TVP instruuje dziennikarzy, jak pokazywać polityków przed eurowyborami
09.05.2009, 05:00
Wszystkie ugrupowania wystawiające kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego mają mieć równy dostęp do programów informacyjnych i publicystycznych TVP, niezależnie jak wypadają w sondażach przedwyborczych.
Jak się dowiedział ”Presserwis”, p.o. dyrektor biura zarządu i spraw korporacyjnych TVP Wojciech Bosak (radny sejmiku województwa małopolskiego z listy LPR-u) rozesłał do dyrektorów jednostek TVP i oddziałów regionalnych pismo z interpretacją uchwały zarządu TVP dotyczącej zasad postępowania dziennikarzy w czasie kampanii wyborczej i wyborów. Dyrektorzy mają pouczyć w tej sprawie dziennikarzy podległych im redakcji. Uchwałę podjęto w październiku 2006 roku za prezesury Bronisława Wildsteina. Mówi ona m.in., że ”w debatach i dyskusjach wyborczych telewizja gwarantuje właściwą równowagę udziału przedstawicieli wszystkich komitetów wyborczych”. W interpretacji Wojciecha Bosaka oznacza to, że przy dobieraniu gości do programów nie wolno kierować się tym, czy ich ugrupowania są reprezentowane w parlamencie ani jak wypadają w sondażach przedwyborczych. ”Jedynym kryterium w okresie kampanii wyborczej powinno być, czy dane ugrupowanie zostało zarejestrowane przez Państwową Komisję Wyborczą” – pisze szef biura zarządu TVP. – To jest ułożone pod Libertas. Teraz, jeśli w jakimś programie ich zabraknie, będzie można nas szachować, że nie wypełniamy uchwały zarządu – komentuje jeden z dziennikarzy TVP. Libertas to eurosceptyczne stowarzyszenie, którego polski oddział startuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Według opublikowanych w tym tygodniu przez ”Rzeczpospolitą” wyników przeprowadzonego w Warszawie sondażu instytut GfK Polonia poparcie dla Libertas wyniosło 0 proc. Wiceprezesem Libertas Polska jest Daniel Pawłowiec, członek LPR-u – partii, z którą kojarzony jest p.o. prezes TVP Piotr Farfał. – W stosunku do obligatoryjnych bloków wyborczych powinna obowiązywać równość, niezależnie od wielkości partii. Ale pozostały czas antenowy telewizja ma prawo rozkładać proporcjonalnie, zależnie od siły ugrupowania. To naturalne, że o czynnych politykach mówi się więcej, niż o tych nieobecnych w parlamencie – uważa przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski. Dziennikarze TVP zostali też pouczeni, żeby ”oddzielać aktywność wyborczą polityków od ich działalności państwowej”. W razie wątpliwości powinni ”przekazać informację »na białej«, bez materiału filmowego”. – Nie sądzę, żeby to było rozliczane z zegarkiem w ręku, bo przecież musielibyśmy zrezygnować z pokazywania życia politycznego kraju – mówi inny pracownik TVP.(RUT, 09.05.2009)
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter










