Kolejna przegrana w sądzie zarządu Radia Koszalin
Paweł Wiśniewski, były dziennikarz Radia Koszalin, wygrał w tamtejszym Sądzie Pracy proces o przywrócenie do pracy na dotychczasowych warunkach. Stacja musi też pokryci koszty procesu.
Wiśniewski był wcześniej kierownikiem redakcji publicystyki, jednak po objęciu fotela prezesa przez Adama Stacewicza zrezygnował z tej funkcji pozostając jedynie współprowadzącym poranny program (wcześniej łączył obowiązki). Stacewicz postanowił jednak ograniczyć liczbę prowadzących poranki i zwolnił Wiśniewskiego uzasadniając to likwidacją stanowiska. – Jak mówiła sędzia w orzeczeniu, kryteria przy wyborze osoby do zwolnienia były niesprawiedliwe i nieobiektywne – relacjonuje Paweł Wiśniewski. – Sędzia mówiła też, że zeznania strony pozwanej były w wielu miejscach sprzeczne i brzmiały tak, jakby chciano coś zataić – opowiada Wiśniewski. - Nie znam jeszcze uzasadnienia wyroku, więc trudno mi się do niego odnieść – mówi Adam Stacewicz, ale stanowczo zapowiada, że będzie się od niego odwoływać. Wyrok nie jest prawomocny, Wiśniewski może liczyć na jego wykonanie dopiero po uprawomocnieniu się. To już drugi w tym tygodniu niekorzystny dla Adama Stacewicza wyrok w sprawach wytoczonych mu przez byłych pracowników. We wtorek koszaliński Sąd Okręgowy zdecydował, że prezes musi przeprosić byłą pracownicę działu marketingu, umieszczając w budynku radia na tablicy dla pracowników przeprosiny za ”naruszenie dóbr osobistych w postaci czci i godności [powódki] jako kobiety”. Ten wyrok tez nie jest prawomocny, Stacewicz również w tym przypadku deklaruje, że będzie się od niego odwoływał.(KRZ, 17.04.2008)










