Dział: KSIążKI

Dodano: Marzec 05, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Podwójne życie reporterki. Fallaci. Torańska”

Press

Remigiusz Grzela

Prószyński i S-ka
Warszawa 2017

„Jest kimś w rodzaju Oriany Fallaci, ale bez celebryckiej samoświadomości i autopromocji” – napisał o Teresie Torańskiej „Los Angeles Times” w 1987 roku, gdy w USA ukazał się jej zbiór rozmów „Oni”. Nazwisko Torańskiej za sprawą sukcesu książki trafiło wtedy do światowej prasy, a porównanie do włoskiej gigantki wywiadu nasuwało się samo. Remigiusz Grzela poszedł tym tropem i napisał książkę zestawiającą losy i dorobek obu dziennikarek. Na pozór więcej je dzieliło, niż łączyło. Fallaci żyła w wolnym świecie, była kosmopolitką, miała nieograniczoną swobodę pisania. Świat Torańskiej był zamknięty, więc opisywała realia PRL-u. Fallaci podróżowała po Ameryce z Shirley MacLaine i rozmawiała z astronautami, Torańska pokazywała problemy PGR-ów. Mimo to Grzela szuka podobieństw między nimi i znajduje je w pasji, z jaką wykonywały swoją pracę, ogromnej pracowitości i niepohamowanej ciekawości świata i swoich bohaterów. Miały też podobną technikę pracy nad wywiadem polegającą na głębokim redagowaniu. Choć Fallaci napisała kiedyś w liście do kolegi dziennikarza: „Rzadko wykonuję pracę redakcyjną, bo moje wywiady są już gotowe w momencie, w którym je przeprowadzam”. Jednak materiały zachowane w jej archiwum, do których dotarł Remigiusz Grzela, świadczą, że było inaczej.

Autor napisał książkę z wielką starannością i dbałością o szczegół oraz empatią w stosunku do bohaterek. I chociaż metody pracy Fallaci uważane są za kontrowersyjne – sam Grzela stwierdza, że to nie jego typ wrażliwości – to zachęca do ponownego czytania tekstów obu reporterek, bo każda z nich na swój sposób dokonała przełomu w dziennikarstwie.

(UR, 05.03.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: KSIążKI

Dodano: Marzec 05, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Syrop z piołunu. Wygnani w akcji »Wisła«”

Press

Paweł Smoleński

Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2017

W polsko-ukraińskiej historii każda ze stron woli rozpamiętywać własne krzywdy i w efekcie Ukraińcy niewiele wiedzą np. o rzezi wołyńskiej. Paweł Smoleński w swoim reportażu przypomina natomiast Polakom o wydarzeniach, o których u nas mówi się mniej. Mało kto pamięta, że władze II Rzeczpospolitej mieszkających na Kresach Ukraińców przedstawiały jako zruszczonych podczas zaborów Polaków, których należało przywrócić do polskości, nawet siłą. Policjanci i żołnierze burzyli więc cerkwie i bezcześcili święte dla Ukraińców ikony. Dochodziło przy tym do przemocy. „Cegłę sprzedano, drewno z rozebranych dzwonnic szło na opał. Wszystko w majestacie II Rzeczpospolitej”. A potem policjanci z psami pilnowali, żeby Ukraińcy modlili się po polsku. Z pisanych wtedy raportów wynika, że tylko na Lubelszczyźnie zburzono 127 cerkwi. „Rozmiaru ukraińskiego poniżenia nie oszacował nikt”. Trudno nam sobie też wyobrazić, że akcje odwetowe polskiego podziemia przeprowadzane na wsiach ukraińskich dorównywały brutalnością temu, co robiła UPA z Polakami. Smoleński dużo miejsca poświęca też wysiedleniu Ukraińców podczas bezsensownej z militarnego punktu widzenia akcji „Wisła” i opisuje przypadki zabijania, maltretowania, gwałtów i grabieży cywilów, często niemających nic wspólnego z UPA. Opisuje obóz w Jaworznie, gdzie przetrzymywano wysiedlanych Ukraińców, który od niemieckich obozów koncentracyjnych różnił się tylko tym, że nie gazowano w nim ludzi. W tej książce o wielu wydarzeniach opowiadają ostatni żyjący świadkowie. „Syrop z piołunu” to trudna lektura, z dziennikarską misją przypominająca fakty, które powinniśmy znać, chcąc myśleć o szczerym polsko-ukraińskim pojednaniu.

(MAK, 05.03.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo