Dział: TELEWIZJA

Dodano: Październik 04, 2011

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Telewizje już czekają na wieczór wyborczy

Kanały informacyjne TVP Info, TVN 24 i Polsat News szykują na 9 października wieczory wyborcze. W telewizji publicznej i Polsacie programy te trafią też na główną antenę. TVP Info zapewni tłumaczenie na język migowy.

TVP Info rozpocznie wieczór wyborczy o 20.30. Poprowadzą go Jarosław Kulczycki i Diana Rudnik. Ok. 20.55 kanał będzie nadawał ten sam program, co Jedynka - tam gospodarzem wieczoru wyborczego będzie Piotr Kraśko. Do 22.30 audycja w TVP Info będzie tłumaczona na język migowy. Potem kanał odda antenę oddziałom regionalnym, by przed 23 wrócić do wieczoru wyborczego Jedynki. Audycja w TVP 1 potrwa do ok. 23.10, a TVP Info będzie kontynuować program wyborczy, który zakończy się po północy.
Polsat News także zacznie wieczór wyborczy o 20.30. Ze studia przed Sejmem widzów powitają Dorota Gawryluk i Jarosław Gugała. O 21 wieczór wyborczy pojawi się też w Polsacie - na prezentację pierwszych wyników sondażowych, które w technice 3D z wirtualnego studia przedstawi dziennikarz Polsat News Klaudiusz Slezak. Dalsza część wieczoru wyborczego w Polsat News potrwa do 1 w nocy.
Z główną anteną nie będzie się zaś łączył TVN 24. O 19.25 kanał nada specjalne wydanie "Faktów po Faktach", w którym Grzegorz Kajdanowicz porozmawia z gośćmi o tym, po co jest cisza wyborcza. Wieczór wyborczy wystartuje o 20 i może potrwać do 1 w nocy. Jego gospodarzami będą Kamil Durczok i Justyna Pochanke - sondażowe wyniki z wirtualnego studia zaprezentuje Jarosław Kuźniar.

RUT

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Październik 05, 2011

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Kaczyński wypunktował Lisa przez błąd we "Wprost"

Z tej infografiki przygotowanej przez redakcję "Wprost" korzystał Tomasz Lis przygotowując pytania do Jarosława Kaczyńskiego

Tomasz Lis w rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim przegrał w starciu na słowa, ale i na argumenty - bo przygotowując pytania, oparł się na materiale z błędem z własnego "Wprost". Z tym że pismo zdążyło błąd sprostować.

W poniedziałek o 21.45 gościem programu "Tomasz Lis na żywo" w TVP 2 był prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Atmosfera była napięta jeszcze przed audycją. W weekend po Internecie krążyły wpisy, jakoby Lis nie chciał wpuścić do studia stronników PiS. W rzeczywistości Kaczyński dostał prawo zaproszenia do studia 30 osób, a komitet wyborczy PiS przysłał dłuższą listę. Odesłano ją do skrócenia. W poniedziałek przed siedzibą TVP i tak stawiło się więcej kibiców Jarosława Kaczyńskiego, niż mogło pomieścić studio.
W czasie programu dziennikarz i polityk boksowali się na słowa, na przemian zbierając oklaski widowni. W ostatnich minutach audycji Lis, chcąc zagiąć Kaczyńskiego, przywołał znane z wyborczych billboardów kandydatki PiS. Spytał, czy Kaczyński wie, jak się te panie nazywają i z którego miejsca startują do Sejmu. Lider PiS zaczął wymieniać nazwiska, wspomagany przez swoją widownię.
"Pani Ilona kandyduje w Płocku z czwartego albo piątego miejsca" – mówi Kaczyński. "Z szóstego, w Bydgoszczy" – poprawił go Lis. Prezes PiS zripostował: "Z Płocka kandyduje. Niech pan sprawdzi". "Szóste miejsce z Bydgoszczy, panie prezesie" – upierał się Lis. "Założymy się?" – pytał Kaczyński. Lis odmówił, a Kaczyński triumfował: "Pan jest zupełnie nieprzygotowany do dzisiejszej audycji".
– Nie mogłam mu pomóc – mówi "Presserwisowi" Barbara Hrybacz, która jako wydawca może w czasie audycji podpowiedzieć coś prowadzącemu do słuchawki w uchu. – Miałam przed sobą te same dane. Jak się okazało, błędne – wyjaśnia.
Tydzień wcześniej "Wprost", którego Tomasz Lis jest redaktorem naczelnym, wydrukował tekst Wojciecha Cieśli pt. "Aniołki i nosorożce". Artykuł uzupełniono przygotowaną przez sekretariat redakcji, a nie autora tekstu, infografiką: zdjęcia młodych kobiet zdobiących billboardy PiS uzupełniono notkami, skąd i z którego miejsca kandydują. Z tej infografiki korzystał Lis - tylko że właśnie w najnowszym, poniedziałkowym numerze błąd dotyczący kandydatki z Płocka tygodnik sprostował.
Jak to możliwe, że redaktor naczelny nie pamiętał o tym sprostowaniu? Na to pytanie Tomasz Lis nam nie odpowiedział. – Błąd z nazwą miasta był ewidentny – przyznaje Barbara Hrybacz. Jako wydawca programu wzięła winę na siebie. – Dla mnie to nauczka, żeby zawsze wszystko sprawdzać – dodaje.

Poniedziałkowe wydanie "Tomasz Lis na żywo" miało aż 2,9 mln widzów – najwięcej od początku sezonu, średnia widownia od początku września wynosi 2,3 mln; dane Nielsen Audience Measurement.

RUT

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.