Dział: OPINIE

Dodano: Luty 02, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Vogue" to moda z wyższej półki, "Elle" pokazuje to, co dostępne dla czytelniczki

Na rynku ukazało się odświeżone badanie „Elle”. Wejście na rynek numeru poprzedziły badania. Czego nowego dowiedziała się Pani o czytelniczce „Elle”?

Okazało się na przykład, że nasze czytelniczki nie oczekują powielania tych samych treści w wydaniu papierowym i internetowym „Elle”. Korzystają z tych dwóch mediów w zupełnie różnej formie i w różnym czasie. Z serwisu internetowego korzystają w wolnej chwili, głównie w celach informacyjnych. Magazyn jest dla nich z kolei ucztą wizualną, inspiracją, relaksem, na który czytelniczka świadomie poświęca czas. Nie chce czytać magazynu z telefonem w ręku. Dlatego w zmienionym „Elle” zrezygnowaliśmy na przykład ze wszystkich graficznych odnośników do naszego serwisu on-line. Zmian jest oczywiście więcej. Wprowadziliśmy więcej tematów związanych z modą, bo tego oczekują od nas czytelniczki. Zmieniliśmy font na bardziej kobiecy i elegancki. Magazyn ma więcej świeżości i luksusu.

W internecie nie będzie tekstów z magazynu?

Sposób pisania do prasy i do internetu różni się. Dlatego w serwisie on-line wykorzystujemy zazwyczaj najciekawsze części artykułów z „Elle”, by zachęcić czytelniczkę czytającą nas w internecie do przeczytania całości tekstu w magazynie.

Czy zmiany w „Elle” to przygotowanie do walki z „Vogue”, który wchodzi na rynek 14 lutego?

Zmiany w „Elle” głównie wynikają ze zmieniających się oczekiwań naszych czytelniczek. Niezależnie od tego, że na rynku pojawił się nowy tytuł i tak byśmy ich dokonali. Znamy dokładne oczekiwania naszych czytelniczek, wiemy o jakim „Elle” marzą. Kochają modę i chcą o niej u nas czytać – nowe „Elle” odpowiada na ich potrzeby. Ciesze się, że mam okazję wprowadzać te wszystkie zmiany, we współpracy ze świetnym zespołem redakcji „Elle”.

JOK

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: telewizja

Dział: OPINIE

Dodano: Luty 05, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Wznowiliśmy rozmowy z MSZ na temat umowy o współpracy - mówi Agnieszka Romaszewska z Biełsat TV

Agnieszka Romaszewska-Guzy (fot. Maciej Kucharski)

Z Agnieszką Romaszewską-Guzy, dyrektor Biełsat TV, rozmawia Maciej Kucharski.

Na początku 2017 roku mówiła Pani, że przyszłość Biełsat TV jest zagrożona. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wypowiedziało umowę w sprawie współfinansowania  kanału. O pomoc apelowała Pani nawet do Jarosława Kaczyńskiego. Teraz ogłasza Pani: Biełsat przetrwał! Co się takiego wydarzyło w ciągu ostatnich miesięcy?
- Dostaniemy w 2018 roku 20 milionów złotych z budżetu państwa. Te pieniądze zapisane zostały w rezerwie celowej, która jest w dyspozycji Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Pieniędzy starczy zaledwie na rok. Jak będzie wyglądało finansowanie w następnych latach?
- Wznowiliśmy rozmowy z MSZ na temat podpisania umowy o współpracy.  A dokładnie jest to umowa, którą TVP podpisuje z ministerstwem "O współtworzeniu Biełsatu". Przede wszystkim chcemy wprowadzić taki zapis, by MSZ informowało nas o wysokości dotacji na wiosnę.  Nie będzie tam jednak zapisanej stałej sumy. Musimy ją ustalać na nowo co roku. To daje nam jednak pewien oddech. Resztę pieniędzy jak zawsze dorzuci TVP, choć w ubiegłym roku z telewizji publicznej otrzymaliśmy niewielkie sumy. Poza tym będą pieniądze z zagranicy. W tym rok część naszych programów, w tym serwis informacyjny po rosyjsku, współfinansuje BBC. Staramy się także o dotacje ze Szwecji czy Holandii. To są w większości fundusze rządowe.

Ile kosztuje utrzymanie Biełsat TV przez rok?
- W 2018 roku ustaliliśmy budżet w wysokości 28 milionów złotych. Czyli musimy poszukać jeszcze 8 milionów złotych. Mamy problem głównie z programami rosyjskojęzycznymi. Robimy je od ubiegłego roku i musimy  pozyskać na nie dodatkowe środki. To jest dla nas obecnie najważniejsze zadanie.

Rada Nadzorcza TVP zatwierdziła plan inwestycji zaproponowanych przez Biełsat TV. Kiedy rozpoczną się prace?
- Prace ruszą jeszcze  w tym roku. Przy ulicy Woronicza w pustostanie, który sami wskazaliśmy powstanie newsroom i niewielkie studio, w którym będzie można realizować własne produkcje.  Cały zespół Biełsat TV w końcu znajdzie się w jednym miejscu. Teraz jesteśmy rozrzuceni po kilku miejscach Warszawy, co bardzo utrudnia nam prace.

(05.02.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY