Dział: PRASA

Dodano: Marzec 07, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Narodowa Wyprawa Ratownicza wydawcy "Wprost" zakończyła się niczym

"Nie spoczniemy do czasu ustalenia dowodu życia lub śmierci Tomka Mackiewicza" - deklarowali inicjatorzy akcji w mediach społecznościowych (screen Twitter.com)

Akcja Narodowa Wyprawa Ratownicza #TomekMackiewicz43, którą w mediach zainicjował Michał M. Lisiecki, główny właściciel tygodnika "Wprost", nie pokonała "muru formalności". Zbiórka została zakończona, a Lisiecki zapewnia, że pieniądze darczyńcom zwrócono.

Michał M. Lisiecki zbiórkę pieniędzy na uratowanie życia polskiego himalaisty Tomasza Mackiewicza, który pozostał w lodach Nanga Parbat, ogłosił 1 lutego br. Choć eksperci nie mieli wątpliwości, że pozostawiony na wysokości ponad 7 tys. m n.p.m. Mackiewicz musiał umrzeć, to Lisiecki rozkręcał zbiórkę pieniędzy na akcję ratunkową. Wykorzystywał do tego media społecznościowe i serwis Wprost.pl.
13 lutego br. na stronie właściciela wydawcy "Wprost" spółki PMPG Polska Media zamieszczono oświadczenie rodziców i siostry Tomasza Mackiewicza, w którym dziękowano darczyńcom i Fundacji Tygodnika "Wprost" za użyczenia konta do prowadzenia zbiórki. Napisano też, że "środki te nie zostały wykorzystane na wsparcie poszukiwań Tomka, w związku z czym będą zwrócone darczyńcom".
Lisiecki potwierdza, że pieniądze zostały oddane. Zapewnia, że powstanie raport z przeprowadzonych działań. - W akcję wraz z wieloma osobami zaangażowałem się osobiście. Nie jako prezes PMPG Polskie Media, ale jako osoba fizyczna. Oczywiście trudno rozdzielać te funkcje, jednak moja firma i wydawnictwo były zaangażowane w akcję w stopniu niewielkim i użyczyły głównie infrastruktury – zaznacza Lisiecki. Dodaje, że darczyńców oferujących duże kwoty proszono o ich niewpłacanie "do czasu kiedy środki nie będą niezbędne i nie będzie ustalony jasny cel ich wykorzystania".
Dlaczego zrezygnował z akcji ratunkowej na Nanga Parbat? - Zbyt długo trwał proces przebrnięcia przez mur formalności, aby akcja miała sens kontynuacji - odpowiada Lisiecki.

(JOK, 07.03.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Marzec 07, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jakub Dymek publikuje w "Tygodniku Powszechnym"

Jakub Dymek (fot. Simona Supino/"Press")

W najnowszym "Tygodniku Powszechnym" ukazał się tekst Jakuba Dymka, byłego dziennikarza "Krytyki Politycznej".

"Wesele i kilka pogrzebów" to tytuł tekstu Jakuba Dymka, który 7 marca br. ukazał się w "Tygodniku Powszechnym". - To esej o kryzysie liberalizmu w świecie zachodnim – mówi Jakub Dymek. Nie ujawnia, czy jego teksty będą regularnie ukazywać się na łamach "Tygodnika Powszechnego". Z redakcją pisma nie udało nam się skontaktować.
To już trzecia redakcja, która zdecydowała się na współpracę z Dymkiem. Jest on stałym felietonistą Reo.pl (Fundacja Reo), serwisu z tekstami dotyczącymi globalizacji, gospodarki, technologii i rynku pracy. Z kolei w "Dwutygodniku" (Narodowy Instytut Audiowizualny), internetowym magazynie poświęconym kulturze, opublikował tekst we współautorstwie z Karoliną Szczepaniak.
27 listopada 2017 roku w Codzienniku Feministycznym ukazał się tekst "Papierowi feminiści. O hipokryzji na lewicy i nowych twarzach polskiego #metoo", w którym Dymek został oskarżony o gwałt. W efekcie publikacji stracił możliwość pulikowania na łamach "Krytyki Politycznej". W połowie grudnia 2017 roku złożył pozew przeciwko Codziennikowi Feministycznemu. Żąda przeprosin i zadośćuczynienia finansowego.

Sprostowanie

Odnosząc się do zdania: W połowie grudnia 2017 roku złożył pozew przeciwko Codziennikowi Feministycznemu. Żąda przeprosin i zadośćuczynienia finansowego, zawartego w materialne prasowym pod tytułem: „Jakub Dymek publikuje w "Tygodniku Powszechnym"' i zamieszczonego w dniu 7 marca 2018 roku na portalu informacyjnym Press.pl, podaję, że zgodnie z wiedzą pani Agnieszki Ziółkowskiej, jak i pełnomocnika pani Sary Czyż, pani Dominiki Dymińskiej, pani Patrycji Wieczorkiewicz, oraz pani Kamili Kuryło, a także informacją uzyskaną bezpośrednio z Sądu Okręgowego w Warszawie, do dnia dzisiejszego Sąd Okręgowy w Warszawie nie zarejestrował jakiegokolwiek pozwu pana Jakuba Marcina Dymka skierowanego przeciwko Codziennikowi Feministycznemu, jak również przeciwko żadnej z wyżej wymienionych osób. Ponadto podkreślam, że pani Agnieszce Ziółkowskiej do dnia dzisiejszego nie doręczono skutecznie Przedsądowego wezwania do zaniechania naruszeń prawa z dnia l grudnia 2017 roku, pomimo pisemnego wskazania pełnomocnikowi pana Jakuba Marcina Dymka prawidłowego adresu do doręczeń.

Adwokat Karolina Jankowska

(JOK, 07.03.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo