Dział: PRASA

Dodano: Czerwiec 26, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Prezes SO w Krakowie: zakaz wywiadów z sędziami w budynku ma charakter porządkowy

(fot.Pixabay.com)

Zakaz przeprowadzania wywiadów z sędziami w budynku Sądu Okręgowego w Krakowie ma charakter czysto porządkowy i nie stanowi ograniczenia wolności wypowiedzi – napisała w odpowiedzi do Rzecznika Praw Obywatelskich prezes SO Dagmara Pawełczyk-Woicka.

W piśmie skierowanym w maju do prezes SO w Krakowie Rzecznik Praw Obywatelskich wnosił o uchylenie zapisów zarządzenia nr 3/18 stanowiących m.in., że bez jej zgody nie wolno mediom przeprowadzać wywiadów z sędziami i filmować wnętrza budynku.

Chodzi o zarządzenie ws. fotografowania, filmowania oraz utrwalania w inny sposób obiektów sądu. Wynika z niego, że udzielanie wywiadów, informacji na terenie sądu przez sędziów, asesorów, referendarzy sądowych i asystentów sędziów wymaga zgody prezesa sądu, a w przypadku kadry urzędniczej - dyrektora sądu. Nie dotyczy to rzecznika prasowego sądu i pracowników jego biura.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, zapisy zarządzenia są niezgodne z konstytucją oraz prawem prasowym. RPO wskazywał m.in., że każdy obywatel, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie i nikt nie może być narażony na uszczerbek lub zarzut z powodu udzielenia informacji, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych. 

Wykluczenie nadużywania prawa do udzielania informacji lub wywiadów

W odpowiedzi dla RPO prezes SO Dagmara Pawełczyk-Woicka stwierdziła, iż budynkiem sądu zarządza dyrektor, "którego obowiązkiem jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania wszystkich pięciu sądów, czyli przede wszystkim sprawowania wymiaru sprawiedliwości".

"Należy pamiętać, że korytarze sądowe są miejscem oczekiwania stron, świadków i biegłych (…). Często te osoby nie życzą sobie, aby ich wizerunek został ujawniony w materiale filmowym lub zdjęciu opublikowanym w prasie, nawet tylko w tle. Osoby oczekujące na korytarzu mają prawo do tego, aby panowała tam atmosfera skupienia" – napisała prezes.

"Ostatnio zdarzało się, że pretekstem udzielenia wywiadu telewizyjnego w budynku sądu w godzinach pracy była organizowana polityczna demonstracja. Wywiad był pretekstem do nieformalnego zebrania na korytarzu sądowym. Wspólnie z dyrektorem SO w Krakowie uznaliśmy, że tego rodzaju zgromadzenia naruszają powagę należną sądowi, i że wyprowadzenie wydarzeń tego rodzaju poza budynek sądu korzystnie wpłynie na funkcjonowanie sądu" – napisała prezes w liście do RPO.

Wyjaśnia także, że "celem zarządzenia nie było ograniczanie możliwości kontaktów dziennikarzy z pracownikami sądów, a jedynie wykluczenie nadużywania przez sędziów i innych pracowników prawa do udzielania informacji lub wywiadów. Zdarzyło się, że sędzia przedłożył kontakt z mediami nad obowiązek prowadzenia wcześniej wyznaczonej rozprawy z udziałem stron" – zaznacza prezes w piśmie.

Zapewnia jednak, "że w żadnym przypadku nie zamierza nadużywać zwierzchnictwa służbowego i jeżeli tylko obowiązki służbowe sędziego nie będą kolidować, zgoda na udzielenie wywiadu zostanie udzielona". Jak podkreśla, "zgody wymaga tylko udzielenie wypowiedzi rejestrowanej w formie wideo lub audio”. "Sąd nie jest miejscem autoprezentacji i prowadzenia działalności politycznej, a także miejscem publicznej działalności stowarzyszeń sędziowskich i innych grup zawodowych" – dodaje.

"Kierując się zaprezentowanymi wyżej motywami uprzejmie informuję, że nie widzę podstaw do uchylenia par. 7 ust. 3 zarządzenia. Jednocześnie zapewniam, że w zakresie par. 1 w porozumieniu z dyrektorem SO podejmę starania o zrewidowanie zakazu fotografowania, filmowania, gdyż w mojej ocenie jego zakres jest zbyt szeroki" – stwierdza w zakończeniu pisma prezes SO.

"W swoich działaniach zmierza do zastraszenia sędziów"

W poniedziałek 18 czerwca Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów Okręgu SO w Krakowie poparło m.in. wotum nieufności wobec Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmary Pawełczyk-Woickiej (obecnej członkini KRS), wyrażone w maju przez Zebranie Sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie, wraz z wezwaniem jej do natychmiastowego ustąpienia ze sprawowanej funkcji.

Zebranie Sędziów SO w Krakowie 24 maja w uchwale oceniło, iż przyjęcie przez Pawełczyk-Woicką funkcji prezesa SO w Krakowie nastąpiło "wbrew stanowisku środowiska sędziów i jest wyrazem lekceważenia porządku konstytucyjnego w Państwie, gdyż wspiera zmiany, których celem jest zniszczenie trójpodziału władzy i niezależności sądownictwa". "Nadto dotychczasowy sposób pełnienia przez sędzię Pawełczyk-Woicką funkcji prezesa wskazuje na jej brak wystarczających kwalifikacji i doświadczenia oraz brak umiejętności współpracy z pozostałymi organami sądu. Ponadto uważamy, że w swoich działaniach zmierza ona do zastraszenia sędziów w celu ich podporządkowania czynnikowi politycznemu, którego interesy reprezentuje" - ocenili sędziowie w majowej uchwale.

Sędzia Pawełczyk-Woicka jest prezesem Sądu Okręgowego w Krakowie od 9 stycznia; została powołana na to stanowisko przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

(PAP,PAZ, 26.06.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Czerwiec 26, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Ochrona nie wpuściła dziennikarza AP do rezydencji premiera Izraela

Nebi Qena chciał relacjonować wizytę księcia Williama w rezydencji premiera Izraela Benjamina Netanjahu (Screen: Haaretz.com)

Agencja Associated Press informuje, że jej dziennikarzowi uniemożliwiono we wtorek relacjonowanie wizyty księcia Williama w rezydencji premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Według AP izraelscy ochroniarze wypytywali dziennikarza o jego religię i pochodzenie.

Nebi Qena jest w AP szefem produkcji telewizyjnej na Izrael i terytoria palestyńskie. Przed wejściem do rezydencji Netanjahu zatrzymano go na 45 minut, podczas gdy inni dziennikarze mogli wejść. Kancelaria Netanjahu przeprosiła później, tłumacząc, że doszło do "błędu człowieka" - informuje AP.

Qena jest z pochodzenia Albańczykiem z Kosowa. W AP pracuje od 10 lat; od trzech lat stacjonuje w Jerozolimie.

Qena powiedział, że ochroniarze wielokrotnie pytali go o "pochodzenie etniczne". Inni pracownicy AP, na miejscu i w biurze w Jerozolimie, którzy próbowali pomóc Qenie w wejściu do rezydencji Netanjahu, byli przez współpracowników izraelskiego premiera pytani o religię Qeny oraz o to, czy jest muzułmaninem.

AP zwraca uwagę, że Qena w terminie zgłosił swój udział w obsłudze wizyty księcia Williama i otrzymał zapewnienie, że będzie mógł wejść do rezydencji premiera.

Dyrektor AP ds. relacji z mediami Lauren Easton ostro zaprotestowała przeciwko takiemu potraktowaniu Qeny, zarzucając stronie izraelskiej "profilowanie etniczne i religijne" i żądając od kancelarii Netanjahu "natychmiastowego skończenia z takimi tendencyjnymi praktykami".

Komórka bezpieczeństwa w kancelarii Netanjahu wydała oświadczenie, w którym wyrażono ubolewanie. "Ten incydent został spowodowany błędem człowieka. Zostanie zbadany i niezwłocznie wprowadzone zostaną niezbędne zmiany" - napisano.

(PAP, 26.06.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo