Temat: wyniki finansowe

Dział: PRASA

Dodano: Październik 07, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Wydawca "Rzeczpospolitej" miał 1 mln zł zysku w 2015 roku

Spółka Gremi Business Communication miała w 2015 roku 1 mln zł zysku, a jej przychód wyniósł 101 mln zł.

Należące do Grzegorza Hajdarowicza wydawnictwo prasowe ("Rzeczpospolita", "Bloomberg Businessweek Polska", "Gazeta Giełdy Parkiet" i "Sukces") zanotowało w 2015 roku spadek przychodów o 19,1 proc. Jak wynika z danych zgłoszonych do Krajowego Rejestru Sądowego, udało mu się jednak zamknąć rok zyskiem netto wynoszącym 1 mln zł. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie 709 tys. zł z tytułu odsetek od jednostek powiązanych z GBC.
W sierpniu właściciel spółki chwalił się jej szczątkowymi wynikami za pierwsze półrocze 2016 roku. Jej przychody za ten okres wyniosły 46,8 mln zł i były o 4,3 proc. wyższe, niż w pierwszym półroczu 2014 roku. EBITDA za sześć miesięcy miała wynieść 7,1 mln zł.
W drugim kwartale br. Grupa Gremi sprzedała drukarnię w Koninku.

(GK, 07.10.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: wolność słowa

Dział: PRASA

Dodano: Październik 07, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Fotoreporter "SE" z zakazem wstępu do sejmu za zdjęcie posłanki bez butów

Zdjęcia Pawła Dąbrowskiego ukazały się 15 września

Pracujący dla "Super Expressu" (ZPR Media) fotoreporter Paweł Dąbrowski dostał roczny zakaz wstępu do budynków i na tereny, którymi administruje Kancelaria Sejmu. To kara za zdjęcie Dąbrowskiego, na którym widać posłankę Lidię Gądek z PO bez butów podczas obrad sejmowych. Dziennikarze i fotoreporterzy są oburzeni.

Wszystko zaczęło się od opublikowanego 15 września w "SE" artykułu pt. "Wietrzy nogi w Sejmie". Zilustrowano go zdjęciami Pawła Dąbrowskiego, na których jest posłanka Platformy - bez butów. Tekst z fotografiami ukazał się też na internetowych stronach dziennika.

Wczoraj fotoreporter próbował wejść do sejmu, ale dowiedział się, że dostał zakaz wstępu. Został on wydany na wniosek Kancelarii Sejmu. "Za czynności zawodowe przedstawicieli mediów w budynkach Sejmu są uważane czynności związane z obsługą medialną wydarzeń parlamentarnych. Zdjęcia, które wykonał Pan Paweł Dąbrowski (...)  nie są zdjęciami opisującymi prace Sejmu lecz wręcz przeciwnie naruszają powagę Sejmu i dobre obyczaje" - wyjaśnia w oficjalnym stanowisku biuro prasowe Kancelarii Sejmu, powołując się na zarządzenie Marszałka Sejmu z 2008 roku, regulujące dostęp mediów do budynków parlamentu.

Posłanka Lidia Gądek nie ma pretensji o zdjęcia. Na Twitterze napisała wczoraj, że nie interweniowała u nikogo po opublikowaniu fotografii, na których ją widać.
Maksymilian Rigamonti, fotograf, współpracujący m.in. z "Dziennikiem Gazetą Prawną", skomentował sprawę na Facebooku: "Jesteśmy public eye. Sejm jest miejscem publicznym, posłowie są w pracy za nasze pieniądze. Jeżeli dłubią w nosie, drapią się w pupę czy nawet chodzą boso, to jest to ich przejaw publicznej aktywności i nie podlega żadnym immunitetom". - To skandaliczna decyzja. Sejm jest miejscem publicznym i wszystko, co robią tam posłowie, jest działalnością publiczną. Gdybym ja zobaczył posła chodzącego bez butów, od razu zrobiłbym zdjęcie. Fotoreportera ukarano za to, że dobrze wykonywał swoją pracę - mówi Rigamonti.

- Jesteśmy dziennikarzami, mamy pokazywać rzeczywistość, a nie pudrować ją. Jeśli pani posłanka zdjęła buty w Sejmie, dlaczego tego nie pokazać? Roczny zakaz wstępu dla fotoreportera za wykonywanie jego pracy uważam za skandal. I za grożenie dziennikarzom - mówi z kolei Katarzyna Kolenda-Zaleska, dziennikarka TVN i TVN 24.
Ani Paweł Dąbrowski, ani Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny "SE", nie chcieli komentować sprawy.

(JK, 07.10.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo