Dział: RADIO

Dodano: Marzec 20, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Radio Wnet nie może nadawać w Warszawie bez koncesji, na zasadzie testów

Internetowe Radio Wnet nie będzie mogło przeprowadzić testów na częstotliwości 87,8 MHz w Warszawie. Nie zgodził się na nie przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Radio Wnet od 16 października ub.r. do 13 stycznia br. nadawało na tej częstotliwości dzięki trzem pozwoleniom na emisję okolicznościową (każda trwała po 30 dni). Później stacja zwróciła się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej o zgodę na przeprowadzenie testów (miałyby potrwać do 3 czerwca br.). Rozgłośnia chciała skorzystać z przepisów w ustawie o prawie telekomunikacyjnym – prezes UKE może zezwolić na czasowe używanie urządzenia radiowego "w celu przeprowadzenia badań, testów lub eksperymentów".
UKE takie zezwolenie wydaje w porozumieniu z przewodniczącym KRRiT. ”Przewodniczący KRRiT odmówił uzgodnienia projektu decyzji zezwalającej na testy z lokalizacji Warszawa PKiN na częstotliwości 87,8 MHz” – przekazało ”Presserwisowi” biuro prasowe UKE.
Jak poinformował nas Urząd, swoją decyzję przewodniczący Krajowej Rady uzasadnił tym, że nadawanie Radia Wnet bez uzyskania koncesji KRRiT w sposób inny niż w systemach teleinformatycznych byłoby sprzeczne z ustawą o radiofonii i telewizji. Zgodnie z art. 33 ust 1. rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych, z wyjątkiem programów publicznej radiofonii i telewizji, wymaga uzyskania koncesji.
KRRiT w najbliższym czasie rozpisze konkurs na częstotliwość 87,8 MHz w Warszawie. Wcześniej wykorzystywało ją Radio Bajka, które nie nadaje od końca 2015 roku.

(KOZ, 20.03.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: RADIO

Dodano: Marzec 23, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Szczygielski z Weszło FM przeprosił Wiśniowskiego i Glika

fot. Pexels.com

Samuel Szczygielski z radia Weszło FM przeprosił Łukasza Wiśniowskiego z Łączy Nas Piłka oraz piłkarza reprezentacji Polski i AS Monaco Kamila Glika za zachowanie na antenie w lutym br. Poinformował, że wpłacił również pieniądze na rzecz Zespołu Szkół Specjalnych w Jastrzębiu Zdrój, skąd pochodzi Glik.

W nocy z soboty (10 lutego br.) na niedzielę wieczorną audycję prowadzili Samuel Szczygielski, Sebastian Wach, Jakub Białek i Karol Stępniewski. Dziennikarze dodzwonili się m.in. do piłkarza Lechii Gdańsk Sławomira Peszki, który myśląc, że rozmawia z Łukaszem Wiśniowskim z Łączy Nas Piłka poinformował, że jest na imprezie. Ze sposobu, w jaki się wypowiadał wynikało, że jest pijany. Prowadzący audycję "Nocny duży" kontynuowali rozmowę i żartowali. Samuel Szczygielski powiedział, że siedzi z dziennikarzem Łączy Nas Piłka Kubą Polkowskim oraz że piłkarz Kamil Glik jest z żoną i również jest pijany.

”Jeśli ja siedzę z małżonką napity, jak było ujęte w audycji, to gdzie jest moje dziecko? Wychodzi z tego, że w moim domu mamy takie patologiczne zwyczaje. Nie pozwolę tak mówić o swojej rodzinie” – mówił potem serwisowi Sportowefakty.wp.pl Kamil Glik.

Samuel Szczygielski na Twitterze przeprosił Łukasza Wiśniowskiego i Kamila Glika. "Wiem, że okazałem zero etyki. Łukasz nie powinien być wplątany oraz w ogóle kojarzony z całą sytuacją, jedyna winna osoba to ja. Sam siebie zawiodłem. Duża dawka pokory na przyszłość" - wyjaśnił Szczygielski. "Chciałbym przeprosić Kamila Glika oraz jego rodzinę, którzy przez moje głupie zachowanie podczas audycji poczuli się urażeni. Powiedziałem coś bezsensownego nim pomyślałem" - napisał w kolejnym wpisie i dodał: "Zgodnie z umową z Kamilem Glikiem wpłaciłem stosowną kwotę na rzecz Zespołu Szkół Specjalnych w Jastrzębiu".

(KOZ, 23.03.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo