RPO rozważa kasację w sprawie byłej dziennikarki "SE"
Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do warszawskiego sądu rejonowego o udostępnienie akt w sprawie Katarzyny Brudnias, byłej dziennikarki "Super Expressu", skazanej za teksty o dwóch braciach Marianie i Marcinie J. podejrzewanych o pedofilię.
Sprawa rozpoczęła się pod koniec 2003 roku po serii interwencyjnych artykułów opublikowanych w ”SE”. Gazeta dotarła do filmu pornograficznego z udziałem dziewczynek, który – według gazety – został nagrany przez braci Marcina i Mariana J. Żoliborska prokuratura prowadziła w tej sprawie śledztwo od 1998 roku. Po czterech latach jednak je umorzyła. Zostało wszczęte na nowo m.in. po prasowych doniesieniach i ostatecznie zarzuty postawiono tylko Marcinowi J. W pierwszej instancji skazano go na dwa lata więzienia za utrwalanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem dzieci. Drugi z braci, któremu nie postawiono zarzutów, wytoczył Brudnias proces - została skazana z art. 212 par. 2 kodeksu karnego, czyli za pomówienie za pomocą środków masowego komunikowania, na rok więzienia w zawieszeniu i 15 tys. zł grzywny. Wyrok wydany 7 października 2007 roku został podtrzymany 28 maja ub.r. przez wydział odwoławczy Sądu Okręgowego w Warszawie. W sprawie dziennikarki głos zabrało środowisko dziennikarskie. W liście do prezydenta, premiera, ministra sprawiedliwości, sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz RPO 66 dziennikarzy zaapelowało o kasację wyroku, podkreślając, że – w ich opinii – jest on ”głęboko niesłuszny, niesprawiedliwy i dowodzi elementarnego braku wrażliwości ze strony osób orzekających w tej sprawie”. ”Publikacje te powstały z powodu bezczynności organów ścigania, bezsilnych wobec wieloletniej pedofilskiej aktywności braci J., o której redakcję informowała między innymi policja. Celem artykułów Katarzyny Brudnias była ochrona dzieci narażonych na niebezpieczeństwo ze strony braci J.” – napisano w liście w obronie dziennikarki. Według dziennikarzy w uzasadnieniu wyroku sąd zawarł kuriozalne stwierdzenia, że z faktu posiadania nagrań o charakterze pornograficznym nie można jeszcze wyprowadzać wniosku, że ich posiadacz jest pedofilem, zboczeńcem albo pomaga bratu pedofilowi. Kasację od wyroku w sprawie Brudnias może wnieść jeszcze tylko RPO, wcześniej prośbę o kasację odrzucił minister sprawiedliwości.(AW, PAP, 06.04.2009)










