Amnesty i HRW: zabicie libańskiej dziennikarki przez Izrael to zbrodnia wojenna
Amal Khalil zginęła 22 kwietnia po izraelskim ataku (screen: YouTube/France 24 English)
Organizacje praw człowieka Amnesty International, Human Rights Watch i The Legal Agenda uznały zabicie libańskiej dziennikarki Amal Khalil przez izraelskich żołnierzy 22 kwietnia br. w al-Tiri w południowym Libanie za zbrodnię wojenną. W izraelskim ataku zginęła reporterka gazety "al-Akhbar", a ciężko ranna została fotoreporterka Zainab Faraj.
Organizacje dowodzą, że Izrael celowo zaatakował cywilów, choć wszystko wskazuje, że wojskowi wiedzieli, kogo atakują.
Czytaj też: Przykre słowo „ludobójstwo”. Media wpadły w pułapkę, relacjonując konflikt w Gazie
Drony śledziły kobiety, a następnie wojsko zbombardowało budynek, w którym się schroniły. Human Rights Watch dodaje, że Izrael utrudniał akcję ratunkową. Użyto granatu ogłuszającego wobec ratowników Libańskiego Czerwonego Krzyża, a karetka miała zostać ostrzelana.
Izraelskie wojsko twierdziło, że celem był pojazd wyjeżdżający z "obiektu wojskowego Hezbollahu" i zaprzeczyło utrudnianiu udzielenia pomocy. Poinformowało Amnesty International, że incydent "poddano wstępnej analizie".
Według CPJ (Komitetu Obrony Dziennikarzy) Izrael odpowiada za śmierć 84 ze 129 zabitych w 2025 roku dziennikarzy i pracowników mediów.
Czytaj też: USA planują weryfikowanie wpisów zagranicznych dziennikarzy w social mediach
(MAC, 10.08.2026)










