Autorki "Krytyki Politycznej" i "Codziennika Feministycznego" przepraszają Jakuba Dymka
Dziewięć lat po publikacji cztery autorki "Krytyki Politycznej" przepraszają Jakuba Dymka za zarzucenie mu dokonania gwałtu (screen: YouTube/Kanał Zero)
Po dziewięciu latach od publikacji cztery autorki dwóch lewicowych tytułów przepraszają publicystę Jakuba Dymka za zarzucenie mu popełnienia gwałtu. Publikacja jest słabo widoczna, bo w wyroku nie określono wielkości czcionki. Adwokatka Dymka zapowiada wniosek o ich powtórzenie w "Codzienniku Feministycznym".
Nad belką z tytułem na swojej głównej stronie "Krytyka Polityczna" publikuje przeprosiny dla Jakuba Dymka – niegdyś swojego autora. "Ogłoszenie płatne: My autorki tekstu »Papierowi feminiści. O hipokryzji na lewicy i nowych twarzy polskiego #metoo«, który ukazał się w dniu 27 października 2017 roku na łamach »Codziennika Feministycznego«, oraz redaktorka naczelna »Codziennika Feministycznego« przepraszamy Jakuba Dymka za bezpodstawne postawienie mu zarzutu gwałtu. Sara Czyż, Dominika Dymińska, Patrycja Wieczorkiewicz, Kamila Kuryło".
"Mniejszą czcionką już się nie dało?"
Ogłoszenie jest słabo widoczne, napisano je niewielką czcionką – pozostałe wpisy na stronie, nawet data, mają większe litery.
Czytaj też: Smartfony, laptopy i tablety zostaną objęte opłatą reprograficzną. Ministra kultury podpisała rozporządzenie
Przeprosiny ukazały się także na stronie CodziennikFeministyczny.pl, napisane jeszcze mniejszą czcionką. Treść mieści się w dwóch linijkach zajmujących 1 cm szerokości, a okno, w którym je opublikowano, ma szerokość 12 cm. Okna z przeprosinami nie można powiększyć, tak jak pozostałych trzech z innymi publikacjami.
"Mniejszą czcionką już się nie dało?" – komentował wielkość przeprosin w "Krytyce Politycznej" jeden z użytkowników platformy X.
Adwokatka Magdalena Wojdak, która reprezentowała Dymka, w rozmowie z "Presserwisem" stwierdziła, że choć ogłoszenie wyroku opublikowane na stronie "Krytyki Politycznej" jest słabo widoczne, to "chyba" nie będą tego kwestionować. – Ale będziemy kwestionować wykonanie wyroku przez "Codziennik Feministyczny", bo na telefonie nie można tego odczytać – mówi. Przyznaje jednak, że w wyroku nie została określona wielkość pikseli ani czcionki, jaką powinna być napisana treść przeprosin, bo o to nie wnioskowali.
Sprawa ciągnie się od 2017 roku
Przeprosiny to efekt wyroku sądu drugiej instancji, który 12 kwietnia podtrzymał wyrok pierwszej instancji sprzed trzech lat. Sąd uznał, iż autorki naruszyły dobra osobiste publicysty, bo nie dokonał on gwałtu. Podtrzymał decyzję o publikacji przeprosin dla poszkodowanego, ale obniżył zadośćuczynienie z 20 tys. zł do 5 tys. zł. – Pozwane narzekały na swoje możliwości finansowe, więc sąd przychylił się do obniżenia tej kwoty – opisuje mec. Wojdak.
Czytaj też: Andrzej Poczobut wreszcie na wolności
Sprawa ciągnie się od 2017 roku. W tekście "Papierowi feminiści. O hipokryzji na lewicy i nowych twarzach polskiego #metoo" osiem kobiet postawiło lewicowym publicystom zarzuty mobbingu i molestowania, m.in. Jakubowi Dymkowi. Sprawę z urzędu wszczęła prokuratura, ale już na etapie postępowania przygotowawczego uznała, że nie ma podstaw do przygotowania aktu oskarżenia.
W 2020 roku Jakub Dymek złożył pozew o naruszenie dóbr osobistych w sądzie cywilnym. Cztery autorki broniły się, tłumacząc, że tekst miał jedynie wywołać debatę, a nie oskarżać kogokolwiek.
Prawniczka Jakuba Dymka zapowiada kwestionowanie wykonania wyroku przez "Codziennik Feministyczny" – przeprosiny nie są widoczne na telefonach (screen: Codziennikfeministyczny.pl)
Kaja Puto – naczelna KrytykaPolityczna.pl – w komentarzu przesłanym do redakcji "Presserwisu" podkreśla, że tytuł nie jest stroną w sprawie, a przeprosiny opublikowały cztery autorki.
Jakub Dymek: "Końcowy akt"
Nie udało nam się uzyskać komentarza ze strony "Codziennika Feministycznego". Wcześniej, po wyroku sądu drugiej instancji, jedna z autorek Patrycja Wieczorkiewicz pisała: "U fanów Jakuba Dymka i na prawicowym Twitterze strzelają korki od szampanów, a sam zainteresowany ogłosił swoje wielkie zwycięstwo – choć śmiem wątpić, czy rzeczywiście cieszy go dzisiejszy wyrok. Jest dla niego dużo mniej korzystny, niż wyrok sądu pierwszej instancji".
Czytaj też: Godny. Rzecz o Andrzeju Poczobucie, który kuszeniu nie uległ. "Wolność słowa nie ma ceny"
Dymek na X zamieścił screen przeprosin, komentując: "Końcowy akt tej wygranej dla mnie, acz zdecydowanie zbyt długo trwającej sprawy za nami! Proszę o podanie dalej (…)". W SMS-ie do "Presserwisu" informował, że jest na urlopie, a przeprosiny na obu stronach www będą publikowane przez tydzień.
„Przepraszamy Jakuba Dymka” na stronach Krytyki Politycznej 🙂 Końcowy akt tej wygranej dla mnie, acz zdecydowanie zbyt długo trwającej sprawy za nami! Proszę o podanie dalej, a ja wracam po krótkim urlopie z okazji oddania książki do druku, jutro 💪🏻📕 pic.twitter.com/1JX2jqTaIH
— Jakub Dymek (@jakub_dymek) April 28, 2026
Jakub Dymek to współpracownik tygodnika "Przegląd", "Dziennika Gazety Prawnej" i Newsweek.pl. Prowadzi też podcast "Dwie Lewe Ręce". Właśnie do sprzedaży trafiła jego książka "Rewolucja ambicji".
"Codziennik Feministyczny" ostatnie teksty dotyczące sprawy w swoim serwisie opublikował w 2023 roku.
Czytaj też: Efekt autentyczności i śnieżnej kuli. Eksperci tłumaczą sukces zbiórki Łatwoganga
(KB, 02.05.2026)










