Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" zaskoczony, że szukają jego następcy
Według nieoficjalnych informacji dziś ma się wyjaśnić, czy nastąpi zmiana na stanowisku redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" (Presspublica). Choć wymieniani są już następcy Grzegorza Gaudena, wciąż nie wiadomo, czy do tej zmiany dojdzie.
Wczorajsza ”Gazeta Wyborcza” podała, że w tym tygodniu ma być znany nowy naczelny ”Rzeczpospolitej”. Dziś dziennik poinformował, że na wczorajszym kolegium redakcyjnym Gauden ogłosił już decyzję o rezygnazji ze stanowiska. Według informatorów "Gazety" miałby go zastąpić ktoś z trójki: Paweł Lisicki, Igor Janke, Tomasz Wróblewski. Informację tę potwierdza Andrzej Liberadzki, przewodniczący rady nadzorczej Presspubliki, reprezentujący w spółce państwowego udziałowca, do którego należy 49 proc. udziałów. Norweska Orkla Media (do niej należy 51 proc. udziałów) nie komentuje sprawy. – Znane jest nam to, co napisała ”Gazeta Wyborcza”, niemniej nie mogę powiedzieć nic więcej niż: Grzegorz Gauden jest redaktorem naczelnym ”Rzeczpospolitej”. Nie komentujemy pogłosek – mówi Stig Finslo, dyrektor komunikacji w Orkla Media. – Dopóki nie będzie na ten temat oficjalnego komunikatu, nie będę się wypowiadał, czy kandyduję, czy nie – mówi Paweł Lisicki. Do połowy ub.r. był zastępcą naczelnego ”Rz”, a potem kierował projektem dziennika ogólnopolskiego Michała Sołowowa. Komentarza odmówił też Igor Janke, który ostatnio pracował z Lisickim w projekcie, a wcześniej był szefem działu krajowego w ”Rz”. Z redaktorem naczelnym ”Newsweek Polska” Tomaszem Wróblewskim nie udało nam się skontaktować, ale podczas wczorajszego kolegium redakcyjnego w tygodniku powiedział, że nie będzie komentował doniesień ”GW”. Grzegorz Gauden kilka dni temu pytany przez ”Presserwis”, czy zamierza ustąpić, zaprzeczył i powiedział, że nic mu nie wiadomo, iż miałby w najbliższym czasie zostać odwołany. Wczoraj w redakcji powiedział tylko swoim redaktorom, że w czwartek postara się wyjaśnić tę sprawę. W redakcji bowiem huczy od plotek. – Sam Gauden wygląda na zdezorientowanego. Dopiero co ściągał sobie nowych zastępców, więc dziwne, że miałby odejść. Mówi się, że to może być rozgrywka między polskim a norweskim udziałowcem, której finału nikt nie zna – mówi jeden z dziennikarzy ”Rz”. W rozmowie z PAP–em Andrzej Liberadzki podał powody, dla których ma się zmienić naczelny ”Rz”: ”My uważaliśmy, i Norwegowie też stwierdzili, że nie jest właściwe, by prezes zarządu był naczelnym i odwrotnie, że to nie najlepiej robi gazecie”. Zdaniem Liberadzkiego trójka kandydatów to ”trafny” i ”profesjonalny” wybór.(GK, ROM, PAP, 16.03.2006)










