"Rzeczpospolita" nie chce przeprosić Małgorzaty Raczyńskiej
"Rzeczpospolita" nie przeprosiła byłej dyrektor TVP 1 Małgorzaty Raczyńskiej, choć wyrok w tej sprawie już się uprawomocnił.
Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał naczelnemu "Rz" Pawłowi Lisickiemu i Presspublice, wydawcy gazety, opublikowanie na czwartej stronie dziennika przeprosin za "godzące w dobre imię Małgorzaty Raczyńskiej sformułowania i sugestie" z tekstu "Raczyńska rządzi i dzieli w telewizji" z 29 marca 2007 roku. Artykuł dotyczył decyzji programowych, jakie podejmowała ówczesna szefowa Jedynki. Wyrok jest prawomocny.
– Mimo to przeprosiny się nie ukazały – mówi Małgorzata Raczyńska. Tydzień temu wezwała naczelnego "Rz" i Presspublikę do wykonania wyroku. – Poszłam do sądu nie dlatego, że jestem pieniaczem, lecz dlatego, że nie miałam gdzie wyłożyć swoich racji. Nikt nie zgodził się opublikować mojego sprostowania ani polemiki – uzasadnia była dyrektor Jedynki.
Paweł Lisicki o sprawie nie chciał rozmawiać. Odesłał nas do reprezentującego "Rz" mec. Jacka Kondrackiego. Ten najpierw potwierdził, że przeprosin nie wydrukowano, choć gazeta sprawę przegrała, a potem odmówił dalszej rozmowy.
Małgorzata Raczyńska wytoczyła mediom pięć spraw sądowych o ochronę dóbr osobistych. Dwie dotyczyły tekstów "Dziennika" z lat 2006-2007. Po zawartej rok temu ugodzie z wydawnictwem Axel Springer Polska przeproszono Raczyńską na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" (Infor Biznes). Była szefowa TVP 1 doczekała się też przeprosin od Andrzeja Bobera – za felieton w "Rzeczpospolitej" (przy czym w dniu publikacji przeprosin Bober napisał też komentarz, w którym się od nich odcinał). Piątą sprawę Raczyńska wytoczyła "Polityce". Wygrała ją w pierwszej instancji, ale tygodnik złożył apelację.
(28.09.2011)










