Dział: INTERNET

Dodano: Lipiec 05, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jest możliwa ekstradycja do USA twórcy portalu Megaupload

Kim Dotcom tuż przed aresztowaniem zabarykadował się w bunkrze na terenie swojej posiadłości (Screen: YouTube.com/Black Pilled)

Ekstradycja Kima Dotcoma, twórcy zdelegalizowanego portalu wymiany plików Megaupload, do Stanów Zjednoczonych jest możliwa - orzekł w czwartek nowozelandzki Sąd Apelacyjny, potwierdzając poprzednią decyzję sądu w tej sprawie z lutego 2017 roku.

Sąd Apelacyjny uznał, że władze amerykańskie przedstawiły wiarygodne dowody na to, że Kim Dotcom i jego trzej współpracownicy uczestniczyli w zmowie w celu świadomego naruszenia praw autorskich na dużą skalę i dla własnego zysku.

Od czwartkowego wyroku Kim Dotcom, który jest obywatelem Niemiec, może odwołać się już jedynie do Sądu Najwyższego, który jednak musiałby zdecydować, czy w ogóle będzie zajmował się tą sprawą. Nawet wtedy ekstradycja Dotcoma wymagałaby zgody nowozelandzkiego ministra sprawiedliwości, a tę decyzję zatwierdzić musiałby sąd. 

Sprawa rozpoczęła się w styczniu 2012 roku, gdy nowozelandzka policja dokonała spektakularnej obławy na posiadłość Dotcoma w Auckland. Dotcom zabarykadował się wówczas w bunkrze.

Dotcom był właścicielem popularnego portalu Megaupload. Po zatrzymaniu Niemca portal zamknięto na wniosek władz USA. Amerykanie domagają się ekstradycji Dotcoma, zarzucając mu, że portal, który odwiedzało do 50 milionów internautów dziennie, w rzeczywistości był przedsięwzięciem pirackim. W USA grozi mu do 20 lat więzienia.

Kim Dotcom wraz ze swymi trzema byłymi współpracownikami jest oskarżany o czerpanie nielegalnych zysków w wysokości 175 milionów dolarów z działalności portalu. Mieli oni narazić właścicieli praw autorskich do muzyki czy filmów wgrywanych na Megaupload i stamtąd pobieranych na straty przekraczające 0,5 mld dolarów.

Dotcom twierdzi, że jest niewinny i oskarża amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości o chęć zemsty na nim w imieniu potężnych studiów filmowych z Hollywood.

(PAP, 05.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: INTERNET

Dodano: Lipiec 05, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

PE odrzucił stanowisko komisji prawnej ws. dyrektywy o prawie autorskim

(fot.Pixabay.com)

Parlament Europejski w czwartkowym głosowaniu odrzucił stanowisko komisji prawnej PE (JURI) w sprawie dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym. Jej treść będzie omawiana na posiedzeniu plenarnym we wrześniu.

Głosowanie Parlamentu Europejskiego dotyczyło przyjęcia sprawozdania Komisji Prawnej PE (JURI), która dwa tygodnie wcześniej poparła bez zmian projekt budzącej kontrowersje dyrektywy o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, przyznającej m.in. prawa pokrewne wydawcom.

W myśl nowych przepisów miałyby m.in. powstać taryfikatory ze stawkami za wykorzystanie treści (również we fragmentach i wyimkach), a wszystkie podmioty, które wykorzystują je w sposób komercyjny, musiałyby dzielić się zyskiem z twórcami. 

Jak wskazuje PAP, gdyby stanowisko zostało przegłosowane, oznaczałoby ono mandat negocjacyjny PE do rozpoczęcia rozmów nad ostatecznym kształtem przepisów z państwami członkowskimi. 

(PAP, MK, 05.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY