"Fakt" ma przeprosić Jacka Kurskiego za "dywagacje o życiu prywatnym"
Dziennik "Fakt" (Ringier Axel Springer Polska) musi przeprosić Jacka Kurskiego, eurodeputowanego Solidarnej Polski do Parlamentu Europejskiego, za opublikowanie tekstu o jego rzekomym romansie – orzekł w piątek Sąd Okręgowy w Gdańsku. Informacje tę podał serwis Wyborcza.pl.
Polityk pozwał "Fakt" za naruszenie dóbr osobistych. W lutym br. dziennik ten zamieścił na okładce zdjęcie Jacka Kurskiego i zamazany wizerunek Anny P., wskazując, że chodzi o jego asystentkę. "Życie intymne podlega szczególnej ochronie i dotyczy to także osób publicznych. Jeśli miałoby się naruszyć tę granicę, to tylko w celu wykazania patologii powiązanej z wykonywaną funkcją publiczną" – powiedział sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku Krzysztof Solecki. Zdaniem sądu dziennik patologii nie wykazał i dlatego nakazał "Faktowi" przeprosić Kurskiego na pierwszej stronie za "bezprawne opublikowanie na swoich łamach informacji i dywagacji o życiu prywatnym bez jego zgody" oraz stwierdzić, iż "ubolewa, że dziennikarze dziennika naruszyli standardy dziennikarskie i wyrządzili posłowi krzywdę". Przeprosiny mają być też umieszczone na dwa dni na stronie internetowej gazety. Wbrew żądaniu Kurskiego sąd nie zgodził się na "zakaz rozpowszechniania w przyszłości informacji i spekulacji" dotyczących życia prywatnego, rodzinnego oraz innych związków intymnych polityka. "Nie wszystkie sprawy prywatne i intymne były przedmiotem tego postępowania. Taki zakaz byłby więc nieadekwatny i dotyczyłby sfery nieograniczonej" – uzasadnił sędzia. Wyrok nie jest prawomocny.
Sprawą rzekomego romansu Kurskiego pierwszy zainteresował się tygodnik "Nie". Pod koniec ubiegłego roku Przemysław Ćwikliński, wicenaczelny "Nie", wysłał do Kurskiego e-mail, uprzedzając go o planowanej publikacji. Poprosił też o odpowiedź na kilka pytań. Polityk podjął wobec tygodnika "Nie" kroki prawne. W lutym br. Sąd Okręgowy w Gdańsku zakazał tygodnikowi "Nie" pisania o rzekomym romansie polityka. Tygodnik tekstu nie opublikował, zamieścił za to korespondencję z Kurskim i jego adwokatem.
(MW, 15.12.2013)










