Protest głodowy dziennikarza Radia Koszalin
Dziennikarz Radia Koszalin Arkadiusz Jastrzębski prowadził przez kilka godzin protest głodowy przeciw działaniom zarządu stacji. Zawiesił głodówkę do czasu rozmów przedstawicieli związków zawodowych z radą nadzorczą.
- Nie widzę szans dalszej współpracy z zarządem. Protestów było już kilka, apelowaliśmy do rady nadzorczej, jednak nic to nie dało. Dlatego zdecydowałem się na ten ostateczny krok. Mam nadzieję, że to zwróci w końcu uwagę na fatalną sytuację w naszej stacji - mówi Jastrzębski. Dziennikarze zarzucają zarządowi arogancję, niekompetencję, poniżanie i zastraszanie pracowników. Według nich, są zmuszani do wypisywania się ze związków zawodowych, odsuwani od prowadzenia audycji, rozwiązywane są redakcje odpowiadające za pasma misyjne (m.in. redakcja publicystyki). Bezpośrednim powodem rozpoczęcia protestu głodowego była śmierć jednego z pracowników administracyjnych Radia Koszalin. - Był nękany telefonami przez szefostwo stacji jeszcze w szpitalu, na kilka godzin przed śmiercią. Oczywiście nikt mu nie przystawił pistoletu do głowy, ale nie mamy wątpliwości, że taki mobbing przyczynił się do jego śmierci - mówi jedna z dziennikarek stacji. - Zmarły pracownik, kierownik radiowego ośrodka szkoleniowo-wypoczynkowego w Rowach, nie tylko nie był mobbingowany, ale wręcz faworyzowany. Po tym jak ośrodek ten wydzierżawiliśmy, a kierownika poprosiliśmy, by się z niego wyprowadził, zaproponowaliśmy mu mieszkanie służbowe - mówi Adam Stacewicz, prezes Radia Koszalin. Zdecydowanie odrzuca też inne zarzuty protestujących. - To są pomówienia. Nikt nie jest zmuszany do występowania ze związków zawodowych, nikt nie jest straszony naganami, ani zwolnieniami. Owszem, informuję załogę, że konieczne będą oszczędności, bo zmniejszają się wpływy z abonamentu. Ale jednocześnie zapewniam, że postaramy się uniknąć zwolnień grupowych. Prezes radia ma w południe spotkać się z protestującym dziennikarzem w obecności przedstawicieli związków zawodowych. Adam Stacewicz został prezesem Radia Koszalin rok temu. Pierwszy protest dziennikarzy wybuchł w czerwcu ub.r., gdy zmieniono zasady przyznawania honorariów. Kolejny – we wrześniu, kiedy związki zawodowe oskarżyły zarząd o działanie na szkodę spółki.(KRZ, 07.04.2008)










