiS przygotowali ulotkę, którą pochwalili się na Facebooku, na stronie internetowej Piskrakow.pl i  konferencji prasowej. Na ulotce napisano: "19 lipca upadł mit niezależności Jacka Majchrowskiego. Partie Totalnej Opozycji podpisały deklarację wspólnego startu w wyborach razem z prezydentem" i zamieszczono zdjęcia Grzegorza Schetyny, Katarzyny Lubnauer oraz Jacka Majchrowskiego.

Okazało się, że zdjęcie Jacka Majchrowskiego wykonał Marek Lasyk, fotograf z Agencji Fotograficznej Reporter. – W imieniu swoim i Marka Lasyka zawarliśmy ugodę. Nie chcemy mówić o szczegółach – mówi Jacek Domiński, szef Agencji Fotograficznej Reporter. Dodaje, że agencja zawsze będzie walczyć o honoraria za bezprawnie wykorzystane zdjęcia.

Z kolei Marek Lasyk napisał na Facebooku: "Chciałem was poinformować ze moja sprawa która zaczęła się w ubiegły piątek moim wystąpieniem na konferencji PiS właśnie dobiegła końca. Po kilkudniowej dyskusji prawnicy doszli do porozumienia agencja wystawia fakturę Panowie płaca (mam nadzieję). Oczywiście szczegóły pozostawiam tylko pomiędzy stronami. Sprawę uważam za zakończoną (po zapłaceniu)" – napisał fotograf.

Lasyk zaprzeczył, że jego starania o wynagrodzenie były częścią walki politycznej. Podkreślił, że chodziło o udostępnienie zdjęcia bez zgody autora i agencji. Marek Lasyk zakończył wpis hasłem "Nie fotografujemy za darmo".

(JOK, 27.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Lipiec 28, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Według LV Bet naczelny "Przeglądu Sportowego" jest nielojalny wobec reklamodawcy

Za kreację kampanii LV Bet odpowiada dział marketingu firmy. Spoty wyprodukował dom produkcyjny Foszer Sawicki. Komunikacją i współpracą ze Zdzisławem Kręciną zajęła się agencja marketingu sportowego Urban Communications. (fot. materiały promocyjn)

Po tym jak redaktor naczelny "Przeglądu Sportowego" Przemysław Rudzki skrytykował w felietonie działania reklamowe dwóch firm bukmacherskich zarząd jednej z nich interweniuje u wydawcy i wycofuje reklamy z dziennika.

Przemysław Rudzki w felietonie opublikowanym 23 lipca br. odniósł się do kampanii dwóch działających w Polsce bukmacherów - LV Bet i Fortuny. W przypadku tej pierwszej nie podoba mu się zatrudnienie do działań marketingowych byłego sekretarza generalnego Polskiego Związku Piłki Nożnej Zdzisława Kręciny. Rudzki napisał:

"Wymieńcie jedną sensowną rzecz, z którą kojarzy wam się ten facet. Mnie przychodzą do głowy takie: chrapanie, zdjęcia paparazzi, na których pije wódkę, debilne memy z nim w roli głównej i taśmy, na których się skompromitował. No cóż, niesamowita lista osiągnięć. Gość nie kojarzy mi się z ANI JEDNĄ pozytywną rzeczą. Do historii polskiej piłki wniósł tak naprawdę memy. Nie wiem, jak kimś takim można cokolwiek reklamować. Nie wyobrażam sobie procesu myślowego człowieka, który miałby coś obstawić dlatego, że reklamuje to Kręcina, facet kojarzony z najbardziej żałosnym okresem w polskiej piłce, ciemnymi wiekami, które – mam nadzieję – nigdy już nie powrócą. Ktoś dał mu jednak drugie życie – twarzy firmy bukmacherskiej."

Fortunie Rudzki zarzucił wpisy w mediach społecznościowych "na poziomie mentalnej gimbazy". Naczelny "PS" wstydzi się, że kiedyś z tą firmą współpracował: "Komuś, kto to robi, nie pozwoliłbym nawet posprzątać po moim psie, a co dopiero zajmować się biznesami wielkiej firmy z ambicjami na duże zyski. Autentycznie wstydzę się dzisiaj, że kiedyś z nimi współpracowałem, pisząc m.in. zapowiedzi hitów Premier League na ich stronę. Rozpaczliwe poszukiwania lajków to nie poszukiwania potencjalnych klientów. Gorąco nie polecam."

O ile Fortuna przyjęła krytykę milczenie, to LV Bet zareagowała oświadczeniem zarządu (jedynym jego członkiem jest Rafał Wójtowicz). Na wstępie zaznaczył, że redaktor ma prawo wyrażać swoje opinie "nawet tak kuriozalne", ale w tym przypadku jest ono "niedopuszczalne", bo "Pan Redaktor najwyraźniej przeoczył, że Spółka LV BET od wielu miesięcy współpracowała z Przeglądem Sportowym. W ramach współpracy nasza Firma zleciła przeprowadzenie kampanii o wysokiej wartości finansowej. Co więcej, inne spółki z grupy kapitałowej LV współpracują z Przeglądem Sportowym od wielu lat. Płacone przez te firmy należności również są bardzo wysokie." I dalej: "Takie Pana zachowanie, które z jednej strony z radością przyjmuje od nas pieniądze na kampanie reklamowe, a z drugiej rażąco krytykuje Spółkę na łamach tego samego pisma, uznać należy za obłudne, cyniczne, płytkie i niegodne redaktora naczelnego tak ważnego pisma w branży sportowej."

Prezes LV Bet zapewnia, że kampania z wykorzystaniem Zdzisława Kręciny była  „strzałem w dziesiątkę” i dlatego firma przedłużyła z nim współpracę. "Wyrażamy nadzieję, że Pan Redaktor przyjmie powyższy fakt do swojej wiadomości i poradzi sobie jakoś z tym, że w licznych innych mediach będzie zmuszony oglądać nasze bannery i spoty reklamowe z osobą ww. Ambasadora" - dodano w oświadczeniu.

Zarząd LV Bet zamiast z Przemysławem Rudzkim wolałby współpracować z Michałem Polem, poprzednim naczelnym "PS", obecnie dyrektorem programowym segmentu sport w Grupie Onet-RASP. Pol współpracuje z zakładami bukmacherskimi Fortuna. "Taka sytuacja z całą pewnością nie miałaby miejsca w czasie, kiedy funkcję redaktora naczelnego Przeglądu Sportowego pełnił Michał Pol. Współpraca z Panem Michałem odbywała się zawsze na najwyższym poziomie i była dla nas prawdziwą przyjemnością, niewątpliwie wiązało się to z wyższą kulturą osobistą i taktem, czego najwyraźniej Panu Redaktorowi zabrakło" - kończy swoje żale bukmacher.

Michał Pol i Przemysław Rudzki nie chcą komentować oświadczenia LV Bet. - Wszystko co miałem do powiedzenia w tej sprawie napisałem w opublikowanym felietonie - mówi Rudzki.

Zarząd LV Bet w sprawie felietonu Rudzkiego interweniował w zarządzie Ringier Axel Springer Polska. Według naszych ustaleń firma LV Bet nie należała do największych reklamodawców "PS".

(GK, 28.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo