Dział: PRASA

Dodano: Lipiec 17, 2013

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Trybunał w Strasburgu: gazeta może odmówić płatnej reklamy

Wczoraj zapadł wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie wniesionej przez Stanisława Remuszkę przeciwko polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Polski publicysta proces przegrał.

Remuszko zarzucał Polsce ograniczanie wolności słowa. Chodziło o książkę, w której opisał on początki "Gazety Wyborczej". Reklamę wydanej w 1999 roku książki autor chciał zamieścić w polskiej prasie. Wszystkie gazety, do których się zwrócił, odmówiły opublikowania reklamy książki (m.in. "Rzeczpospolita", "Nasz Dziennik", "Wprost", "Newsweek Polska", "Polityka", "Gazeta Polska"). W warszawskim sądzie okręgowym Remuszko domagał się sądowego nakazu opublikowania ogłoszeń promujących jego książkę. W sprawie przeciwko "Wprost" i "Metropolowi" Sąd Apelacyjny nakazał opublikowanie reklamy (żadna z redakcji nie złożyła kasacji). Natomiast przeciwko "Newsweekowi", "Polityce", a także "Rzeczpospolitej" publicysta przegrał w obu instancjach. Sąd w obu instancjach uznał, że redakcja, znając treść książki, miała prawo odmówić zamieszczenia reklamy w obawie przed naruszeniem praw osobistych opisanych w niej osób. Kasację Remuszki w 2009 roku oddalił Sąd Najwyższy. Wtedy Remuszko złożył do Trybunału Praw Człowieka skargę przeciw Polsce. Zarzucał w niej polskim sądom naruszenie art. 10 Europejskiej konwencji praw człowieka i podstawowych wolności, który gwarantuje wolność słowa.
Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że polskie sądy nie naruszyły art. 10 i nie miały obowiązku nakazać redakcji "Rzeczpospolitej" - jako konkurującej bezpośrednio z "Gazetą Wyborczą" - publikacji reklamy. Ponadto Trybunał uznał, że wydawcy nie mogą być zmuszani do publikowania wszystkich płatnych reklam na życzenie swoich klientów.
Zdaniem ETPCz polskie sądy właściwie zinterpretowały art. 36 Prawa prasowego. Trybunał nie zgodził się również z zarzutami Remuszki, który uważał, że polskie sądy wydawały w jego sprawie sprzeczne wyroki. (PAP, DR) 

(17.07.2013)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: PRASA

Dodano: Lipiec 17, 2013

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Dziennik Trybuna" szuka dziennikarzy do współpracy

"Dziennik Trybuna" sprzedaje kilkanaście tysięcy egzemplarzy

"Dziennik Trybuna" (Edusat) szuka współpracowników redakcji w całym kraju.

Ukazujący się od końca maja br. lewicowy "Dziennik Trybuna" ogłosił w ostatnim weekendowym numerze, że poszukuje "dociekliwych dziennikarzy". - Zależy nam na pozyskaniu dziennikarzy z różnych środowisk, potrafiących dostarczać ciekawych informacji. Możemy im jednak zaproponować tylko wierszówkę, a nie etaty – wyjaśnia Robert Walenciak, redaktor naczelny "Dziennika Trybuna". Nie wie na razie, ilu współpracownikom zaoferuje współpracę. - Wszystko zależy od jakości informacji, które będą nadsyłać – mówi. 
Według wydawcy średnia sprzedaż "DT" przekracza 13 tys. egz. (tytuł nie należy do ZKDP). Cena wydań od poniedziałku do czwartku wynosi 1,50 zł, wydanie piątkowe kosztuje 2 zł. W gazecie prawie w ogóle nie ma reklam - np. w w weekendowym wydaniu ogłaszały się tylko szkoły wyższe współpracujące z Edusatem, wydawcą tytułu. - Startując z tytułem w maju, nie spodziewaliśmy się ofert reklamodawców, bo budżety reklamowe na ten rok były już zaplanowane. Najwcześniej reklamy pojawią się w gazecie na jesieni lub w przyszłym roku. Na razie zależy nam na tym, by ludzie kupowali gazetę - mówi Robert Walenciak. Za kilka dni ma być gotowy plan działań zmierzających do rozwoju "Dziennika Trybuna".

MW

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.