Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Luty 12, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Wideo jednym z najskuteczniejszych narzędzi do komunikacji wewnętrznej

Według 87 proc. prezesów i managerów przebadanych przez firmę Cisco, filmy mają pozytywny wpływ na organizację. Wśród ich zalet wymieniają poprawienie doświadczenia pracowników oraz oszczędności, które wiążą się z organizacją telekonferencji zamiast tradycyjnych spotkań.

Co więcej, badania Polycom wskazują, że 76 proc. ludzi już teraz wykorzystuje narzędzia wideo w swojej pracy. Co więcej, 96 proc. managerów stoi na stanowisku, że treści wideo pozwalają skuteczniej szkolić pracowników .

Z tego względu firmy coraz częściej sięgają po wideo w swojej codziennej działalności.

Skuteczniej dotrzeć

- Korzystamy od wielu lat z treści wideo w komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej. Co więcej, już przekonaliśmy się, że jest ono znacznie skuteczniejsze niż tekst – uważa Monika Chmielewska-Żehaluk, country communication head z firmy Sanofi Polska – Najtańsza forma komunikacji wewnątrz firmy to mailingi. Jednak niewielu pracowników przeczyta list od prezesa, a wideo z jego udziałem chętnie wszyscy obejrzą.

Wynika to przede wszystkim z przemiany modelu komunikacji. Ze względu na media społecznościowe i takie platformy jak Youtube, coraz więcej ludzi komunikuje się przy użyciu filmów i obrazów, takich jak emotikony.

- Jest to szczególnie istotne wśród młodszych pokoleń, tych, które albo właśnie weszły na rynek pracy, albo zaraz na ten rynek wejdą – wskazuje Honorata Gawlas, prezes TVIP – To pokolenie, dla którego komunikatory są narzędziem równie naturalnym, jak telefon dla ich rodziców. Długie artykuły są dla nich zbyt męczące, a wymaganie przeczytania sążnistego listu od prezesa grupy kapitałowej może być zadaniem nie do przeskoczenia.

Lepiej nauczyć

Wideo w komunikacji wewnętrznej rewelacyjnie sprawdza się jako narzędzie szkolenia pracowników. Podstawową zaletą tej formy jest możliwość przeprowadzenia go zdalnie.

- Na jedną z naszych konferencji prelegentka nie mogła przyjechać. Rozwiązaliśmy to w ten sposób, że na jednym monitorze była ona, a na drugim jej prezentacja. Choć były obawy, że taka formuła się nie sprawdzi, udało się znakomicie – mówi Katarzyna Gorzelak-Kostrzewska, kierownik ds Profilaktyki i Medycyny Pracy w Medicover. Podkreśla jednak, że choć technologie wiele ułatwiają, wciąż podstawą jest odpowiedni mówca, który potrafi ze swoim przekazem dotrzeć do słuchaczy. - Inaczej mówi dietetyk, który musi przekazać konkretną wiedzę odbiorcom, a inaczej prezes do pracowników lub akcjonariuszy.

W tym kontekście dużą przewagą jest wiarygodność ludzi występujących w danym wideo. Gdy materiał produkowany jest na potrzeby wewnętrzne, wielu pracowników zna osobiście danego eksperta, wie jak się on zachowuje i w jaki sposób mówi. To buduje w ich oczach wiarygodność.

- W określonych przypadkach, w zależności od kontekstu i materiału, sprawdza się także film nagrany smartfonem – wskazuje Monika Chmielewska-Żehaluk. Z jej opinią zgadza się Adam Sanocki, Partner Zarządzający z firmy doradczej Attention Marketing.
- Jeśli firma właśnie rozbiła bank i ma rewelacyjne wyniki kwartalne, to szybka, nagrana smartfonem wrzutka od szefa, który gratuluje pracownikom może być niezłym pomysłem. Jednak taka sama komunikacja skierowana do inwestorów jest nieco bardziej ryzykowna – uważa ekspert.

Wyszkolić profesjonalistów

Niezależnie od grupy docelowej i celu, jaki ma spełnić dane wideo, specjaliści zgadzają się, że konieczne jest zadbanie o dobrą jakość nagranego materiału.

- Czasy ścisłego podziału na komunikację wewnętrzną i zewnętrzną odeszły. Teraz w zasadzie nie ma możliwości opublikowania materiału tak, by nie wypłynął on poza firmę. A internauci będą oceniali te filmy – mówi Monika Chmielewska-Żehaluk.
Na takim filmie znaczenie ma wiele drobiazgów, które umykają w codziennej komunikacji.

- Widać, czy dany człowiek jest spięty, jak stoi, jak się zachowuje i co czuje. Niewiele jest większych porażek employer brandingowych niż nagranie pracowników, którzy ze smutnymi, poważnymi minami i poczuciem ponurego obowiązku na twarzy opowiadają, jak bardzo są szczęśliwi – komentuje Adam Sanocki. - Jednocześnie wiele z tych kwestii można łatwo wytrenować. Już sama wiedza gdzie należy trzymać ręce i patrzeć podczas nagrania jest bardzo cenna i pozwala oszczędzić wiele czasu na nagrywaniu dubli.

Równie istotna co mowa ciała jest technologiczna strona nagranego materiału.
- O ile krótkie i nieoficjalne komunikaty mogą być nagrane chałupniczo, o tyle poważne projekty realizowane dla klientów i inwestorów lub służące do przeprowadzania ważniejszych szkoleń powinny być na możliwie największym poziomie – uważa Honorata Gawlas. - Trzęsący się obraz, słaba jakość i szumy, nie dość, że podkopują wiarygodność instytucji, to jeszcze utrudniają zrozumienie przekazu. Tym samym szkolenie, które miało być łatwiejsze dla odbiorców, jest dla nich utrudnieniem. Aby zrozumieć cokolwiek muszą pauzować i odsłuchiwać materiał po kilka razy.

Z tego właśnie względu firmy coraz częściej sięgają po usługi profesjonalnych firm, zarówno szkoleniowych jak i technicznych.

- W mojej opinii czasy zmieniły się na tyle, że teraz nie da się zbudować brandu bez wykorzystania wideo. To jest w tej chwili najważniejszy kanał budujący wizerunek i to on pozwala dotrzeć do użytkowników – uważa Jakub Strzelczyk, dyrektor marketingu z grupy Open Finance – Nie ważne, czy kierujemy wideo na zewnątrz czy do wewnątrz organizacji, to właśnie ono jest w tej chwili najlepszym nośnikiem informacji. I potwierdzają to zarówno badania jak i nasze doświadczenia – podsumowuje.
VOD z zapisem debaty: Wideo w komunikacji i szkoleniach.

Wideo to nie tylko nowy trend w marketingu, komunikacji i szkoleniach. Specjaliści, którzy chcą skutecznie korzystać z nowych narzędzi i wykazać się kreatywnością w dostarczaniu nowej wartości dla firmy, stoją przed dużym wyzwaniem: jak sprytnie włączyć wideo do prowadzonych działań i projektów oraz jak wycisnąć jeszcze lepsze wyniki? Właśnie o tym będzie mowa na Dniu Otwartym TVIP Wideorewolucje. Maciej Orłoś i Honorata Gawlas poprowadzą godzinne warsztaty na temat wykorzystania wideo w komunikacji wewnętrznej i szkoleniach. Szczegóły wydarzenia i zgłoszenie udziału pod tym linkiem.

* * *

TVIP sp. z o.o., firma doradczo-produkcyjna wspierająca klientów w wykorzystaniu wideo w obszarze marketingu, komunikacji i rozwoju pracowników. www.tvip.pl

Attention Marketing sp. z o.o. jest firmą doradczą wyspecjalizowaną w działaniach komunikacyjnych wspierających sprzedaż, budujących wartość produktów i marek, a także wzmacniających wizerunek swoich Klientów. Wszystko po to aby realizować ich cele biznesowe. Spółka posiada wyspecjalizowany dział badawczy Attention Marketing Research, a poprzez fundację Attention Marketing Institute promuje etyczną stronę marketingu. www.attentionmarketing.pl 

PROMOCJA

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Luty 15, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Eksperci: pomysł powołania rządowego zespołu ds. PR - dobry, ale spóźniony

Posiedzenie Rady Ministrów (fot. Fot. P. Tracz / KPRM / Flickr)

Plany powołania specjalnego rządowego zespołu ds. szybkiego reagowania, który ma przeciwdziałać kryzysom wizerunkowym, to pomysł dobry, ale spóźniony - oceniają eksperci.

- Generalnie powinien istnieć zespół, który zajmuje się marką "Polska". Takie zespoły i instytucje są od lat w różnych krajach w dojrzałych demokracjach, gdzie świadomie kształtuje się brand i marki narodowe. Taka instytucja powinna powstać. To nie ma być instytucja do reagowania na kryzysy, tylko instytucja długofalowych strategii budowania marki - powiedział "Presserwisowi" Norbert Maliszewski, specjalista od marketingu politycznego z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

- Jeżeli to ma być długofalowe budowanie wizerunku marki - to tak. Natomiast jeżeli to ma być zespół tylko do gaszenia pożarów - to nie, dlatego że kampanie reaktywne są nieskuteczne. Chodzi o długofalowe budowanie strategii i zarządzanie kryzysowe w sytuacji jakiegoś kłopotu, ale nie o zespół do spraw gaszenia pożarów - ocenił Maliszewski.

Zdaniem Wojciecha Jabłońskiego, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, pomysł powołania rządowego zespołu ds. szybkiego reagowania to spóźniona inicjatywa. - Rząd do tej pory był zajęty propagandą, a takich instytucji PR-owskich nie da się wyznaczyć ad hoc, żeby one natychmiast zaczęły działać. Podziwiam dobre chęci, ale to chyba jest trochę zbyt późno - powiedział Jabłoński. - Taka komórka powinna istnieć, ale w tym momencie jest to gaszenie pożaru na szybko. Powinna być ona budowana przez miesiące, a nawet lata. To nie jest tak, że coś takiego można po prostu zadekretować - dodał.

O planach powołania specjalnego zespołu ds. szybkiego reagowania napisał 14 lutego br. "Dziennik Gazeta Prawna", który podał, że struktura komórki nie będzie ściśle sformalizowana. Mają ją stworzyć bliscy współpracownicy premiera Mateusza Morawieckiego i urzędnicy z różnych resortów, np. MSZ, MON czy resortu kultury.

(GDYJ, 15.02.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo