Dział: TELEWIZJA

Dodano: Lipiec 05, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Wiadomości" tracą ponad 500 tys., a "Teleexpress" ponad 700 tys. widzów

W pierwszym półroczu 2018 roku "Wiadomości" w TVP 1 gromadziły 2,08 mln widzów (Screen: Vod.tvp.pl)

W pierwszym półroczu "Wiadomości" straciły ponad 500 tys. widzów, a "Teleexpress" - ponad 700 tys. na antenie TVP 1 w porównaniu z pierwszym półroczem 2017 roku. Jest więc to strata w ramach widowni, która po dobrej zmianie w TVP rok temu te dzienniki jeszcze oglądała.  

W sześciu miesiącach 2018 roku widzów na głównych antenach straciły wszystkie największe programy informacyjne, a gdyby uwzględnić emisje dzienników w kanałach informacyjnych, zyskała tylko "Panorama" TVP 2.

W pierwszym półroczu największą widownię przyciągały "Fakty", które w TVN śledziło średnio 2,66 mln widzów - o 279,2 tys. mniej niż rok wcześniej. "Wiadomości" w TVP 1 gromadziły 2,08 mln widzów (o 566,4 tys. mniej niż przed rokiem), "Teleexpress" w TVP 1 - 2,02 mln (o 737,7 tys. mniej), "Wydarzenia" w Polsacie - 1,95 mln (o 109,2 tys. mniej), a "Panorama" w TVP 2 - 1,14 mln (o 162,4 tys. mniej).

 

Press

Łączna widownia programów informacyjnych (dane w mln/ źródło: Nielsen Audience Measurement)

Od końca sierpnia 2017 roku programy informacyjne TVP 1 i TVP 2 pokazywane są równocześnie w TVP Info. Przy równoległej emisji w TVP Info łączna widownia "Wiadomości" w pierwszym półroczu wyniosła 2,51 mln - i była o 141,3 tys. niższa od wyniku programu tylko w Jedynce rok wcześniej. W TVP 1 i TVP Info "Teleexpress" łącznie gromadził 2,5 mln - o 252,5 tys. mniej niż program tylko w Jedynce przed rokiem. To znaczy, że dodatkowa emisja dzienników TVP 1 w kanale informacyjnym nie zwiększyła ich widowni. Tylko w przypadku "Panoramy" TVP 2 dodatkowa emisja w TVP Info pomogła - program miał łącznie 1,51 mln widzów, o 206,4 tys. więcej, niż przed rokiem.

W przypadku dzienników Polsatu i TVN dodatkowa emisja w kanałach też nie powoduje wzrostu widowni. "Fakty" – po uwzględnieniu emisji równoległej w TVN 24 BiS – oglądało w pierwszym półroczu łącznie średnio 2,83 mln widzów (o 296,7 tys. mniej niż rok wcześniej), a "Wydarzenia" – w Polsacie, Polsat News i Polsat News 2 – 2,13 mln widzów (o 80 tys. mniej).

Dane: Nielsen Audience Measurement. 

(KOZ, 05.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Lipiec 05, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Korespondent TVP obraził na Twitterze prezes Sądu Najwyższego

Korespondent TVP w Berlinie Cezary nazwał I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatę Gersdorf "szlampą". Dyrekcja TAI udzieliła dziennikarzowi nagany. 

"Sorry ale jak słyszę, że taka szlampa jak I prezes SN robi za wzór cnót to mi się miesiączka cofa" - napisał w czwartek na Twitterze Cezary Gmyz.

"Niemieckie słowo "Schlampe" oznacza w najdelikatniejszym znaczeniu szmatę" - zwrócił uwagę na Twitterze Bartosz T. Wieliński z "Gazety Wyborczej".

W styczniu 2017 roku Cezary Gmyz napisał na Twitterze: „Odnoszę wrażenie, że PiS mogłoby jeszcze trochę wzrosnąć gdyby zdecydował się na lekki wpierdol”. Te słowa padły, gdy po wznowieniu obrad Sejmu posłowie Platformy Obywatelskiej nie zrezygnowali z okupowania sali plenarnej i pojawiły się pogłoski o możliwości usunięcia ich siłą. TVP uznała jego wypowiedź za "wysoce naganną", a dziennikarz "został upomniany przez kierownictwo TAI".

Później Cezary Gmyz nadal nie przebierał w słowach, TVP już nie reagowała. We wrześniu 2017 roku, pisząc o "Fakcie", Gmyz stwierdził, że dziennik ma "nazistowskiego wydawcę". Za swoje słowa nie przeprosił.

W listopadzie 2017 roku, komentując na Twitterze wpis na temat Marszu Niepodległości 2017, napisał: "Kto za młodu nie był faszystą ten na starość będzie świnią". Wtedy TVP nie odpowiedziała na nasze pytanie, czy wyciągnie konsekwencje wobec Gmyza.

Z kolei kiedy w grudniu 2016 roku dziennikarze krytykowali Gmyza za relacje po zamach w Berlinie (m.in. za chaotyczność, na wizji pojawił się z papierosem), kierownictwo TAI nie miało nic do zarzucenia, ani nie miało zastrzeżeń wobec sposobu, w jaki były relacjonowania wydarzenia w stolicy Niemiec. Jednak kierownictwo Telewizyjnej Agencji Informacyjnej – jak nas zapewniło biuro prasowe TVP – „nie ma nic do zarzucenia korespondentowi w Niemczech ani nie ma zastrzeżeń wobec sposobu, w jaki były relacjonowane tragiczne wydarzenia w Berlinie”.

W czwartek po południu Telewizja Polska opublikowała oświadczenie: "W związku z wypowiedzią redaktora Gmyza, która wykracza poza kanon przyjętych w TVP norm zachowań i kultury, dyrekcja Telewizyjnej Agencji Informacyjnej udzieliła mu nagany".

(KOZ, 05.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo