Dział: PRASA

Dodano: Kwiecień 16, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Nie żyje rosyjski dziennikarz Maksim Borodin, który pisał o stratach w Syrii

Maksim Borodin pisał o rosyjskich stratach w Syrii (fot. Facebook.com/Max Borodin)

Nie żyje dziennikarz Maksim Borodin, który pisał o stratach w Syrii wśród rosyjskich najemników z oddziału nazywanego grupą Wagnera. Borodin w piątek wypadł z okna swego mieszkania; zmarł w niedzielę w szpitalu w Jekaterynburgu, nie odzyskawszy przytomności.

O śmierci Borodina poinformowało Radio Swoboda. Polina Rumiancewa, redaktor naczelna jekaterynburskiej agencji informacyjnej Nowyj Dień, gdzie pracował, nie wykluczyła, że jego śmierć mogła nie być przypadkiem. Jej zdaniem Borodin nie miał powodów do targnięcia się na własne życie.

"Aby zrozumieć, co się wydarzyło, musimy otrzymać dostęp do mieszkania. Zajmujemy się tym" - powiedziała Rumiancewa. Zapewniła, że agencja poinformuje, jeśli w sprawie śmierci Borodina pojawi się ślad przestępstwa.

Borodin pisał o rosyjskich najemnikach z grupy Wagnera

Borodin był jednym z dziennikarzy, którzy pisali o incydencie zbrojnym z 7 lutego, gdy w Syrii najemnicy z grupy Wagnera zginęli w ostrzale sił lotniczych pod dowództwem USA. Według doniesień medialnych najemnicy wraz z syryjskimi wojskami rządowymi próbowali odbić pole naftowe kontrolowane przez sprzymierzoną z USA arabsko-kurdyjską milicję pod nazwą Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF). Władze w Moskwie podały jedynie, że udzieliły pomocy obywatelom Rosji i że w incydencie nie brali udziału żołnierze rosyjskich sił zbrojnych.

Media zachodnie i rosyjskie wielokrotnie pisały o grupie Wagnera, informując, że formacja ta walczy w Syrii; podawano, że ta prywatna firma najemnicza prowadziła też działania zbrojne na wschodzie Ukrainy. Działalność najemnicza jest w Rosji zakazana.

(PAP, RAQ, 16.04.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: PRASA

Dodano: Kwiecień 16, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

SDP udostępniło swoją siedzibę ONR

Publiczność na debacie w siedzibie SDP przywitał Michał Jelonek z ONR (Screen: YouTube.com)

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich udostępniło salę w Domu Dziennikarza w Warszawie skrajnemu Obozowi Narodowo-Radykalnemu, który współorganizował tam debatę na temat antypolonizmu.

Debata odbyła się 12 kwietnia w Domu Dziennikarza przy Foksal 3/5 w Warszawie. Prowadził ją Marcin Rola, prawicowy komentator, były rzecznik prasowy ruchu Kukiz’15. Uczestniczyli w niej Ireneusz T. Lisiak (autor książki „Żydowscy kolaboranci Hitlera”), Krzysztof Karoń (publicysta, twórca portalu Worldmuseum nt. historii kultury i sztuki) i Leszek Żebrowski, historyk związany z ruchem narodowym. Publiczność przywitał Michał Jelonek, przedstawiciel ONR. W sali postawiono też flagi tej organizacji.

Już na początku debaty w siedzibie organizacji dziennikarskiej Marcin Rola powiedział, że w sali może być "jakiś kret" z "Gazety Wyborczej" lub TVN, i że proszony jest o opuszczenie sali. Potem nie brakowało antysemickich wypowiedzi. Ireneusz T. Lisiak mówił m.in. o "religii holokaustu", że Żydzi wspierali zaborców, a oficjalne ustalenia w sprawie zamordowania Żydów przez Polaków w Jedwabnem to oszustwo.

SDP udostępnia ONR salę "komercyjnie"

Jak doszło do udostępnienia sali w siedzibie SDP nacjonalistom? „Sala udostępniana jest komercyjnie” - napisał w SMS Witold Gadowski, wiceprezes SDP, który nie chciał komentować sprawy.

Większości dziennikarzy i publicystów, z którymi rozmawialiśmy, goszczenie ONR w siedzibie SDP się nie podoba. - Taka organizacja jak ONR powinna być zdelegalizowana, ale Dom Dziennikarza jest komercyjnym miejscem wynajmowanym na imprezy i bankiety. SDP może je wynajmować, komu chce. Tylko przykre jest, że wynajęto je ONR - ocenia Jacek Żakowski z „Polityki”.

Łukasz Warzecha, publicysta „Tygodnika do Rzeczy”, podkreśla, że ONR jest legalnie działającą organizacją. - Nie jestem może jej wielbicielem, ale dopóki działa legalnie, to nie widzę problemu - podkreśla Warzecha. 

Andrzej Stankiewicz z Onetu przypomina, że SDP powinno zajmować się bardziej dziennikarzami, a nie polityką. - Doszło do zgrzytu, bo SDP nie powinno angażować się w politykę, lecz wypełniać swoją podstawową rolę, jaką jest ochrona dziennikarzy i dbanie, aby regulacje prawne, które ich dotyczą, nie były restrykcyjne. Mam nadzieję, że pluralizm w SDP nie oznacza wspierania ONR, bo niestety, wzrasta poparcie dla tej organizacji w obozie władzy i instytucjach z nią sympatyzujących - zaznacza Stankiewicz.

Przypomina też, że wynajęto legendarną Salę BHP w Stoczni Gdańskiej na obchody rocznicy powstania ONR, a współorganizowany przez nią zjazd Młodzieży Wszechpolskiej odbył się na Jasnej Górze. - To jest nie do zaakceptowania dla większości społeczeństwa - mówi Stankiewicz.

(PAZ, 16.04.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY