Dział: TELEWIZJA

Dodano: Lipiec 28, 2011

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zamiast programów TVP Łódź finansuje byłych dyrektorów

Małgorzata Potocka, była dyrektor TVP Łódź, ciągle pobiera w telewizji sporą pensję. W zamian nic nie musi robić, bo jest zwolniona z obowiązku świadczenia pracy. TVP Łódź utrzymuje też innego byłego szefa, Waldemara Drozda, będącego na zwolnieniu lekarskim.

Łódzki oddział TVP zatrudnia na etatach ok. 90 osób. W ub.r. były tam zwolnienia grupowe. Plan na ten rok, przewidujący zwolnienie 17 pracowników, już wykonano. Redukcje dotykają głównie zawodów twórczych: dziennikarzy, operatorów kamer, dźwiękowców, montażystów. Na etatach pozostał w TVP Łódź jeden operator kamery, czterech montażystów i kilkunastu dziennikarzy. Zwolnienia omijają jednak byłych dyrektorów. Małgorzata Potocka kierowała oddziałem od początku 2006 roku do 12 lutego ub.r. Uchwałą zarządu spółki została wtedy zwolniona z obowiązku świadczenia pracy. Zachowała jednak etat, a jej kontrakt obowiązuje do końca br. Co miesiąc pobiera więc wynagrodzenie – ok. 10 tys. zł. Razem uskładało się to już na ok. 170 tys. zł. Małgorzata Potocka nie widzi w tej sytuacji nic złego. – Przecież zawieszani prezesi też zawsze dostają pieniądze aż do końca kontraktu – porównuje (prezesa Romualda Orła TVP będzie utrzymywać jeszcze do końca sierpnia br. – przyp. red.). – Nie zwolniono mnie za to, że coś źle zrobiłam, lecz z powodów politycznych – dodaje. I kwituje: – Trzeba było nie podpisywać ze mną takiego kontraktu. Jerzy Struszczak, p.o. dyrektor TVP Łódź, nie może rozmawiać z "Presserwisem" – za wypowiedzi do mediów w ub.r. zwolniono już dyrektora TVP Kielce Dominika Rakoczego. Z kolei biuro prasowe TVP pytane, jak zarząd TVP tłumaczy takie marnotrawstwo, odpiera lakonicznie, że Potocka "podlega ochronie przedemerytalnej". TVP nie może więc byłej dyrektor pozbawić etatu – ale gdyby nie kontrakt, mogłaby jej zmniejszyć pensję. 10 tys. zł miesięcznie to poważne obciążenie dla budżetu łódzkiego oddziału. Za te pieniądze można by np. co miesiąc robić dwa reportaże. Tymczasem środki TVP Łódź wystarczają jedynie na serwisy informacyjne. Innych programów oddział nie mógłby produkować, gdyby nie sponsorzy, w tym Urząd Marszałkowski i Urząd Miasta, co uzależnia telewizję od władzy lokalnej. Z naszych informacji wynika, że kierownictwo oddziału zabiegało o przeniesienie Potockiej do centrali TVP w Warszawie. Bezskutecznie. Oddział utrzymuje też następcę Potockiej – Waldemara Drozda, który kierował TVP Łódź od lutego do października ub.r., kiedy pozbawiono go funkcji, lecz nie zwolniono. Od tego czasu przebywa przeważnie na zwolnieniu lekarskim – najnowsze kończy się w sierpniu. Oddział wydaje więc kolejne dziesiątki tysięcy złotych. Tymczasem zwalniani słyszą, że tracą pracę z powodów ekonomicznych. Mariusz Jeliński, rzecznik działającego w TVP związku zawodowego Wizja, jest sytuacją oburzony. – Najgorsze, że Łódź nie jest wyjątkiem. Nasz związek proponował nawet przeprowadzenie audytu, który wykaże, ile pieniędzy telewizja straciła tylko dlatego, że co chwila zmieniają się prezesi i dyrektorzy. Te kwoty idą w miliony – mówi Jeliński. – Każdy kolejny zarząd zatrudnia swoich, a poprzednicy zostają na utrzymaniu telewizji. I koszty rosną. Tego żadna firma na dłuższą metę nie udźwignie. A odpowiedzialności za tę skandaliczną sytuację nikt nie ponosi – dodaje.

(RUT, 28.07.2011)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Lipiec 29, 2011

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

MTV Polska testuje nadawanie filmów fabularnych

MTV Network Polska wprowadza do ramówki MTV Polska filmy fabularne.

Karina Łudź, specjalistka ds. PR w MTV Networks Polska, przyznaje, że koncern już od dłuższego czasu rozważał uruchomienie pasma filmowego. – Wiemy z innych rynków, że jest to propozycja, która świetnie sprawdza się wśród widzów – tłumaczy. W sierpniu br. w soboty o 22 MTV Polska pokaże ”American Pie”, ”Moje superkrwawe urodziny”, ”Tajemnice Valemont” i ”Ostre pieszczoty”. – Jeśli propozycja się sprawdzi, na pewno pomyślimy o kontynuacji cyklu również jesienią – zapowiada Karina Łudź.

(KOZ, 29.07.2011)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo