Dziennikarz z RPA zaginął w Dżibuti
Micah Reddy, redaktor działu afrykańskiego w Międzynarodowym Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ), przybył do Dżibuti w czwartek i utrzymywał regularny kontakt z rodziną oraz współpracownikami (screen YouTube/eNCA)
Rodzina południowoafrykańskiego dziennikarza śledczego Micaha Reddy'ego poinformowała o jego zaginięciu w Dżibuti. Od momentu ostatniego kontaktu w sobotę nie otrzymali żadnych informacji na temat jego miejsca pobytu.
Reddy, redaktor działu afrykańskiego w Międzynarodowym Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ), przybył do Dżibuti w czwartek i utrzymywał regularny kontakt z rodziną oraz współpracownikami. Nagle kontakt się urwał.
Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ) wyraził we wpisie na platformie X "rosnące zaniepokojenie" faktem, że minęły ponad 24 godziny, odkąd ktokolwiek zdołał skontaktować się z Reddym lub jego lokalnym współpracownikiem Kookim Mahmoudem.
CPJ ustalił, że ich materiał dziennikarski nie dotyczył Dżibuti. "Wzywamy władze tego kraju do ustalenia miejsca ich pobytu i niezwłocznego zwolnienia, jeśli zostali zatrzymani" – oświadczyła Angela Quintal, dyrektor CPJ ds. Afryki.
Według rodziny Micah zatrzymał się w hotelu Escale International w stolicy Dżibuti. Ostatnim znanym wydarzeniem z jego udziałem było spotkanie z Mahmoudem w hotelowym lobby.
Po zaginięciu dziennikarza przedstawiciele władz RPA i Wielkiej Brytanii zwrócili się do rządu Dżibuti z prośbą o informacje, jednak bezskutecznie. Wysoki rangą przedstawiciel kancelarii prezydenta Dżibuti, Naguib Ali Taher, przekazał, że Micah nie ubiegał się o akredytację prasową w tym kraju. – Musimy sprawdzić rejestr wiz turystycznych, aby ustalić, czy faktycznie przybył do Dżibuti – powiedział.
(MAC, 21.09.2026)










