Temat: public relations

Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Czerwiec 08, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Eksperci o sukcesie Mai Chwalińskiej. Tenisistka nie będzie narzekać na brak sponsorów

Michał Tkaczyszyn podkreśla, że XTB czy Oshee zyskały bardzo dużo dzięki ekspozycji logo na stroju Mai Chwalińskiej (fot. Yoan Valat/PAP/EPA)

Oshee opłaciło pobyt Mai Chwalińskiej i jej mamy w Paryżu, gdy tenisistka publicznie przyznała, że z powodu niespodziewanego awansu w Roland Garros obawia się kosztów. Na razie brak danych à propos dalszej współpracy. Ale na brak sponsorów tenisistka już nie będzie narzekać. "Jest bardzo dużo fajnych ofert, świetnych ofert" – ujawnił jej menedżer Piotr Szczypka.

Choć niektóre media informowały, że Maja Chwalińska podpisała umowę z Oshee, żadna ze stron oficjalnie nie potwierdziła na razie rozpoczęcia stałej współpracy sponsorskiej. Przed weekendem Marzena Młynarczyk-Warwas, rzeczniczka firmy, nie miała informacji, czy jednorazowy gest przerodzi się w coś więcej. Doniesienia w tej sprawie powinny spływać w trakcie tego tygodnia.

Historia Chwalińskiej zaczęła działać marketingowo

Chwalińska, która w sobotę przegrała finał wielkoszlemowego Roland Garros z Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6, była największą sensacją tegorocznego turnieju. Rozpoczęła rywalizację od kwalifikacji i jako pierwsza w Erze Open, nie mając zagwarantowanego miejsca w turnieju głównym, dotarła do finału singla kobiet w Paryżu. Przed turniejem zajmowała 114. miejsce w rankingu WTA, a w poniedziałkowym notowaniu ma awansować na 21. pozycję. Dzięki temu przez najbliższy rok będzie mogła wystartować w każdym turnieju, do którego się zgłosi, a w sierpniowym US Open prawdopodobnie zadebiutuje jako zawodniczka rozstawiona.

Czytaj też: Maja Chwalińska nie tylko wygrywa, ale jest autentyczna. To wielki potencjał marketingowy

Jej historia szybko zaczęła działać także marketingowo. Podczas jednej z konferencji prasowych Chwalińska została zapytana, dlaczego na każdy mecz wychodzi w innym stroju. Odpowiedziała, że nie ma sponsora odzieżowego i dlatego gra w tym, co po prostu lubi. W trakcie turnieju na jej stroju pojawiły się jednak logotypy marek XTB i Eightstone.

Do braku sponsora na stroju odniosła się też agencja Top Five Management, która zarządza interesami tenisistki. Jak mówił w "L’Equipe" Stephane Gurov, szef agencji, Maja Chwalińska miała dotąd głównie małych, lokalnych sponsorów, bo nawet w Polsce niewiele osób nią się interesowało – uwagę rynku skupiała przede wszystkim Iga Świątek. Gurov zwracał uwagę, że "nikt nie jest gotów postawić na ciebie, kiedy zajmujesz 114. miejsce na świecie", a po sukcesie w Paryżu sytuacja całkowicie się zmieniła.

Według Gurova po zwycięstwie Chwalińskiej nad Diane Parry (w 1/8 finału) agencja otrzymała co najmniej 20 zapytań od potencjalnych partnerów. Podkreślał jednak, że najważniejsze jest teraz chronienie zawodniczki i unikanie pochopnych decyzji. Zapewnił przy tym, że Chwalińska "nie będzie już musiała płacić za swoje stroje".

XTB i Oshee bardzo dużo zyskały

Według "Rzeczpospolitej" obecność XTB na stroju tenisistki była następstwem współpracy z agencją marketingową P11 Group. Szymon Szymański, dyrektor ds. rozwoju w XTB, mówił, że marka nie ma bezpośredniego kontraktu z Chwalińską, a współpraca trwała do zakończenia turnieju. Zaznaczył, że jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o ewentualnym przedłużeniu działań.

Czytaj też: 1,65 mln widzów oglądało w Eurosport 1 zwycięstwo Chwalińskiej w półfinale Rolanda Garrosa

Michał Tkaczyszyn, head of sport & public w agencji Point&Co., podkreśla, że XTB czy Oshee zyskały bardzo dużo dzięki ekspozycji logo na stroju rewelacji turnieju. – Realnie jej wartość jest znacznie wyższa niż wskaźniki podawane przez podmioty monitorujące media – stwierdza.

Jego zdaniem XTB i Oshee na pewno będą miały uprzywilejowaną pozycję w rozmowach z managementem tenisistki, ale zaznacza, że Chwalińska będzie mogła negocjować warunki nowych współprac z dwóch powodów.

– Pierwszy to jej osobiste cechy: naturalność, mądrość i trudna droga, którą przeszła, a którą widać w jej wypowiedziach i sposobie, w jaki zmierzyła się z sukcesem – wyjaśnia Michał Tkaczyszyn. W opinii specjalisty zawodniczka ma dziś wszystko to, co jest przeciwieństwem wielu influencerów dominujących coraz mocniej rynek współprac sponsoringowych. Jest szczera, autentyczna, stonowana i symbolizuje długą, żmudną drogę udowadniania własnej wartości oraz walki z przeciwnościami. – To historia, z którą łatwo się utożsamić prawie każdemu – mówi.

– Drugi powód to ogromny, twardy potencjał marketingowy, który zyskała. Po Roland Garros ma przed sobą w najbliższym roku co najmniej kilkanaście startów w największych turniejach WTA, transmitowanych do dziesiątek krajów na całym świecie. W tenisie, który jest sportem o wysokiej barierze wejścia dla sponsorów, zyskała naprawdę mocną pozycję – kończy head of sport & public w agencji Point&Co.

Po wielkim sukcesie zaczynają zgłaszać się sponsorzy

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" Michał Gradzik, partner zarządzający Sponsoring Insight, oceniał, że z sukcesu tenisistki będzie chciało skorzystać wiele firm i marek. Jego zdaniem znaczenie mają nie tylko wynik sportowy, ale też optymizm, autentyczność i niespodziewany awans zawodniczki do światowej elity.

Czytaj też: "Skarb Kibica" na mundial z objętością 276 stron. Ukaże się w dniu startu imprezy

Piotr Szczypka, menedżer Mai Chwalińskiej powiedział przed kamerami, że po wielkim sukcesie zaczynają się zgłaszać sponsorzy. "Spisujemy to wszystko, wracamy do Polski, później będziemy się ze wszystkimi spotykać i wybierać te możliwości, by zabezpieczyć Maję jak najlepiej. Wszystkim jesteśmy bardzo, bardzo wdzięczni" – stwierdził.

Podczas niedzielnego spotkania z mediami, Chwalińska mówiła, że jest podekscytowana czekającymi ją możliwościami. Wskazywała m.in. na turnieje w Indian Wells i Miami, podkreślając, że występy w największych imprezach są jednym z powodów, dla których się gra.

Rekordowy miesiąc w karierze Mai Chwalińskiej

Finał z udziałem Mai Chwalińskiej był transmitowany na głównej antenie TVN, podobnie jak w poprzednich latach najważniejsze mecze Igi Świątek.

Czytaj też: "Kopalnia Magazyn" z końcem maja opuścił drukarnię. To lektura na mistrzostwa świata

Duże zainteresowanie wzbudził już czwartkowy półfinał, w którym Chwalińska pokonała Dianę Sznajder. Według danych Nielsen Media mecz oglądało w Eurosporcie 1 średnio 1,65 mln widzów, co przełożyło się na ponad 18 proc. udziału w rynku. Momentami widownia przekraczała 2,1 mln osób, a Eurosport 1 był w czasie spotkania najchętniej oglądaną stacją telewizyjną w Polsce.

W tle pozostają też dane Instytutu Monitorowania Mediów, obejmujące okres do 1 czerwca włącznie, czyli jeszcze przed finałem Roland Garros. Z analizy IMM wynika, że od 18 maja do 1 czerwca wskaźnik wartości ekspozycji publikacji na temat Chwalińskiej wyniósł 68 mln zł. Sam maj był rekordowym miesiącem w jej karierze pod względem medialności – AVE publikacji o tenisistce osiągnęło 52 mln zł.

Według IMM w mediach społecznościowych było 475 tys. interakcji pod wpisami dotyczącymi Chwalińskiej. 1 czerwca, w dniu awansu do ćwierćfinału, hasło "Maja Chwalińska" na Wikipedii zanotowało 32 338 odsłon. Przed rozpoczęciem turnieju jej konto na Instagramie śledziło ok. 24 tys. użytkowników, a po awansie do ćwierćfinału liczba obserwujących wzrosła do ok. 60 tys.

Czytaj też: Wiedzą, ale nie powiedzą. Dziennikarze sportowi wolą nie ruszać tematów tabu

(KAP, 08.06.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.