Dział: PRASA

Dodano: Październik 13, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Wydawnictwo Literackie odmówiło przekazania Tokarczuk pytań od "Rzeczpospolitej"

Dziennikarz chciał porozmawiać z Olgą Tokarczuk w związku ze zbliżającą się premierą jej nowej książki "Świata jest za dużo" (screen: YouTube/Onet News)

Dziennikarz "Rzeczpospolitej" Adam Pantak chciał przeprowadzić wywiad z pisarką Olgą Tokarczuk. Wydawnictwo Literackie twierdzi, że "poziom merytoryczny i sposób skonstruowania niektórych pytań uniemożliwiają przekazanie ich autorce".

O problemach z przeprowadzeniem wywiadu z noblistką Adam Pantak poinformował na łamach magazynu "Plus Minus", weekendowego dodatku "Rzeczpospolitej". Dziennikarz chciał porozmawiać z pisarką w związku ze zbliżającą się premierą jej nowej książki "Świata jest za dużo".

Jak tłumaczy Pantak w tekście "Noblistka w wieży z kości słoniowej", wydawnictwo pierwotnie zgodziło się na wywiad drogą e-mailową, ale po przesłaniu pytań miało odmówić przekazania ich Oldze Tokarczuk. Uznało bowiem, że mają one "zbyt konfrontacyjny ton". Dziennikarz twierdzi, że usłyszał taką argumentację podczas rozmowy telefonicznej z wydawnictwem.

Chodziło m.in. o pytania dotyczące wypowiedzi Tokarczuk podczas kongresu Impact’26 w Poznaniu. Noblistka przyznała wtedy, że podczas pracy korzysta czasem z pomocy AI, co natychmiast wywołało kontrowersje. Nawiązując do tego niefortunnego komentarza, Adam Pantak chciał zadać następujące pytania: "Jaką część »Świata jest za dużo« napisała sztuczna inteligencja?"; "Wie pani, że ludzie będą wrzucać pani nowe teksty do detektorów AI"; "Co pani czuje, gdy Tokarczuk to dla wielu dziś ta od nazywania AI »kochaną«?".

"Ocenę tych pytań pozostawiam państwu. Mogę jedynie zapewnić, że zadawałem je z pozycji dociekliwego »studenta«, który głęboko wierzy, że jego profesor, nawet wzięty pod włos, udzieli błyskotliwej odpowiedzi. (…)" – pisze na łamach magazynu "Plus Minus" Adam Pantak.

Paweł Kapusta, redaktor naczelny i dyrektor wydawniczy "Rzeczpospolitej", tłumaczy: – Uznaliśmy, że sprawa wykracza poza historię jednego niezrealizowanego wywiadu. Nie zgadzamy się na sprowadzanie dziennikarstwa do roli narzędzia promocji książek czy konkretnych autorów. Wywiad nie jest materiałem marketingowym, a rolą dziennikarzy nie jest zadawanie tylko wygodnych pytań. Szczególnie w przypadku osób mających ogromny wpływ na kształtowanie opinii publicznej. To niebezpieczna praktyka, coraz częściej stosowana przez pracowników z otoczenia "gwiazd". Nie godzimy się z tym, dlatego zdecydowaliśmy się opisać całe zdarzenie.

Według Wydawnictwa Literackiego, które przesłało nam swoje oświadczenie, wywiad nie odbył się, bo "podjęto decyzję, że poziom merytoryczny i sposób skonstruowania niektórych pytań uniemożliwiają przekazanie ich autorce". I że część z nich była niezwiązana z uzgodnionym tematem rozmowy.

Wydawnictwo podaje tu trzy pytania dotyczące AI, o których wspomina Adam Pantak w magazynie "Plus Minus", a także kilka innych przykładów, jak: "(...) Ludzie przyprawiają pani rozmaite gęby, czy może pani je sobie sama przyprawia, a inni jedynie bezwzględnie to wykorzystują?" czy "Co pani myśli, gdy słyszy, że jako noblistce nie wszystko pani wypada? Tylko szczerze (...)".

Wydawnictwo twierdzi, że w przesłanej liście znalazło się też pytanie o to, kim jest narratorka w nowej książce Olgi Tokarczuk. Według wydawcy to świadczy o braku wystarczającego przygotowania merytorycznego do rozmowy, bo w powieści nie ma jednej narratorki.

W oświadczeniu czytamy również, że wydawca ma obowiązek zadbać o to, by wywiady z noblistką "dotyczyły uzgodnionych zakresów tematów". Wydawnictwo Literackie miało też użyć tego argumentu w e-mailu do dziennikarza "Rzeczpospolitej" – tym, w którym odmówiono mu oficjalnie wywiadu po wcześniejszej rozmowie telefonicznej.

"(…) Przekazując autorce zapytanie o wywiad na łamach Rzeczpospolitej, byliśmy przeświadczeni, że rozmowa będzie dotyczyć zaproponowanych wcześniej tematów i będzie wprowadzać do dyskursu nową, interesującą dla Państwa czytelniczek i czytelników perspektywę. W pytaniach pojawiło się jednak wiele wątków pobocznych, w naszej opinii odbiegających od przedstawionej bardzo klarownie wizji rozmowy" – czytamy w treści e-maila cytowanego w oświadczeniu przez Wydawnictwo Literackie.

"W pisemnej odpowiedzi od wydawnictwa czytam, że przesłane przeze mnie pytania odbiegają od zakresu tematycznego, który nakreśliłem przed lekturą »Świata jest za dużo«, i z tego powodu nie trafią do noblistki. O konfrontacyjnym tonie tym razem nie ma ani słowa" – pisze z kolei na łamach magazynu "Plus Minus" Adam Pantak.

Premiera nowej książki Olgi Tokarczuk "Świata jest za dużo" odbędzie się 14 października.

(MZD, 13.10.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.