Piłkarze zbojkotowali dziennikarzy sportowych, a ci ich treningi
Dziennikarze obsługujący polską reprezentację w piłce nożnej ogłosili, że nie będą informować o wczorajszym treningu drużyny narodowej. To rewanż za to, że piłkarze nie chcieli wczoraj z nimi rozmawiać. Reprezentanci Polski prawdopodobnie obrazili się na media za materiał w "Super Expressie", który pokazał, jak piłkarze Legii Warszawa świętowali w agencji towarzyskiej.
– Podczas treningu przebywaliśmy w wyznaczonej strefie. Po jego zakończeniu piłkarze minęli nas, ale nie chcieli z nami rozmawiać. Gdy zapytaliśmy rzeczniczkę PZPN, o co chodzi, odpowiedziała, żebyśmy przeszli do budynku klubowego. Okazało się jednak, że piłkarze odjechali autokarem – opowiada Michał Pol, dziennikarz Sport.pl. – Nie możemy pozwolić się tak traktować – dodaje. – Pracuję w sporcie kilkanaście lat. Pierwszy raz się zetknąłem z taką sytuacją. Często ze sobą rywalizujemy, ale uznaliśmy, że czas powiedzieć stop – przyznaje Mateusz Borek, dziennikarz Polsatu. Wczoraj ponad 20 dziennikarzy obecnych na porannym treningu reprezentacji Polski zdecydowało, że nie będą informować o przebiegu porannego ani popołudniowego treningu kadry. – Nie wierzę w tego typu bojkoty. Zawsze się ktoś wyłamie – mówi Janusz Basałaj, redaktor naczelny Orange Sport i Orange Sport Info. Jego reporter, który wybrał się rano na trening, miał przygotować materiał o bojkocie. – Naszym obowiązkiem jest informowanie o kadrze, tym razem będzie o bojkocie – tłumaczy Basałaj. Spekuluje się, że piłkarze zignorowali dziennikarzy przez wczorajszy artykuł ”Super Expressu” o tym, jak zawodnicy Legii Warszawa świętowali awans do Ligi Europejskiej. Według gazety czterech z nich miało odwiedzić agencję towarzyską, pokazano ich na zdjęciach, jak z niej wychodzą. PZPN wydał wczoraj oświadczenie, w którym przeprosił dziennikarzy. "Dołożymy wszelkich starań, aby do końca zgrupowania podobna sytuacja nie miała miejsca" - czytamy w nim.(KOZ, 30.08.2011)










