Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Luty 25, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Pracownik firmy budowlanej promuje w internecie Gdańsk

Screen YouTube

Aleksander Stańczuk, zastępca kierownika budowy w Korporacji Budowlanej Doraco, wystąpił w kampanii "Gdańsk. Tu się żyje".

W spocie internetowym Stańczuk opowiada, dlaczego zdecydował się przeprowadzić do Gdańska. Kampania ma pokazać, że w Gdańsku szybko robi się karierę w specjalistycznej branży. Za kampanię odpowiada wydział promocji i komunikacji społecznej Miasta Gdańska. 

(IKO, 25.02.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Marzec 02, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Akcja #RespectUs nie poprawi wizerunku Polski i Polaków za granicą

Fragment spotu przygotowanego w ramach akcji #RespectUs (screen: YouTube.com)

Zadaniem akcji #RespectUs jest „wyrażenie sprzeciwu wobec zakłamywania historii oraz ukazywania Polski i Polaków jako kata w czasie II wojny światowej”. Organizatorzy przygotowali spot z tekstem punkowego zespołu Lumpex i napisy na polskie ciężarówki jeżdżące po Europie: „#RespectUs. During WW2 Poles saved over 100 000 Jews” ("Szanuj nas. W czasie II wojny światowej Polacy ocalili ponad 100 000 Żydów"). Eksperci od marketingu są jednak sceptyczni, czy ta akcja zmieni myślenie o Polsce i Polakach.

W spocie zakrwawiony mężczyzna (ucharakteryzowany pomysłodawca akcji Marek Miśko), paląc nerwowo papierosa, przeprasza za krzywdy, których Polacy doznali m.in. od Niemców, Czechów, Rosjan, Chińczyków. Spot kończy się słowami: "I tylko mnie jedno przenika do głębi - że mnie k...wa nikt nie przeprasza". Miśko w spocie recytuje tekst punkowego zespołu Lumpex. Spot ma być również nagrany w wersji angielskiej. - Wersja angielska będzie gotowa w ciągu dwóch tygodni - zapowiada Miśko. Do 28 lutego wieczorem spot miał pond 327 tys. wyświetleń na Facebooku i został udostępniony prawie 10 tys. razy. Na Facebooku profil #RespectUs przez dobę zdobył prawie 7,4 tys. polubień i ponad 7,7 tys. obserwujących.

Dodatkowym elementem akcji są ciężarówki jeżdżące po Europie z napisem na naczepach „#RespectUs. During WW2 Poles saved over 100 000 Jews” ("Szanuj nas. W czasie II wojny światowej Polacy ocalili ponad 100 000 Żydów"). Marek Miśko zapewnia, że jest już ok. 50 ciężarówek z takim napisem, które należą do trzech firm spedycyjnych. - Firmy spedycyjne, które chcą się włączyć do akcji, zgłaszają się do nas po projekt napisu, który przekazujemy nieodpłatnie. Koszt przygotowania plandeki z hasłem akcji pokrywają firmy spedycyjne. My nie przyjmujemy od nikogo żadnych pieniędzy, na nic nie zbieramy - podkreśla Miśko. 

Kolejnym etapem akcji #RespectUs ma być kolejny spot, w którym wystąpią Polacy, których jeden z rodziców jest obcokrajowcem. - Będą mówić w spocie, że czują się Polakami i nie podoba im się, gdy źle się mówi o Polsce w kontekście II wojny światowej. Ten spot będzie przygotowany tylko w języku angielskim - mówi Miśko. 

Akcja z napisami na ciężarówkach też ma mieć ciąg dalszy - napisy mają się zmienić na "#PolishTeam - plus zdjęcie znanego Polaka (wynalazcy, artysty, naukowca) z napisem. - Na przykład podobiznę Mikołaja Kopernika uzupełni napis: "To on ruszył Ziemię. Polak, Mikołaj Kopernik" - wyjaśnia Miśko.

Na potrzeby akcji zostało też przygotowanych 5 tys. samochodowych gadżetów - imitacji tablic rejestracyjnych z napisem "#RespectUs". Tablice te będą rozdawane na przejściu granicznym z Niemcami w Kołbaskowie. - Koszt każdej z nich to 11 złotych - wyjaśnia Miśko. - Zapłacił za to Szczepan Wójcik, prezes Związku Polski Przemysł Futrzarski z własnych, prywatnych pieniędzy - dodaje. 

Eksperci od marketingu i komunikacji, oceniając skuteczność akcji #RespectUs, są sceptyczni. - To spot tylko dla Polaków, dla nas i o nas - ocenia Wojciech Dagiel, współwłaściciel i dyrektor kreatywny agencji reklamowej Lvov. - On nikomu poza Polską niczego nie uświadomi i nie wytłumaczy. Jest nieprzetłumaczalny. Ironia jako środek wyrazu czyni go jeszcze bardziej hermetycznym w przekazie - dodaje.

Anna Gołębicka, strateg marketingu, uważa, że przekaz napisów na ciężarówkach też jest niezrozumiały. - Z punktu widzenia marketingu ta akcja trafi w próżnię. Jej odbiorcy nie zrozumieją, co i dlaczego Polacy chcą o sobie w ten sposób powiedzieć. Aby ją zrozumieć, trzeba znać historię Polski, a także przebieg i sens obecnego konfliktu Polski z innymi krajami na tle nowelizacji ustawy o IPN. Nikt tego na co dzień poza Polską dokładnie nie śledzi. Ta akcja nie odniesie zamierzonego skutku - ocenia Gołębicka. 

Pomysłodawcą całości jest Marek Miśko, dyrektor generalny Związku Polski Przemysł Futrzarski. Podkreśla, że cała akcja została sfinansowana ze środków własnych: - Wszystko robimy sami, sprzęt nieodpłatnie wypożycza nam Fundacja Wsparcia Rolnika Polska Ziemia - mówi Marek Miśko. I dodaje: - Nie jest to pierwsza akcja społeczna, w której biorę udział. Tak mnie wychowano, że obok problemów społecznych nie można przechodzić obojętnie. W latach 2007-2017 Miśko pracował w radiu RDC - prowadził audycje publicystyczne, zajmował się też produkcją programów; od 2016 roku współpracował z Teatrem Polskiego Radia Programu I jako scenarzysta słuchowisk, a także jako ich aktor.

Akcję #RespectUs wspomaga Fundacja Wsparcia Rolnika Polska Ziemia, która jest wydawcą serwisu Wsensie.pl.

(AMS, 02.03.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo