Dział: TELEWIZJA

Dodano: Lipiec 27, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

HFPC wspiera dokumentalistę, który nie został wpuszczony do sejmu

Reżyser realizuje film dokumentalny "Dobra zmiana", w którym chce pokazać jak wygląda życie Polaków w czasach rządów PiS (screen: YouTube/ZK Studio)

Helsińska Fundacja Praw Człowieka zajęła się sprawą Konrada Szołajskiego, dokumentalisty i reżysera, który nie został wpuszczony do sejmu. Szołajski złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Konrad Szołajski realizuje film dokumentalny "Dobra zmiana", w którym chce pokazać, jak  wygląda życie Polek i Polaków w czasach rządów PiS. Wraz ze współpracownikami wnioskował o wydanie kart prasowych uprawniających do wstępu na teren parlamentu w grudniu 2017 i w kwietniu 2018 roku, jednak marszałek sejmu Marek Kuchciński odmówił. Według niego wydanie kart prasowych dokumentalistom nie było możliwe, ponieważ nie są oni dziennikarzami w rozumieniu Prawa prasowego.

- Naszym zdaniem odmowę wydania karty prasowej można zaskarżyć do sądu. Bez możliwości kontroli sądowej takiej decyzji Marszałka Sejmu gwarancje prawa do informacji i wolności prasy mogłoby mieć w parlamencie charakter iluzoryczny – tłumaczy Konrad Siemaszko, prawnik HFPC.

Sprawa Konrada Szołajskiego jest prowadzona w ramach realizowanego przez HFPC projektu pomocy prawnej dla dziennikarzy i blogerów. HFPC podkreśla, że należy wypracować przejrzyste zasady dostępu mediów do parlamentu i kontroli sądowej nad decyzjami Marszałka Sejmu tym zakresie.

Centrum Informacyjne Sejmu poinformowało "Presserwis", że Konrad Szołajski i jego współpracownicy nie uzyskali kart wstępu do parlamentu, bo nie są dziennikarzami w rozumieniu Prawa prasowego.

Zdjęcia do filmu "Dobra zmiana" już się zakończyły, teraz rozpoczyna się praca przy postprodukcji. Twórcy dokumentu prowadzą zbiórkę społeczną w serwisie Odpalprojekt.pl, by zebrać brakujące środki. Chcą pozyskać 99 tys. zł. Dotychczas zebrano ponad 18 tys. zł.

(GDYJ, 27.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Lipiec 27, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Kossakowski uderza w Pereirę i deklaruje, że chciałby być prezesem TVP

Ziemowit Kossakowski rozstał się z TVP 1 lipca (screen YouTube/RepublikaNaŻywo)

Były dziennikarz portalu Tvp.info Ziemowit Kossakowski przyznał, że napisanie kontrowersyjnego artykułu wytykającego strajkującym lekarzom rezydentom zagraniczne podróże zlecił mu szef portalu Samuel Pereira. "Zaufałem portugalskiemu uchodźcy i to on mnie wsadził na taką minę" – powiedział Kossakowski. Pereira odmówił nam komentarza.

Ziemowit Kossakowski udzielił wywiadu Piotrowi Witwickiemu, dziennikarzowi Polsat News. Rozmowa ukazała się w weekendowym magazynie "Rzeczpospolitej" – "Plus Minus".

Kossakowski mówi m.in. o materiale „Kontrowersje wokół rezydentów. Narzekają na zarobki, jedzą kanapki z kawiorem”, który został opublikowany 14 października 2017 roku w serwisie Tvp.info. Twierdzi, że ten tekst zlecił mu Samuel Pereira, o którym mówi, że "jest dwulicową osobą", która narobiła mu "wiele problemów w życiu".

"Z racji tego, że byłem zatrudniony w TVP Info, nie stawiłem się na komisji (etyki TVP), żeby nie sypać i nie robić nikomu problemów. Stałem się obiektem nagonki przez fejki Pereiry" – mówi Kossakowski. I dodaje: "Byłem lojalny nawet wobec tak k...ego zachowania, jak to Samuela, który wysłał mi fejki na maila służbowego. Po publikacji dzwonił, że świetna robota, dwa dni później mnie zawiesił, a potem uciekł, jak tchórz, i do dzisiaj nie starczyło mu odwagi, żeby wyjaśnić ze mną sprawę w cztery oczy".

Kossakowski w rozmowie z Witwickim przeprosił dr Katarzynę Pikulską za swój tekst. Po publikacji przepraszał ją także Pereira. Pikulska była główną bohaterką materiału, w którym nie wspomniano, że opisywane zdjęcia pochodzą z zagranicznych misji, w których uczestniczyła jako lekarka wolontariuszka. 

Zadzwoniliśmy do Samuela Pereiry, ten jednak nie chce komentować słów Kossakowskiego.

Przypomnijmy, że komisja etyki TVP uznała pod koniec listopada 2017 roku, że materiał Kossakowskiego z 14 października 2017 roku pt. "Kontrowersje wokół rezydentów. Narzekają na zarobki, jedzą kanapki z kawiorem" opublikowany w serwisie Tvp.info jest nieetyczny. Szef Tvp.info Samuel Pereira poinformował wówczas, że nie widzi możliwości dalszej współpracy z Kossakowskim. Wcześniej dziennikarz został zawieszony w obowiązkach przez zarząd TVP. Kossakowski rozstał się z TVP 1 lipca.

Ziemowit Kossakowski chciałby być prezesem TVP

W rozmowie pada też pytanie o to, co Kossakowski sądzi o TVP Info i czy wszystko działa tam jak powinno. "Myślę, że tak" – odpowiada. I dodaje: "Mam nadzieję, że w przyszłości będę pretendował do stanowiska prezesa TVP. Widzę u ciebie uśmiech, ale mówię to śmiertelnie poważnie". Jeśli chodzi o najbliższą przyszłość, deklaruje, że zamierza skoncentrować się na swoim autorskim kanele na You Tube Piast TV.

Ziemowit Kossakowski w 2014 roku bez powodzenia startował z listy PiS w wyborach samorządowych w Warszawie. W 2015 roku na finiszu kampanii prezydenckiej zasłynął pytaniami, które zadał na ulicy prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, m.in. o kontakty z oficerem KGB.

(GDYJ, 27.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo