Sławomir Mentzen pozwany przez Marcina Kąckiego. "Miejscem rozstrzygania sporów jest sąd"
Marcin Kącki domaga się od Sławomira Mentzena przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia (screen: YouTube/SławomirMentzen)
Reporter i były dziennikarz "Gazety Wyborczej" Marcin Kącki pozwał Sławomira Mentzena o naruszenie dóbr osobistych. Chodzi o słowa, w których poseł Konfederacji zarzucił mu "masowe molestowanie" kobiet. – Kobiety i mężczyźni, którzy w mojej sprawie kłamali, będą teraz mogli wykazać się przed sądem faktami, a nie lajkami zdobytymi na platformach społecznościowych – zapowiada Kącki.
Wypowiedź Sławomira Mentzena padła w podkaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego w Onecie z września 2024 roku. Polityk przywołał Marcina Kąckiego w reakcji na słowa Wojewódzkiego, który zaznaczył, że zaproszenie Mentzena do programu to "wystawianie się na opinię promotorów prawie faszyzmu i mężczyzn nienawidzących kobiet".
Mentzen określił pozew Kąckiego jako niepoważny
"Dziennikarz, który książkę napisał, żeby wykazać, że Konfederaci nienawidzą kobiet, a potem się okazał... wiecie na pewno – człowiek, który masowo molestował innych" – powiedział Sławomir Mentzen o Marcinie Kąckim. "No przemocowcem się okazał" – stwierdził Wojewódzki.
Czytaj też: Węgierska telewizja publiczna M1 zawiesiła emisję programów informacyjnych
– Z powodu naruszenia moich dóbr osobistych wystąpiłem z pozwem na drodze cywilnej. Za wypowiedziane słowa domagam się w nim przeprosin oraz 100 tys. zł zadośćuczynienia – mówi Marcin Kącki, zaznaczając, że nie chce rozmawiać na temat szczegółów sprawy.
Sławomir Mentzen w blisko godzinnym nagraniu na swoim kanale na YouTubie określił pozew Marcina Kąckiego jako niepoważny. Przypomniał głośny artykuł dziennikarza ze stycznia 2024 roku, w którym autor opisał m.in. swoje relacje z kobietami, a złe czyny usprawiedliwiał traumą rodzinną po śmierci starszego brata, wymagającymi warunkami w pracy czy uzależnieniem od alkoholu.
W reakcji na tę publikację Karolina Rogaska, dziennikarka "Newsweek Polska", opublikowała obszerny wpis, w którym oskarżyła Kąckiego m.in. o to, że masturbował się przy niej, mimo jej "ewidentnego przerażenia".
Polityk przypomniał też wiele publikacji, które powstały w reakcji na głośny tekst Marcina Kąckiego. "Takich artykułów jest mnóstwo. Z tych artykułów wynika, że każdy zrozumiał, że Kącki molestował" – mówi w nagraniu.
Kącki: "Miejscem rozwiązywania sporów są sądy"
Kanał Sławomira Mentzena na YouTubie ma 1 mln subskrybentów. Materiał poświęcony krytyce Marcina Kąckiego w ciągu 24 godzin uzyskał blisko 42 tys. wyświetleń.
Czytaj też: 25 tys. zł kaucji za Kraskowskiego wpłacił naczelny Republiki Tomasz Sakiewicz
– Miejscem rozwiązywania sporów są sądy, a nie YouTube. Zobaczymy, czy Sławomir Mentzen okaże się wiarygodny w sądzie – komentuje Marcin Kącki.
"Gazeta Wyborcza" przeprosiła za opublikowanie tekstu Marcina Kąckiego i zawiesiła z nim współpracę. Wicenaczelni Roman Imielski, Aleksandra Sobczak i Bartosz T. Wieliński we wspólnym oświadczeniu podkreślili, że Kącki przy oddawaniu tekstu nikogo nie poinformował o powyższych faktach, "czym nadużył zaufania naszego i Czytelników". W sierpniu 2024 roku "GW" rozwiązała współpracę z Kąckim. Jako oficjalny powód wskazano kwestie "wyłącznie redakcyjne".
Śledztwo w sprawie "przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia pokrzywdzonej do oglądania innej czynności seksualnej w postaci masturbacji", czego miał się dopuścić Marcin Kącki wobec Karoliny Rogaskiej prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ. W ostatnich dniach 2024 roku sprawę umorzyła, nie dopatrując się znamion przestępstwa.
Czytaj też: Czysta woda jest ważna. Rozmowa z Pawłem Płuską, szefem "19.30" w TVP
(JF, 08.07.2026)










