Temat: reklama

Dział: REKLAMA

Dodano: Czerwiec 10, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Na rynku reklamy sportowej jest miejsce i dla Mai Chwalińskiej, i dla Igi Świątek

Reklamowym atutem Mai Chwalińskiej jest świeżość, ale jej przekaz trafia do innego adresata niż przekaz Igi Świątek (screen: YouTube)

Skokowy wzrost popularności Mai Chwalińskiej budzi pytania, czy nowa gwiazda nie zastąpi Igi Świątek na miejscu numer jeden polskiej reklamy sportowej. – Obie tenisistki mogą funkcjonować równolegle. Rynek jest na tyle pojemny, żeby pomieścić obie zawodniczki – mówi "Presserwisowi" Seweryn Plotan, managing director w Sponsoring Insight.

Maja Chwalińska jest pierwszą zawodniczką w historii turniejów tenisowych na kortach Rolanda Garrosa, która od kwalifikacji dotarła do finału. Według analizy IMM, w okresie od 18 maja do 7 czerwca jej zasięg medialny w Polsce osiągnął pułap 1,8 mld potencjalnych kontaktów z odbiorcą. Wskaźnik ekwiwalentu reklamowego (AVE) tego zasięgu to prawie 245 mln zł.

Porównanie do polskiego trio z Borussii Dortmund

Czy tak błyskawiczny wzrost popularności oznacza, że Maja Chwalińska może na rynku reklamowym zastąpić Igę Świątek?

Czytaj też: Eksperci o sukcesie Mai Chwalińskiej. Tenisistka nie będzie narzekać na brak sponsorów

– Niekoniecznie. Zwłaszcza że obie mają inne archetypy, marki, trochę inną dynamikę. I raczej wskazywałbym na efekt synergii. To, że mamy dwie zdolne tenisistki, może zwiększyć zainteresowanie tenisem ziemnym, którego popularność w czasie ostatnich lat zaczęła rosnąć. Jednocześnie obie będą się wzajemnie napędzać – wyjasnia Seweryn Plotan.

Jako przykład podaje inny przypadek z rynku reklamowego z udziałem polskich sportowców. – Przyrównałbym to do polskiego trio z Borussii Dortmund sprzed lat: Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek. To, że funkcjonowali w tej samej strukturze, podnosiło wartość każdego z nich z osobna. I podobnie może być w tenisie – stwierdza managing director w Sponsoring Insight.

Rynek reklamowy już wcześniej zauważył potencjał wspólnego występowania Świątek i Chwalińskiej. Obie wzięły udział w kampanii marki Oral-B, do której Świątek zaprosiła mało wtedy znaną koleżankę.

Eksperci wskazują na zupełnie różne wartości obu tenisistek. Iga Świątek już jest globalną ikoną sportu, której cennik reklamowy i prestiż są niedostępne dla większości polskich marek. Współpracuje z gigantami takimi, jak Porsche, Rolex, Visa, Lancôme czy On Running. Maja Chwalińska ma potencjał oparty na autentyczności i unikalnej historii, w której pojawiają się problemy finansowe i walka z depresją. Współpraca reklamowa z obiema oznacza zupełnie różne budżety reklamowe i grupy docelowe.

Chwalińska, Świątek i dwie różne historie

W wypadku Świątek reklamowy próg wejścia jest ekstremalnie wysoki. Mowa o milionowych kontraktach globalnych. Podpisanie kontraktów z Chwalińską wydaje się dostępne dla średnich i dużych polskich przedsiębiorstw.

Czytaj też: Finał Rolanda Garrosa z Chwalińską przyciągnął do TVN i Eurosport 1 średnio 3,5 mln widzów

O ile współdziałaniem z Igą Świątek zainteresowane są marki dóbr luksusowych, finansowych i gigantów FMCG, o tyle w wypadku Chwalińskiej to sektor ubezpieczeniowy, medyczny, zdrowa żywność czy lifestyle.

Dwie różne historie obu zawodniczek oznaczają również dwa odmienne przekazy reklamowe. Świątek to dominacja, perfekcja, mistrzostwo świata. Chwalińska – walka z przeciwnościami, droga na szczyt, autentyczność.

Seweryn Plotan wskazuje na autentyczność i świeżość Mai Chwalińskiej: – Maja Chwalińska nie jest jeszcze znana przez konsumentów z przekazów reklamowych. Jeżeli ktoś nie reklamował dotąd kilkunastu produktów, będzie bardziej wiarygodny dla konsumenta. Z tego punktu widzenia to jakaś przewaga Mai nad Igą – dodaje ekspert.

Na razie najnowszym finansowym osiągnięciem Mai Chwalińskiej jest stypendium sportowe w wysokości 9600 zł brutto, ufundowane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Decyzję o jego przyznaniu tenisistka odebrała wczoraj od ministra Jakuba Rutnickiego.

Czytaj też: Maja Chwalińska nie tylko wygrywa, ale jest autentyczna. To wielki potencjał marketingowy

(PAR, 10.06.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.