Dział: PRASA

Dodano: Październik 12, 2005

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Szef ZPR-ów: nie sprzedaję "Super Expressu" Kulczykowi

Zbigniew Benbenek: Nawet nie prowadzę z panem Kulczykiem rozmów na ten temat

Wydawca "Super Expressu" do końca roku ma pozyskać inwestora finansowego. Zaprzecza, jakoby 100 proc. udziałów w dzienniku miał kupić Jan Kulczyk.

- To nieprawda, zdecydowanie temu zaprzeczam – oświadczył wczoraj Zbigniew Benbenek, przewodniczący rady nadzorczej Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych SA, komentując doniesienia ”Gazety Prawnej”, że Jan Kulczyk miałby kupić 100 proc. udziałów w spółce Media Express (wydawca dziennika, ZPR-y mają w niej 50 proc.). – Nawet nie prowadzę z panem Kulczykiem rozmów na ten temat – dodał Benbenek. To on negocjuje z ewentualnymi inwestorami zainteresowanymi wejściem kapitałowym do ”SE”. Jak wynika z informacji Benbenka, do końca roku chce on pozyskać inwestora, ale dla całej grupy ZPR-ów, nie tylko ”Super Expressu”. - Cała grupa z rosnącą pozycją sieci radiowej Eska budzi większe zainteresowanie niż sam dziennik – mówi Benbenek. Reagując na doniesienia ”Gazety Prawnej”, Izabela Mościcka, dyrektor ds. public relations Kulczyk Holding SA, podczas pierwszej rozmowy powiedziała nam wczoraj, że jako firma inwestycyjna holding bierze pod uwagę segment mediowy, w tym ”Super Express” – ale później zdementowała tę informację. - Po wstępnych analizach raczej nie jesteśmy zainteresowani inwestowaniem ani w ”Super Express”, ani w segment mediowy – poinformowała. Ewentualne kupno ”Super Expressu” przez Kulczyka zastanawia analityków i wydawców. - Kulczyk Holding szuka nowych potencjalnych inwestycji. Rynek prasowy jest jednak bardzo konkurencyjny i nie należy liczyć na szybki zysk, co potwierdzają przykłady nieudanych wznowień ”Życia” i debiut ”Ozonu” – mówi Andrzej Szymański, analityk Banku Zachodniego WBK. Jerzy Baczyński, redaktor naczelny ”Polityki”: - Doświadczenia ostatniego roku powinny zachęcić Jana Kluczyka do trzymania się z dala od mediów. Nie rozumiem decyzji o wejściu na rynek, na którym musiałby rywalizować z poważnymi wydawcami. Jest też inny problem: za ”Faktem” i ”Super Expressem” stoją duże koncerny i nikt im nie zarzuca działania w interesie konkretnych osób. Gdyby właścicielem gazety stał się znany biznesmen, jej zawartość byłaby często analizowana pod kątem sprzyjania jego prywatnym interesom.

(GK, ML, 12.10.2005)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.