Wisła Kraków ogranicza kontakty piłkarzy z mediami
15.03.2006, 09:37
Od wczoraj piłkarzy zespołu Wisła Kraków obowiązują określone zasady dotyczące kontaktowania się z mediami, m.in. zawodnicy nie mogą udzielać dziennikarzom wypowiedzi przez telefon, a dziennikarze będą mogli obserwować trening piłkarzy tylko raz w tygodniu.
Jerzy Jurczyński, rzecznik prasowy Wisły Kraków, tłumaczy, że wprowadzone regulacje oparte są na zasadach UEFA obowiązujących m.in. podczas rozgrywek Ligi Mistrzów. – Jesteśmy rozliczani przez media z wyników. Wraz z trenerem i zespołem doszliśmy do wniosku, że w ten sposób zawodnicy będą mogli skupić się na treningu. Z dotychczasowej praktyki kontaktów z mediami nie byli zadowoleni ani dziennikarze, którzy uważali, że mają za mało kontaktów z zawodnikami, ani zawodnicy, zdaniem których było ich zbyt dużo – mówi Jurczyński. Według nowych zasad organizatorem wszystkich spotkań z mediami, w tym indywidualnych, jest rzecznik prasowy. Piłkarze nie mogą m.in. udzielać wypowiedzi dla prasy przez telefon. W dniu rozgrywek zawodnicy mogą udzielać wywiadów na boisku tylko dziennikarzom telewizyjnym, pozostałym w miejscu wyznaczonym. Regulacje dotyczą ponadto dni, kiedy nie odbywają się rozgrywki. Zawodnicy mogą wówczas udzielać wypowiedzi dwa razy w tygodniu, w terminie uzgodnionym z trenerem zespołu. Jurczyński podkreśla, że obostrzenia dotyczące ograniczeń w kontaktach zawodników z dziennikarzami na boisku bezpośrednio po meczu podyktowane są względami zdrowotnymi – zawodnicy nie powinni pozostawać na boisku dłużej niż 20 minut po zakończonym meczu. Przyznaje jednak, że uprzywilejowane zostały ekipy telewizyjne, które mogą odpytywać piłkarzy bezpośrednio po grze, ale według kolejności: Canal+ jako stacja prowadząca transmisję z meczu, TVN, który emituje magazyn ligowy, a następnie pozostałe. Klub wprowadził ponadto regulamin przyznawania akredytacji, m.in. odbierając fotoreporterom (zwykle mecz obsługuje 50 fotografów) przywilej zasiadania w loży VIP–owskiej. Ograniczenia w kontaktach z mediami dotyczą sportowej działalności zawodników, a nie ich życia prywatnego. Zmianami zaskoczeni są dziennikarze. – To największe pośmiewisko. Każde medium powinno mieć jednakowy dostęp do informacji – mówi Jacek Kmiecik, były dziennikarz ”Przeglądu Sportowego”, obecnie związany z kanałem telewizyjnym Superstacja. – Co to w ogóle za formalizowanie? Widzę, że między dziennikarzami a światem sportu zaczyna tworzyć się coś fatalnego – mówi Włodzimierz Szaranowicz, dziennikarz sportowy TVP.(AG, AK, 15.03.2006)
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter










