"Czara się przelała"
- mówi Iwona Schymalla, była dyrektor Programu 1 TVP
W swoim oświadczeniu napisała Pani, że z ”najazdami grup politruków” TVP ma do czynienia od lat. Dlaczego dotychczas Pani o tym milczała?
Człowiek w każdej sytuacji próbuje robić coś pozytywnego. Czułam się też zobowiązana lojalnością wobec firmy, w której od wielu lat pracuję. Ale czara goryczy w końcu się przelała.
Na co Pani teraz liczy?
Że wywołam dyskusję o mediach publicznych. Ciągle słyszymy o ich odpolitycznieniu, ale to tylko słowa. Może zresztą odpolitycznienie jest niemożliwe? W takim razie należałoby to jednak powiedzieć otwarcie. Warto też wreszcie rozstrzygnąć, czym właściwie jest telewizja publiczna. Czy ma realizować misję, czy też rozliczamy ją z tego, ile pieniędzy zarabia. A może w ogóle nie jest nikomu potrzebna?
Najwidoczniej jest potrzebna politrukom i osobom z ministerstwa, o których Pani pisze. Kim są te osoby?
A to już proszę się domyślić. W każdym razie w Jedynce, i w całej telewizji, znacznie więcej jest ludzi oddanych firmie. To dzięki nim Telewizja Polska jeszcze istnieje.
Rozmawiała
Elżbieta Rutkowska
Jesteśmy felietonistami
Rozmowa z Karolem Paciorkiem i Włodkiem Markowiczem znanymi w Internecie jako Lekko Stronniczy
Skomentuj
Skąpy płaci podwójnie
Rozmowa z Antonem Nosikiem, pionierem rosyjskiego Internetu, media directorem w SUP Media, będącej właścicielem największego w Rosji serwisu blogowego Live Journal
Nabrałem dystansu
- mówi Marek Kęskrawiec, który od połowy lutego będzie redaktorem naczelnym ”Dziennika Polskiego”
Nie chciałem dotrwać do emerytury w ”Gazecie Wyborczej”
– mówi Bartosz Węglarczyk, nowy redaktor naczelny ”Sukcesu”







