Dział: PRASA

Dodano: Marzec 01, 2024

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Sienkiewicz zmienia prawo autorskie: "Tantiemy za użycie filmów w internecie"

Filmowcy od dawna upominają się o tantiemy ze streamingów internetowych (fot. ZAPA)

Korzystny dla filmowców, wydawców, dziennikarzy projekt nowelizacji Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych ma trafić do parlamentu za dwa, trzy tygodnie. - Chcemy uzyskać sytuację w Sejmie, w której rząd, większość parlamentarna i twórcy będą stali ramię w ramię za nowym prawem - mówił podczas czwartkowego briefingu szef resortu kultury Bartłomiej Sienkiewicz.

Chodzi o implementację do polskiego systemu prawnego unijnej dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym (DSM - Digital Single Market) z 2019 roku, zobowiązującej duże platformy cyfrowe i streamingowe do wypłacenia rekompensat właścicielom i twórcom wykorzystywanych w sieci materiałów takich jak filmy lub artykuły prasowe.

- Polska jest ostatnim krajem, który nie implementował prawa unijnego i sytuacja wygląda tak, że rok temu - mimo już półrocznego opóźnienia - rząd Mateusza Morawieckiego zablokował dalszą możliwość implementacji tego prawa. To spowodowało skargi Komisji Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co z kolei powodowało i powoduje nadal bardzo poważne ryzyko kar dziennych, jakie mogą być nałożone na Polskę w wyniku braku implementacji - mówił podczas konferencji Bartłomiej Sienkiewicz.

- Implementujemy prawo, które dotyczy tantiem z internetu i wprowadzamy zapis, który reguluje tę kwestię - zapowiedział szef resortu podczas briefingu prasowego.

Czytaj też: Nowy "Press": Chrabota o redakcji i muzyce, maestro Kącki, sylwetka Pacewicza i...

Zaniechanie rządu Mateusza Morawieckiego środowisko filmowców kojarzyło z wizytą w Polsce współzałożyciela i ówczesnego prezesa Netflixa Reeda Hastingsa. Przypuszczano, że polski rząd dał się namówić do rezygnacji ze zmian prawa, które dla platform streamingowych oznaczałoby wypłacanie tantiem twórcom oferowanych do sprzedaży filmów.

Resorty kultury i cyfryzacji w rządzie Donalda Tuska zadeklarowały błyskawiczną implementację unijnej dyrektywy. Jednak resort kultury kierowany przez ministra Sienkiewicza pierwotnie opublikował projekt, w którym usunięto zapisy ustanawiające prawo do tantiem za utwory eksploatowane w internecie, a więc na platformach streamingowych.

W reakcji na wykreślenie tantiem z projektu ustawy implementującej unijną dyrektywę DSM zaprotestowali filmowcy zrzeszeni w Kole Młodych SFP. Powołali tzw. tantiemowy sztab kryzysowy. Do Ministerstwa Kultury przesłali list, w którym jednoznacznie negatywnie oceniają wykreślenie z projektu ustawowych tantiem dla filmowców za eksploatację ich dzieł w internecie. "Obecna propozycja ustawy nie zapewnia nam godnej przyszłości, a całkowicie ją rujnuje. Tantiemy z internetu to nasze »być albo nie być«. Nie mamy umów o pracę, nie mamy stałych przychodów, nie mamy zdolności kredytowych" - argumentują młodzi filmowcy.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej Bartłomiej Sienkiewicz wyjaśniał, że pierwotny projekt pozbawiający filmowców do prawa za tantiem w internecie został opublikowany w pośpiechu i będzie poddany zmianom.

- To było dosłownie niecały miesiąc po objęciu rządów, tak że ten pierwotny projekt dla nas oznaczał przede wszystkim spełnienie tego warunku: zdążenia na 10 stycznia - mówił. - Zaczęły się potem konsultacje. Było dla nas raczej oczywiste, że finał tych konsultacji jest równoznaczny z ostatecznym kształtem proponowanych rozwiązań ustawowych. Ten dzień przypada dzisiaj - dodał.

I zapewnił: "Implementujemy prawo dotyczące korzystania z tantiem w internecie i wpisujemy do tej ustawy dla twórców i wykonawców audio-wideo oraz dla wykonawców utworów muzycznych prawo do pobierania tantiem wynikających z odtwarzania ich dzieł w internecie.

Dyrektywa o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest też kością niezgody na osi wydawców i dziennikarzy. Pierwotny projekt rekomendacji Izby Wydawców Prasy sugerował sztywny podział środków z opłat, jakie mogłyby wnosić Big Techy, po połowie - między wydawców i dziennikarzy. Teraz sztywny podział zastąpiło słowo "odpowiednio" - co ma pozostawiać wydawcom pole do manewru, jeżeli pracę dziennikarza ocenią jako wartą wyższego wynagrodzenia.

Z takim rozwiązaniem nie zgadza się Stowarzyszenie Wydawców i Dziennikarzy Repropol, które jako organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi wolałoby utrzymać sztywny podział zysków. 

- Prezes Repropolu Grzegorz Cydejko, proponując sztywny podział wpływów, na pewno nie reprezentuje moich interesów jako wydawcy, może reprezentuje swoje - mówi "Presserwisowi" Andrzej Andrysiak jako wydawca "Gazety Radomszczańskiej". - W tej chwili nie da się ustalić sprawiedliwego podziału wpływów od Big Techów, bo nie wiemy nawet, o jakich kwotach mówimy - stwierdza.

Podział 50/50 byłby najwyższym sztywnym podziałem w Europie. Obecnie jedynie niemiecka implementacja przewiduje minimalny zysk dziennikarza z tytułu wykorzystania jego dzieła przez Big Tech na poziomie 33 proc. wniesionej opłaty.

(JF, PAR, 01.03.2024)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.