Dział: KSIążKI

Dodano: Październik 05, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Dubaj. Prawdziwe oblicze”

Press

Jacek Pałkiewicz
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Poznań 2016

Tym razem Jacek Pałkiewicz eksploruje Dubaj. Nie robi tego bynajmniej w ramach kolejnej wyprawy survivalowej, tylko lirycznej, wakacyjnej podróży na poziomie pięciu gwiazdek, zafundowanej małżonce. I kiedy ona zachwyca się tym pięknym Dubajem, który większość przyjeżdżających tam podziwia (gdzie indziej można kupować sztabki złota z automatu?) – on zagląda pod dywan.

A tam już nie jest tak złoto. Pałkiewicz ma to szczęście, że wielkim podróżnikiem jest (co czasem zanadto eksponuje, ale w końcu ma powody) i zna ludzi, których przeciętny turysta w Dubaju nigdy by nie spotkał. Oni otwierają mu kolejne drzwi. Przede wszystkim spotyka Izmira, który postanawia pokazać mu prawdziwy Dubaj i szczerze tłumaczy, co kryje się za wszechobecnym przepychem. A autor pyta i pyta, demaskując krok po kroku wszechobecną orgię bogactwa. Efektem jest naprawdę ciekawa opowieść o tym, jak w ciągu dwóch pokoleń naród niepiśmiennych Beduinów przekształcił się w kastę etnicznych Dubajczyków rozpieszczonych złotem, niechętnych do nauki i pracy, którym państwo daje wszystko, pod warunkiem, że nie będą krytykować swojego emira. Bo w Dubaju można iść do więzienia za umieszczenie na YouTube satyrycznego filmiku o nim lub jego mieszkańcach, będąc oskarżonym o szkodzenie wizerunkowi Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To kraj, gdzie wolność słowa nie istnieje, a dziennikarz zadający niewygodne pytania nie ma pracy. Dlatego Izmir ostrzega Pałkiewicza: kto chce przyjeżdżać do Dubaju, musi milczeć o jego ciemnych stronach. Pałkiewicz pokazuje też te jasne, ale górę bierze żyłka dziennikarska: otwarcie pisze o żyjącej w ubóstwie 300-tysięcznej armii anonimowych gastarbeiterów z Indii, Bangladeszu, Pakistanu, Etiopii czy Indonezji pracujących na budowach za marne pieniądze. Autor spędza z nimi noc za przyzwoleniem indyjskiej mafii, która tymi biedakami handluje. A jeśli prawdą okaże się to, co przewiduje sam Pałkiewicz: „Jedno krytyczne zdanie i drzwi do raju-Dubaju zamknięte”, to czytelnicy mogą być wdzięczni, że wybrał prawdę, a nie kolejne wyjazdy (i transfery) do raju.

RG

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: KSIążKI

Dodano: Październik 05, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Mówi Tomasz Zimoch. Panie... kończ pan ten mecz”

Press

Tomasz Zimoch, Anna Bogusz
Fabuła Fraza
Warszawa 2016

Nie byłoby tej książki, gdyby nie rozstanie Tomasza Zimocha z Polskim Radiem. Po 38 latach, 6 czerwca br., odszedł z niego w konsekwencji wywiadu prasowego, w którym stanął w obronie dziennikarzy wyrzucanych z mediów publicznych, a na dodatek poparł Trybunał Konstytucyjny będący w sporze z rządem PiS. W rozmowie z Anną Bogusz (w przeszłości m.in. wiceszefową Informacyjnej Agencji Radiowej) opowiada o kulisach swojego odejścia: spotkaniach w gabinecie prezes Barbary Stanisławczyk, przesłuchaniach przed Komisją Etyki Polskiego Radia i wsparciu, jakie otrzymał, także od swoich słuchaczy. Książka jest jednak przede wszystkim wspomnieniem Zimocha o jego życiu: rodzicach, łódzkich czasach szkolnych i studenckich, nauce w Polskim Radiu pobieranej od Zbigniewa Wojciechowskiego i Bogdana Tuszyńskiego, wyjazdach na igrzyska, przyjaźniach ze sportowcami. Ujawnia też, skąd się wzięły jego słynne porównania i niepowtarzalne opisy wplatane do relacji na antenie. Do książki trafiły zapiski z dziennika Zimocha z gorących dla niego dni: 13 maja – 21 lipca br. Są tam komentarze do meczów z Euro 2016, które miał obsługiwać jako sprawozdawca radiowy.

Jednak dla słuchaczy Polskiego Radia byłoby lepiej, gdyby ta książka nie musiała powstać...

GK

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY