Dział: PRASA

Dodano: Luty 15, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Ostatnie dni przyjmowania prac do Grand Press Photo 2018

Zdjęcia do 14. edycji Grand Press Photo można zgłaszać do 4 kwietnia br.

Do 4 kwietnia można zgłaszać zdjęcia do kolejnej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Fotografii Prasowej - Grand Press Photo 2018.

Konkurs jest przeznaczony dla osób zajmujących się zawodowo fotografią prasową. Grand Press Photo wyróżnia się tym, że uczestniczący w nim fotoreporterzy poddają się ocenie fachowca o światowej sławie - przewodniczącym jury jest bowiem co roku laureat World Press Photo.

W tym roku oceniane będą zdjęcia wykonane między 1 kwietnia 2017 roku a 31 marca 2018 roku. Fotografie można zgłaszać zarówno w kategorii zdjęć pojedynczych, jak i fotoreportaży. W grupie zdjęć pojedynczych są kategorie: Wydarzenia, Życie codzienne, Ludzie, Sport, Środowisko, Kultura i rozrywka, Portret. Fotoreportaże można zgłaszać do kategorii: Wydarzenia, Życie codzienne, Ludzie, Środowisko, Kultura i rozrywka – ta ostatnia jest nowością wśród fotoreportaży w tym roku. Natomiast dla fotografów realizujących dłuższe projekty przeznaczona jest specjalna kategoria: Projekt dokumentalny.

W ramach GPP organizowany jest też konkurs Photo Book na najlepsze książki fotograficzne wydane po raz pierwszy w 2017 roku. Zwycięzca otrzyma nagrodę Photo Book of the Year 2017.

W specjalnej kategorii Young Poland oceniane będą zdjęcia ilustrujące życie młodego pokolenia w Polsce. Zdjęcia mogą mieć charakter wydarzeniowy, polityczny, społeczny, kulturalny, sportowy, rozrywkowy – i powinny pokazywać młodych współczesnych Polaków i ich świat.

W tej kategorii startować mogą osoby pełnoletnie, które nie ukończyły 26. roku życia, mogą się wykazać już dorobkiem fotograficznym i nigdy wcześniej nie brały udziału w konkursie Grand Press Photo. Szczegóły na stronie www.grandpressphoto.pl.

Prace do Grand Press Photo 2018 redakcja "Press" przyjmuje wyłącznie drogą elektroniczną. Regulamin konkursu, opisy kategorii, porady dotyczące edycji i zgłaszania zdjęć oraz formularze zgłoszeniowe dostępne są na stronie www.grandpressphoto.pl. Ogłoszenie wyników nastąpi w maju.

(RG, 15.02.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Luty 15, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Branża podzielona, czy "Vogue" utrzyma zainteresowanie reklamodawców

Ceny reklam według cennika wynoszą: 149,8 tys. zł za pojedynczą stronę, 280 tys. zł za rozkładówkę (fot. Jolanta Korucu)

Kolejne numery "Vogue'a" (Visteria) utrzymają zainteresowanie reklamodawców; przyciągnie marka i efekt nowości - uważają wydawcy. Specjaliści z domów mediowych mają wątpliwości.

- Spodziewam się, że przez najbliższy rok zainteresowanie reklamodawców będzie się utrzymywać na podobnym poziomie ze względu efekt nowości i chęć umieszczenia reklam w debiutującym na rynku atrakcyjnym magazynie – mówi Joanna Mosiej-Sitek, dyrektor wydawnicza "Wysokich Obcasów", "Wysokich Obcasów Extra" i serwisu Wysokieobcasy.pl.

- Zagraniczne marki są od lat związane z wieloma edycjami "Vogue'a" i zapewne będą kontynuować współpracę z pismem w Polsce, polscy reklamodawcy liczą zaś na możliwość pokazania swoich produktów na łamach pisma z taką znaną marką – dodaje.

Mosiej-Sitek podkreśla, że po ustabilizowaniu się pisma na rynku reklamodawcy będą chcieli odnieść się do konkretnych wyników, przede wszystkim wskaźników sprzedażowych, i na tej podstawie będą decydować o podziale swoich budżetów reklamowych. Wskazuje także, że Visteria, czyli wydawca "Vogue'a", z pewnością dał reklamodawcom rabaty. - Na rynku magazynów rabaty dla klientów są codziennością - jestem niemal pewna, że "Vogue" też zaoferował specjalne rozwiązania swoim pierwszym klientom – mówi.

Mosiej-Sitek dodaje, że zainteresowanie premierą "Vogue'a" to sygnał, że segment luksusowych magazynów dla kobiet jest atrakcyjny zarówno dla czytelników, jak i dla reklamodawców. - Jako redakcja kibicujemy temu debiutowi, tym bardziej że oryginalna okładka pierwszego wydania naprawdę mogłaby być okładką "Wysokich Obcasów" – dodaje.

Także Ewa Redel-Bydłowska, członkini zarządu Edipresse Polska, uważa, że magazyn ma potencjał reklamowy: - W "Vogue'u" będą chciały zaistnieć ekskluzywne, polskie, drogie marki. Część reklam marek międzynarodowych, które są obecne na całym świecie, trafią z tzw. rozdzielnika także do polskiej edycji. Z kolei marki średnie będą chciały się ogrzać w dobrym towarzystwie. Mamy więc trzy źródła dochodu. To, co może nieco zniechęcać luksusowe marki, to obecność w pierwszej sekcji gazety reklam marek popularnych. Nie dziwi mnie jednak to, że w magazynie będą różne marki, bo jeśli wydawca daje rabaty, to ceny są bardzo przystępne – mówi Redel-Bydłowska.
Maciej Niepsuj, buying director w domu mediowym MullenLowe MediaHub, ma wątpliwości: - Największą siłą "Vogue'a" jest marka sama w sobie. I tę magię tytułu widać po ilości wykupionej powierzchni w pierwszym numerze magazynu. Wykupionej trochę w ciemno i praktycznie wyłącznie ze względu na siłę marki. Pytanie, ilu reklamodawców miało wcześniej okazję zapoznać się z wydaniami magazynu z innych krajów i było przygotowanych na jednak dość kontrowersyjny sposób serwowania zawartości i czy w związku z tym dostali faktycznie to, czego się spodziewali, a jeżeli nie, to czy wrócą w kolejnych numerach - podkreśla.

- Myślę, że jeszcze jedno-dwa wydania, trochę siłą rozpędu, będą równie mocno oblegane przez marketerów, a potencjalny sukces kolejnych będzie już w zdecydowanie większym stopniu uzależniony od wyników sprzedaży i faktycznej oceny merytorycznej polskiego wydania. Jeżeli chodzi o same reklamy, to znalazło się w numerze kilka co najwyżej aspirujących niż faktycznie ekskluzywnych produktów, więc mam wrażenie, że słynna bariera wejścia do tytułu została w przypadku polskiego wydania trochę poluzowana. Odnośnie do rabatów zakładam, że nie odbiegają od tych, jakie oferuje konkurencja, więc realne ceny netto nie są oderwane od rzeczywistości – dodaje Niepsuj.

Z kolei Monika Rychlica, head of press, outdoor, cinema and new ambient w ING Mediabrands, ocenia, że reklamodawcy dadzą "Vogue'owi" szansę, ale pozycję magazynu osłabia brak zgłoszenia tytułu do ZKDP. - Po jakimś czasie reklamodawcy będą chcieli znać wyniki sprzedaży. Brak takich danych będzie dużym problem dla pisma – mówi Rychlica. Jej zdaniem reklamodawcy mogą mieć także pewien niedosyt, jeśli chodzi o sesje zdjęciowe. - Wiem, że sesja z Anją Rubik miała być kontrowersyjna, mogła być, ale ona jest po prostu nieładna. Nie wiem, czy ta estetyka trafi do reklamodawców, który bardzo się postarali. Sesje reklamowe są przepiękne - komentuje.

W środę 14 lutego br. na rynek trafiła polska edycja "Vogue'a". Na 364 strony w magazynie mamy 74 reklamy całostronicowe, 38 dwustronicowych oraz dwie wkładki reklamowe. W numerze zareklamowały się m.in. Gabriel Chanel, Gucci, Dior, Emporio Armani, Vistula, a także marki, których produkty przeznaczone są dla masowego odbiorcy, np. Reserved, H&M, Wella, Ferrero. Ceny reklam według cennika wynoszą: 149,8 tys. zł za pojedynczą stronę, 280 tys. zł za rozkładówkę.

(JOK, 15.02.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo