Temat: media narodowe

Dział: RADIO

Dodano: Maj 13, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

W Polskim Radiu dla Zagranicy zwolnienia i więcej „Gazety Polskiej”

Żenia Klimakin (fot. Bartłomiej Ryży/Press)

W Polskim Radiu dla Zagranicy pracę stracili kierownik redakcji ukraińskiej Anatol Zymnin i zastępca kierownika redakcji rosyjskiej Żenia Klimakin, który odpowiadał też za serwis Radiopolsha.pl.

Obaj zgodzili się na rozwiązanie umów o pracę za porozumieniem stron. - Oficjalny powód, jaki poznałem, to likwidacja stanowiska. Pewnie są jakieś inne, ale nie chciałbym się wdawać w spekulacje - mówi Anatol Zymnin. Żenia Klimakin odmówił komentarza.

Kierownictwo PRdZ tłumaczy zwolnienia restrukturyzacją. Redakcje ukraińska, rosyjska i białoruska zostaną połączone w nową redakcję Wschód - w jej skład wejdą sekcje: ukraińska, rosyjska i białoruska. - Celem restrukturyzacji jest zwiększenie aktywności Polskiego Radia dla Zagranicy i pozyskanie większej liczby odbiorców na rynkach wschodnich: ukraińskim, białoruskim i rosyjskim - przekonuje Andrzej Rybałt, dyrektor PRdZ.

W ramach redakcji Wschód działać mają też poszczególne serwisy internetowe. - Będą serwisy sekcji białoruskiej, ukraińskiej i rosyjskiej z pełną autonomią programową i bez dominacji finansowej oraz etatowej serwisu rosyjskojęzycznego, jak było dotychczas – zapowiada Andrzej Rybałt.

Od początku 2015 roku PRdZ prowadzi rosyjskojęzyczny serwis Radiopolsha.pl, który powstał z myślą o tym, żeby dostarczać informacje z Polski w języku rosyjskim. Miał też prostować doniesienia rosyjskiej propagandy na temat Polski. Ostatnio jednak coraz częściej pojawiają się w nim tłumaczenia tekstów z „Gazety Polskiej”. Gdy pod koniec marca br. Dorota Kania zaatakowała w tekście "Resortowy ambasador w Waszyngtonie" w "Gazecie Polskiej" rodzinę polskiego ambasadora w USA Ryszarda Sznepfa, w Radiopolsha.pl ukazał się wywiad z Dorotą Kanią. - Te teksty do opublikowania na swoich stronach dostają od dyrektora kierownicy wszystkich redakcji – mówi dziennikarz PRdZ.

Dziennikarze opowiadają też, że byli przez szefostwo pytani o swoją narodowość. Andrzej Rybałt zastrzega, że to działo się, zanim został dyrektorem (28 lutego br. zastąpił Tomasza Wybranowskiego, który dyrektorem był przez miesiąc). - Wiem, że przed moją nominacją osoba z kadr pytała o narodowość, ale natychmiast została upomniana przez swoich przełożonych. Jak się tłumaczyła, ta wiedza była jej potrzebna do wypełnienia statystyk GUS. Nic więcej na ten temat nie wiem – zastrzega Andrzej Rybałt.

Żenia Klimakin miał misję: informować mieszkańców Moskwy, Żytomierza i Mińska o tym, co się dzieje w Polsce – po rosyjsku. Jak to robił? Przeczytaj na Press.pl.

(KOZ, 13.05.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

Temat: media narodowe

Dział: RADIO

Dodano: Maj 14, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Według Polskiego Radia wypowiedzi Tomasza Zimocha w "Dzienniku Gazecie Prawnej" są niegodne dziennikarza

Tomasz Zimoch jest laureatem Złotego Mikrofonu Polskiego Radia (fot. Karol Piechocki)

W piątkowym wydaniu "Dziennika Gazeta Prawna" dziennikarz redakcji sportowej Tomasz Zimoch ostro wypowiedział się o sytuacji politycznej w Polsce i planowanej weryfikacji dziennikarzy w mediach narodowych. Stacja zareagowała oświadczeniem, w którym go krytykuje.

W rozmowie z Magdaleną Rigamonti Zimoch m.in. powiedział: "Boję się, że ten naród się całkiem podzieli, że za nic będzie miał autorytety, sądy, instytucje państwowe, że jak ktoś powie, że sędziowie są, przepraszam za słowo, do dupy, to będzie to wzbudzać poklask albo tzw. tumiwisizm. I myślę, że od dziennikarza publicznego radia oczekuje się, by zabierał głos w ważnych sprawach publicznych. Nie naruszam przecież zasad etyki dziennikarskiej, staram się tylko zwrócić uwagę na problem. Pracuję w Polskim Radiu prawie 40 lat i wykonuję ten zawód w zgodzie ze sobą, jestem sobą. Poza tym ostatnio od Barbary Stanisławczyk, prezes Polskiego Radia, usłyszałem, że o pracę w radiu mogę być spokojny."

Tomasz Zimoch: "Gdyby Adam Nawałka ciągle pieprzył, że poprzedni trener Waldemar Fornalik zepsuł tyle rzeczy, że już nic nie da się naprawić, to nie gralibyśmy za chwilę w Euro 2016".

Jeden z najpopularniejszych sprawozdzawców sportowych Polskiego Radia odniósł się też do sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego: "W pewnym sensie cieszę się, że mój ojciec Stanisław Zimoch nie doczekał takiej zmiany. Był jednym z twórców Krajowej Rady Sądownictwa, organu państwowego stojącego na straży niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów. Został wybrany przez sędziów z całej Polski na pierwszego prezesa KRS. Mój tata, gdyby dzisiaj żył... A, nie chce mi się nawet myśleć. On by nie rozumiał, nie akceptował tego, co się dzieje wokół Trybunału Konstytucyjnego. Dostałem pismo od zarządu Polskiego Radia – zresztą chyba wszyscy dziennikarze dostali – w którym stoi, że na profilach społecznościowych nie powinno się przedstawiać opinii, których nie przedstawiłoby się na antenie. Problem w tym, że to, co napisałem na temat Sądu Najwyższego, powiedziałbym na antenie. Ja nie mam poglądowej schizofrenii."

Zimochowi nie podoba się zapowiadana weryfikacja dziennikarzy, którą zakłada projekt ustawy medialnej: "I kto mnie będzie weryfikował, kto będzie sprawdzał, czy jestem dobrym dziennikarzem sportowym, czy moje poglądy polityczne będą miały znaczenie? To jest gorzej niż w stanie wojennym, gorzej niż za komuny. To jest poniżanie dziennikarzy, wydawców. Ludzie są upokorzeni, zmęczeni. Co ja mam pokazać – transmisje, audycje, depesze? Weryfikacja dziennikarzy to jest coś absurdalnego. Nie będzie lepszych wydawców i dziennikarzy Polskiego Radia od tych, którzy pracują tam od lat."

W sobotę na wywiad zareagowało Polskie Radio. Do mediów rozesłano oświadczenie zarządu stacji. Zaznaczono w nim, że wypowiedzi Zimocha są "jednostronne i nieobiektywne" i naruszają etykę zawodową, są "niegodne dziennikarza i łamią zasady, jakimi chce się kierować Polskie Radio".
Zaznaczono w nim, że Zimoch "jest jednym z najlepiej wynagradzanych dziennikarzy, któremu Radio idzie na rękę w wielu obszarach np. wyrażając zgodę na podejmowanie współpracy z zewnętrznymi podmiotami". W oświadczeniu odniesiono się też do weryfikacji dziennikarzy w publicznej rozgłośni: "Jedyna weryfikacja, jaka odbywa się w Polskim Radiu dotyczy profesjonalizmu i rzetelności dziennikarskiej. Żaden pracownik Polskiego Radia w okresie pełnienia obowiązków przez obecny zarząd nie był i nie będzie w przyszłości pytany o światopogląd ani zapatrywania polityczne."

Stacji nie podoba się też zdjęcie Zimocha wykonane przez Maksymiliana Rigamonti, na którym wykonuje on gest Kozakiewicza. "Jak można interpretować ilustrujący wywiad gest red. Zimocha, gest który podczas olimpiady w Moskwie miał swój ciężar gatunkowy, natomiast obecnie jest po prostu wulgarny? W czyją stronę jest skierowany? Redaktor Zimoch swoimi wypowiedziami jak i gestem być może chce sprowokować wojnę, której w Polskim Radiu nie ma" - napisano w oświadczeniu, które nie zostało podpisane.

Łukasz Kubiak, rzecznik prasowy Polskiego Radia pytany przez Press.pl, o konsekwencje wobec Tomasza Zimocha w sobotę nam odpowiedział: - Na razie nie ma mowy o żadnych konsekwencjach.

W poniedziałek zarząd Polskiego Radia zawiesił Tomasza Zimocha w pełnieniu obowiązków pracowniczych.

Dla "Presserwisu" sprawę skomentowali: Jacek Żakowski, Bogusław Chrabota i Konrad Piasecki.

- Ten zarząd Polskiego Radia należy do histerycznej formacji i histerycznie reaguje. Myślę, że kompetentny PR-owiec poradziłby im ciszę. Wydając to oświadczenie, podkreślili wagę tego wywiadu – komentuje Jacek Żakowski, publicysta „Polityki”.

- Redaktor Zimoch to wybitny komentator sportowy, który ma prawo mówić, co sądzi. Nie mam też problemów z tym, że wydaje się tego typu oświadczenie, byleby było mądre – mówi Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”.

Konrad Piasecki z RMF FM wytyka Polskiemu Radiu nierówne traktowanie dziennikarzy: - Polskie Radio piętnuje jednostronność, bo poglądy Zimocha w wywiadzie są czytelne. Ale gdy patrzę na osoby, które w ostatnich miesiącach zostały zaangażowane do pracy lub współpracy z Polskim Radiem, to wyrazistość i jednostronność ich poglądów też jest oczywista. Jeśli oczekuje się wyważonych politycznie wypowiedzi od swoich pracowników, to od wszystkich. Jeśli jednych potępia się za brak wyważenia opinii, to powinno się też potępiać innych. Tymczasem mam wrażenie, że tutaj zachodzi nierówność, która w przypadku publicznego medium jest rażąca – podsumowuje Piasecki.

(GK, KOZ, DR, 14.05.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.