Dział: RADIO

Dodano: Lipiec 07, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Prezes Radia Hobby o decyzji KRRiT: "To może być element kampanii wyborczej"

Radio Hobby nadaje w Legionowie

Legionowskie Radio Hobby może stracić koncesję z powodu nadawania audycji Radia Sputnik – nie za szerzenie kremlowskiej propagandy, ale za emisję programu, na który nie ma wpływu. "Dzięki Radiu Sputnik mamy pieniądze, by płacić rachunki. Jeśli ktoś nam wskaże inne możliwości finansowania, chętnie zerwiemy umowę" – mówi prezes Radia Hobby Tomasz Brzeziński. Przyznaje, że komentarze w audycji Sputnika są obrzydliwe, ale on jako nadawca nie utożsamia się z nimi.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji na posiedzeniu 1 lipca umorzyła postępowanie o cofnięcie koncesji Radiu Hobby, które wszczęła w 2011 roku, m.in. za nieuregulowanie opłaty koncesyjnej – i na tym samym posiedzeniu rozpoczęła kolejne. Tym razem Radio Hobby może stracić koncesję, bo emituje na swojej antenie program innego nadawcy – na który to program nie ma wpływu i za niego nie odpowiada. Chodzi o audycję Radia Sputnik, tworzoną po polsku przez państwowe rosyjskie radio. Programowi zarzuca się szerzenie kremlowskiej propagandy, chociaż dotychczas monitoring KRRiT nie wykazał pod tym względem złamania prawa. Krajowa Rada uznała jednak, że skoro „nadawca programu rozporządził częścią uprawnień wynikających z udzielonej mu koncesji, wyzbywając się wpływu na treść i sposób zestawiania części rozpowszechnianego przezeń programu”, to znaczy, że narusza ustawę o radiofonii i telewizji, zgodnie z którą koncesja nie może być przedmiotem transakcji handlowej (art. 38a ust. 1), a nadawca ma kształtować program samodzielnie i odpowiadać za jego treść (art. 13 ust. 1).
- Nie jestem zdziwiony tym, że Krajowa Rada wszczęła postępowanie o cofnięcie nam koncesji, ale go nie rozumiem – mówi Tomasz Brzeziński, prezes Radia Hobby. - Radio Sputnik jest na naszej antenie od kilku lat i na początku nikomu nie przeszkadzało. Było audycją społeczno-kulturalną, na którą nikt nie zwracał uwagi. Dopiero po wybuchu konfliktu na Ukrainie pojawiły się w programie komentarze polityczne, a wobec nas zaczęto wysuwać zarzuty o szerzenie rosyjskiej propagandy – stwierdza Brzeziński. Audycja tworzona przez rosyjskie medium jest emitowana na antenie Radia Hobby od 2011 roku, w godz. 21-22. - Wiadomości w godzinnym bloku Radia Sputnik zajmują tylko kilka minut – kontynuuje prezes Radia Hobby. - Komentarze faktycznie są obrzydliwe. Nie utożsamiamy się z nimi. Piotr Fogler, poprzedni prezes Radia Hobby, próbował się zresztą od nich odcinać, umieszczał na naszej stronie internetowej opinie krytyczne wobec tej propagandy. Mówiliśmy też publicznie, że chętnie oddamy, nawet za darmo, czas antenowy specjalistom od polityki wschodniej lub komentatorom, którzy by program Radia Sputnik przeanalizowali. Nie było chętnych – dodaje Tomasz Brzeziński.
Zatytułowane „Naszym zdaniem” komentarze miały – jak stwierdził ich autor, Piotr Fogler - „wyjaśnić metody technik dziennikarskich stosowanych przez autorów audycji Radia Sputnik”. Fogler pokazywał, jak wyglądał propagandowy aspekt wiadomości rosyjskiego radia, jak jednostronnie i wybiórczo dobiera się tam newsy i tendencyjnie je komentuje. Piotr Fogler zaprzestał tych publikacji w kwietniu br., bo – jak wyjaśnił – doszedł do wniosku, że słuchaczom radia nie jest to potrzebne. „W wielu rozmowach z naszymi słuchaczami dostałem jednoznaczny sygnał, że nie musimy się »tłumaczyć« z audycji Radia Sputnik” - stwierdził Fogler w ostatnim wpisie z tego cyklu. Słuchacze mówili mu, że "uzyskują z tych audycji wiele ciekawych wiadomości, a poza tym sporo uciechy, zwłaszcza z języka i nieporadnego słownictwa. Są i tacy, a nie jest ich mało, którzy są naszymi słuchaczami właśnie dlatego, że nadajemy te audycje. Nie dlatego, że podzielają głoszone tam poglądy, ale dlatego, że są zwolennikami pluralizmu i ciekawi ich inny punkt widzenia. Dzwonią do nas i polemizują z tezami głoszonymi w audycjach Radia Sputnik, ale nie postulują zdjęcie ich z anteny, a wręcz przeciwnie” - napisał.
Kierownictwo radia myślało o rezygnacji z Radia Sputnik. - Ale pozbycie się tej audycji nie jest takie proste: mamy umowę do połowy 2016 roku. I to właśnie dzięki Radiu Sputnik mamy pieniądze, by płacić rachunki. Jeśli ktoś nam wskaże inne możliwości finansowania, chętnie zerwiemy umowę. Jesteśmy małym radiem, nie figurujemy w ofertach domów mediowych, więc trudno nam się utrzymać z reklam – mówi prezes Radia Hobby Tomasz Brzeziński. - Będziemy walczyć o utrzymanie koncesji, nie chcemy zamykać radia. Robienie szumu wokół tej sprawy tylko przysparza słuchaczy Radiu Sputnik. Dziwi mnie też, że Krajowa Rada zajęła się nami akurat teraz, przed wyborami. Moim zdaniem to może być element kampanii – dodaje.
Dlaczego regulator akurat teraz przyjrzał się łamaniu ustawy praktykowanemu od kilku lat? - Monitorujemy programy radiowe i telewizyjne, ale nie jesteśmy w stanie sprawdzać wszystkich cały czas. Na to radio zwróciliśmy uwagę, bo wpłynęły do nas skargi, o sprawie było też głośno w mediach. Wcześniej nie mieliśmy powodu, by nadgorliwie kontrolować akurat tę audycję – mówi Witold Graboś, wiceprzewodniczący KRRiT. - Radio Hobby sprzedaje czas antenowy innemu nadawcy, bez ponoszenia odpowiedzialności za emitowany program. W polskim prawie to niemożliwe. Nawet emitując czyjąś audycję, koncesjonariusz powinien za nią odpowiadać – argumentuje wiceprzewodniczący KRRiT. Broniąc się przed odpowiedzialnością za nadawaną propagandę, Radio Hobby popadło więc w konflikt z ustawą rtv. Czy gdyby rozgłośnia wzięła odpowiedzialność za Radio Sputnik, poniosłaby konsekwencje za treść audycji? - Odpowiedź wymagałaby analizy programu i sprawdzenia jego zgodności z warunkami koncesji i polskim prawem. Koncesję można też stracić za emisję programu naruszającego polską rację stanu – odpowiada Graboś.
- Chciałbym, żeby osoba, która będzie nam zabierać koncesję, powiedziała to prosto w oczy ludziom tracącym w ten sposób pracę, w którą włożyli wiele serca – podsumowuje sprawę Tomasz Brzeziński. W Radiu Hobby pracuje na stałe sześć osób, a drugie tyle to współpracownicy.

(RUT, 07.07.2015)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

Dział: RADIO

Dodano: Lipiec 08, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Polskie Radio dla Zagranicy nadaje rosyjskojęzyczny program z Armenii

Polskie Radio dla Zagranicy rozpoczęło emisję audycji w języku rosyjskim skierowanych do słuchaczy w południowej i środkowej Rosji, nad Morzem Czarnym, na Kaukazie i w Azji Środkowej. Sygnał powinien docierać też do Moskwy i na Białoruś, do Mińska.

Półgodzinny magazyn informacyjny redakcji rosyjskiej Polskiego Radia jest nadawany codziennie o godz. 21 czasu moskiewskiego na fali średniej 1395 kHz, z nadajnika o mocy 500 kW znajdującego się w Gavar w Armenii. Operatorem nadajnika jest międzynarodowa sieć VRS, z siedzibą w Hongkongu, która rozpowszechnia m.in. programy japońskiego radia publicznego NHK, radia ONZ i Radia Praga.
Polskie Radio dla Zagranicy w języku rosyjskim jest też transmitowane kilka razy dziennie w Moskwie, za pośrednictwem World Radio Network. Przypomnijmy, że pod koniec ub.r. Polskie Radio dla Zagranicy uruchomiło rosyjskojęzyczny serwis informacyjny Radiopolsha.pl.

(RUT, 08.07.2015)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.